Nowy numer 20/2019 Archiwum

Tu rosną stoły-ogrody

Co może się stać ze starymi drzwiami z aresztu śledczego? Mogą zakwitnąć. Tuż obok drzwi z seminarium duchownego. Pod zielonymi gałązkami zjesz na nich śniadanie i wypijesz kawę z przyjaciółmi.

MiserArt – Strefa Kreatywna w Labiryncie Wykluczenia – działa w podwórzu przy ul. Cybulskiego 35 we Wrocławiu, na styku wielu światów. Powstała w ramach działalności Fundacji „Homo Sacer” i Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta; łączy ludzi z doświadczeniem bezdomności, streetworkerów, ludzi sztuki, kultury. Działają tu rozmaite warsztaty, np. sitodruku, upcyklingu, pracownia chleba. Odbywają się koncerty, spotkania. MiserArt pamięta nawet wesele – Elżbiety i Andrzeja, którzy jako bezdomni poznali się i pokochali na dworcu. Ostatnio zaczęły tu powstawać stoły-ogrody.

Konewka zamiast obrusa

Niezwykłe meble wytwarzane są ze starych drzwi. – Najpierw robiliśmy stoły, ławy z palet – wspomina Andrzej Ptak, prezes Fundacji „Homo Sacer”. Na zewnątrz z kolei sadzili pomidory i inne rośliny; mieli swoją przygodę z oczkiem wodnym. Z czasem natura została zaproszona do stołu, w sposób bardzo dosłowny. W takim meblu montowane są donice, w nich sadzi się rośliny – często bonsai, drzewka oliwkowe. Wyrastają na poziomie blatu, z korzeniami w donicy zagłębionej pod powierzchnią stołu. Wśród pierwszych wykorzystanych w ten sposób obiektów znalazły się drzwi z seminarium duchownego we Wrocławiu. Jakiś czas temu z kolei MiserArt otrzymało ok. 30 drzwi z wrocławskiego aresztu śledczego. – Zachowujemy ślady historii tych drzwi. Nasze stoły mają duszę – i ze względu na tych, którzy je robią, ludzi z doświadczeniem bezdomności, i na materiał – dodaje Andrzej. Pokazuje biały stół z oliwką rosnącą pośrodku. Są tam zatopione jakby symbole pni starych drzew (zwrócenie uwagi na bezmyślne ich wycinanie). Pod warstwą specjalnej żywicy widoczne są miejsca po zamkach, służących kiedyś do zamykania osadzonych. – Stół to przestrzeń budowania relacji. U nas wyposażony jest w metalowe okucia. Ma symbolizować stałość, bezpieczeństwo. Połączony z roślinnością ma uwrażliwiać na otaczający nas świat. Takie spotkanie zapomnianego, wyrzuconego przedmiotu, człowieka „odnajdującego siebie” i roślinek – o które trzeba się troszczyć, które wymagają uważności, opieki. Przez piękno, estetykę chcemy kształtować otoczenie, nadawać szlachetność codzienności. Przez małe rzeczy budzić wrażliwość – też na człowieka, tego często odtrącanego przez społeczeństwo, niezauważanego.

MiserSztuka

– 10 lat mieszkałem w noclegowni na Małachowskiego; potem przeniosłem się do ogrzewalni – mówi Radosław Nowakowski. – Andrzej zaproponował mi, żebym wszedł w projekt MiserArt. Spodobało mi się. Mogę wykorzystać swoje umiejętności stolarskie (to moja wielka pasja), a jednocześnie pokazać, że osoby bezdomne to nie są ludzie wykluczeni. Tak im się życie potoczyło, że znalazły się na ulicy, ale nie można ich przekreślać – dodaje, wspominając również o swoim zaangażowaniu w piłkę nożną. Jest kapitanem drużyny św. Brata Alberta, działającej przy noclegowni. – Nasze stoły podobają się. Wiele z nich trafiło na rozmaite wystawy, do galerii – opowiada. Każdy z takich przedmiotów jest niepowtarzalny, wymaga wiele pracy, kreatywności. Powstaje ok. dwóch miesięcy. Niedawno powstała spółka MiserArt, która ma rozwinąć sprzedaż wytwarzanych produktów. – Są wśród nich stoły-ogrody, ale i na przykład lampy z abażurami z nieoczywistych materiałów, jak denka butelek, puszek, zdjęcia rentgenowskie – wyjaśnia prezes spółki Inez Kurzacz. – Jesteśmy przed premierą witryny, poprzez którą będzie możliwy zakup tych wyrobów. Pieniądze ze sprzedaży będą źródłem utrzymania dla osób współpracujących z MiserArt, trafiających tu głównie z ogrzewalni dla bezdomnych. – Wykonując prace stolarskie, ślusarskie, jednocześnie jakby odnawiają swoje życie – tłumaczy Andrzej, mówiąc o idei ekonomii społecznej, idei „ecobauhausu” (taką nazwę ma nosić nowa witryna), dizajnie. – Chodzi o środki do życia, ale i o rozwój człowieczeństwa, o pasję, marzenia, spełnianie siebie. O zmianę mentalną. Bo ulica z wielu rzeczy ludzi odziera. W ramach MiserArt działa również m.in. mobilne ambulatorium. Specyfiką tej przestrzeni jest jednak oddziaływanie przez kulturę. – Może powstanie sieć podobnych miejsc? – marzy Andrzej, przekonany, że przez sztukę człowiek może odbudować swoje wnętrze. Na stronie internetowej zamieszczono słowa pana Zbyszka: „Ja jestem bogaty” – „nocami słucham, jak trawa rośnie, a całe polskie niebo to jest moja pierzyna”. Przy Cybulskiego niejeden odkrył swoje skarby i talenty. Więcej na: miserart.com.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL