Nowy numer 3/2019 Archiwum

Stu stulatków na stulecie

Minął już cały jeden wiek od momentu ponownego pojawienia się Polski na mapie świata po 123 latach zaborów. Wśród nas pozostała jeszcze garstka równolatków niepodległości.

Wiadomość o tym, że Polska znów jest wolna, ucieszyła i wzruszyła wszystkich Polaków. – W setną rocznicę wydarzeń z 11 listopada 1918 r. poprosiliśmy rówieśników Niepodległej, aby podzielili się z nami swoimi osobistymi historiami, które splatają się z losami ojczyzny w ostatnim stuleciu – mówi Katarzyna Bock-Matuszyk, kierownik działu badawczego Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”. Relacje zostały nagrane, a fragmenty wspomnień są prezentowane na wystawie „Rówieśnicy Niepodległej”, która jest już dostępna w Centrum Historii „Zajezdnia” we Wrocławiu.

Zwykli niezwykli

Autorkami wystawy są Ewa Sowińska i Katarzyna Bock-Matuszyk. Projekt „100 100-latków na 100-lecie”, którego częścią jest ekspozycja, potrwa do końca 2020 r. W tym czasie wystawa odwiedzi kilkanaście miejscowości w Polsce, stając się pretekstem do kontynuacji obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości w społecznościach lokalnych i zachętą do dzielenia się osobistymi historiami, dokumentującymi najnowsze dzieje naszej ojczyzny. – Do tej pory udało nam się wysłuchać ok. 50 relacji naszych stulatków. Tutaj trzeba dodać, że wiek i liczbę rozmówców traktujemy dość umownie. Nawet jeśli uda nam się dotrzeć do stu stulatków, to być może nie wszyscy będą chcieli z nami porozmawiać albo rozmawiać nie będą w stanie. Dlatego przyjęliśmy, że będziemy poszukiwać ludzi, którzy urodzili się w 1923 r. i wcześniej – wyjaśnia K. Bock-Matuszyk. To nie pierwszy projekt Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”, który polega na gromadzeniu opowieści świadków historii. Podobne pomysły realizowane są już od 11 lat. – Jesteśmy przekonani, że pokazanie pierwszych lat po odzyskaniu niepodległości z perspektywy zwykłego życia zwykłych ludzi będzie bardzo ciekawe. Te ważne wydarzenia z tzw. wielkiej historii są w tych opowieściach drugoplanowe – dodaje. Przyznaje jednak, że jedno zdarzenie odcisnęło wyjątkowo mocne piętno na wszystkich rozmówcach – to II wojna światowa. Pozostałe – przewrót majowy, śmierć marszałka Józefa Piłsudskiego, przełom 1956 r. czy czas Solidarności – pojawiają się tylko w pojedynczych relacjach. – W opowieściach o pierwszych 20 latach ich życia na pierwszy plan wysuwa się rodzina i wchodzenie w dorosłość. Następnie jest wojna, która zmienia życie tych ludzi i rzuca ich w inne miejsca na mapie Polski, a później – życie codzienne: praca, dbanie o dom i rodzinę oraz emerytura – wyjaśnia K. Bock-Matuszyk.

Z duchem czasu

Kierownik działu badawczego Ośrodka „Pamięć i Przyszłość” podkreśla, że słuchanie stulatków nie jest łatwym zadaniem. Bywa, że jedno nagranie trwa 45 minut, inne – kilkanaście godzin, a osoby dzielą się swoimi wspomnieniami bardzo barwnie. – Przykładem może być pan Jarosław Furgała, rzeźbiarz z Brzegu urodzony w 1919 r. w Lubaczowie. Szczegółowo opowiadał historię swojej drogi z Armią Czerwoną, do której został wcielony. Mówił również o niewoli niemieckiej, w której się znalazł – relacjonuje. Pan Jarosław zamieszkał po wojnie w Dobroszycach k. Oleśnicy, gdzie prowadził świetlicę, w której uczył tańców ludowych. Po przeprowadzce do Brzegu zaczął rzeźbić. – Trudno było wówczas tworzyć niepolityczne dzieła, więc zaczął budować szopki bożonarodzeniowe – przybliża jednego z bohaterów. Dziś pan Jarosław ze względu na brak siły już nie rzeźbi, ale wciąż maluje akwarele. Wśród tych, którzy na długą jesień swojego życia nie porzucili aktywności, jest także pani Halina Duczmal-Pacowska, rocznik 1923. Gdy przeszła na emeryturę, najpierw w saloniku swojego warszawskiego mieszkania prowadziła uniwersytet trzeciego wieku, a następnie urządziła coś, co jest zarejestrowane jako Najmniejsze Muzeum Świata – małą galerię artystyczną autorstwa właścicielki. – Czymś niesamowitym jest też to, że od jakiegoś czasu prowadzi... telefon zaufania dla młodzieży. Gdy zapytaliśmy panią Halinę, co jest największym wynalazkiem ostatniego stulecia, z całą stanowczością odpowiedziała, że komputer i internet. Z obu regularnie korzysta. Do tego uczy się języka włoskiego – wymienia K. Bock-Matuszyk. W każdej rozmowie pojawiają się wątki patriotyczne. Jednym z wielu był ten opowiedziany przez o. Jerzego Tomzińskiego, paulina z Jasnej Góry, bliskiego współpracownika prymasa Stefana Wyszyńskiego i ostatniego z polskich uczestników Soboru Watykańskiego II, który skończy 100 lat w tym miesiącu. – Opowiedział nam, jak zaraz po odzyskaniu niepodległości uczył się z rówieśnikami entuzjastycznego patriotyzmu i miłości do Polski. Podzielił się też pięknym wnioskiem, że gdyby nie było tego 20-lecia [międzywojennego – przyp. K.B.], to podczas II wojny światowej Polska by nie przetrwała. Pozwoliła na to miłość wyniesiona z tego dość krótkiego czasu niepodległości – dodaje pani Katarzyna. Zaznacza, że wiele osób bardzo konkretnie wskazuje na dzień 11 listopada 1918 roku jako najważniejszą datę i wydarzenie w ostatnim 100-leciu.

„Rówieśnicy Niepodległej”

Na wystawę składa się 20 plansz. Znajdują się na nich cytaty z rozmów ze stulatkami oraz ich osobiste archiwalne zdjęcia i pamiątki, a także współczesne fotografie. Stworzono również możliwość odsłuchania kilku fragmentów wywiadów, głównie o ich postrzeganiu niepodległości. Kluczowym elementem projektu jest zarejestrowanie historii, które w całości trafiają do archiwum Ośrodka „Pamięć i Przyszłość”. Na zakończenie planowane jest wydanie publikacji.

Fragmenty wspomnień:

„Święta patriotyczne obchodziliśmy bardzo uroczyście. (...) Pamiętam pogrzeb Piłsudskiego. Parami przyszliśmy na rynek w Pabianicach i śpiewaliśmy: »To nieprawda, że ciebie już nie ma. To nieprawda, że jesteś już w grobie«. Dalej już nie pamiętam. I wszystkie latarnie były zasłonięte kirem, czarne całe miasto. To był wielki, wielki i taki smutny dzień”. Henryka Kalicka (lat 102) „...jak przyjechałem wtedy do Warszawy akurat na pogrzeb Piłsudskiego, to go z Belwederu nieśli do katedry św. Jana w odkrytej trumnie. Dziadka Piłsudskiego. (…) A niepodległość [jest wtedy – K.B.], gdy jestem wolnym człowiekiem. Na słońce patrzę z roześmianymi oczami. Ja takimi roześmianymi oczami patrzyłem w Gdańsku, jak otworzyli wagon i przeczytałem: »Danzig«. Niech będzie Danzig, ale to Polska. No i teraz dalej...” Jarosław Furgała (lat 99) „Przed wojną na 11 Listopada i 3 Maja to przez całą wioskę szła zawsze taka parada. Pamiętam, że jako dzieciaki żeśmy się tak cieszyli, że będziemy na 11  Listopada z tymi kagankami, a to wieczorem się chodziło. Całą wioskę się przechodziło wkoło. I w maju tak samo. Dziś nie jest nic takie uroczyste, jak to pamiętam przed wojną. Dzieciaki chorągiewki w szkołach już robiły przed czasem i orkiestra zawsze przez wioskę szła”. Maria Kuszyńska (lat 101)

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy