Nowy numer 41/2019 Archiwum

Kochaj na bieżąco

Ksiądz Bartosz Kasprzyszak stworzył niezwykłą Drogę Krzyżową na podstawie przeżyć i doświadczeń po śmierci ojca. Kapłan zaprosił do tej wędrówki czytelników „Gościa”.

Na co dzień pracuje w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu. Niedawno ks. Kasprzyszak postanowił przelać na papier bardzo ważne doświadczenia swojego życia. Minął rok, od kiedy po ciężkiej chorobie odszedł jego ojciec, i przyszedł moment, by zatrzymać się, spojrzeć wstecz bez emocji i ocenić, czy to wszystko, co przeżywał kilkanaście miesięcy temu, dało jakieś owoce.

Wartość małżeństwa

– Jeśli zapomnę o tym, co tatuś mi przekazał, to tak jakbym pozwolił mu przestać istnieć – mówi specjalnie dla „Gościa” ks. Kasprzyszak. Pamięta doskonale zeszłoroczny Wielki Post. – Miałem przy sobie człowieka, którego kochałem, który był blisko Pana Jezusa i umierał. Widziałem w tej sytuacji pewne podobieństwo z tym, co przeżywał Chrystus. Obserwowałem wędrówkę cierpiącego taty na ziemską Golgotę. To już nie była tylko teoria Wielkiego Postu – wspomina. Podczas drogi krzyżowej Pana Jezusa pojawiła się cała plejada osób i związanych z nimi reakcji – od tych okrutnych i bezdusznych do pełnych ciepła i wierności. Przy odchodzeniu ojca ks. Bartosza również było dużo ludzi, którzy się angażowali, pomagali, stawali w roli Szymona z Cyreny. – Przemyślenia ubrane w słowa dedykuję mamie. Jestem wdzięczny Panu Bogu za małżeństwo moich rodziców. Mama wiele mnie nauczyła. Patrząc na to, jak opiekowała się tatą, jak go pielęgnowała, zrozumiałem ogromną wartość małżeństwa. Te obserwacje cały czas we mnie dojrzewają – mówi kapłan. Podczas pracy pisarskiej wielokrotnie zostawiał wszystko, by wyjść się wypłakać. Dlatego teksty, które stworzył, nie są pustymi słowami czy tylko intelektualnym wysiłkiem. W tej Drodze Krzyżowej maczał palce Duch Święty. Każde napisane zdanie zostało przemodlone. – Nie chodzi o wspominanie wydarzenia, które działo się dwadzieścia wieków temu. To jest mowa o miłości. Tutaj i teraz, wobec tych, których masz obok siebie. Wykorzystaj najlepiej jak się da każdy dzień swojego życia. Kochaj ludzi, których Pan Bóg postawił na twojej drodze. Nie odkładaj przebaczenia na później. Możesz nie mieć tej szansy. Kochaj na bieżąco! – apeluje ks. Kasprzyszak.

Czy dalej wierzysz?

Kapłan jest przekonany, że pisał o kimś, kto nadal istnieje i go obserwuje. Mimo to proces tworzenia okazał się trudny. Kilkadziesiąt razy przychodziła myśl, żeby zostawić to, co robi, że nie da rady dotrzeć do XIV stacji. Z drugiej strony czuł jednak przynaglenie: „Nie poddawaj się”. – Tutaj dużą rolę odgrywa wiara. Moment śmierci ukochanej osoby szybko to weryfikuje. Do głowy przychodzą pytania: „Czy dalej wierzysz, że Pan Jezus zmartwychwstał i pokonał śmierć? Czy wierzysz, że tata dalej jest?”. Wielu ludzi po stracie bliskiego zamyka rozdział z jego udziałem. A przecież będzie jeszcze szansa, by dalej go kochać w królestwie niebieskim! Ja wierzę, że spotkam się z tatą – podsumowuje kapłan. Podkreśla, że wiara w życie wieczne ułatwia zrozumienie, iż śmierć to pewne przejście, a nie definitywny koniec. Jednym z wyzwań współczesnego społeczeństwa jest próba właściwego nazywania swoich uczuć i przeżyć w stosunku do drugiego człowieka. Dużo niejasności w relacjach między ludźmi, we wspólnotach, w małżeństwach wynika z tego, że nie umiemy odpowiednio dobierać słów. – Zapragnąłem wszystko ponazywać, ubrać emocje w słowa. Teraz wiem, że to dało mi pokój – mówi autor rozważań.

Życiowe czuwanie

Ksiądz Kasprzyszak postanowił podzielić się swoją niezwykłą Drogą Krzyżową. Może straciłeś kogoś bliskiego, może wciąż odczuwasz pustkę lub jakiś bliżej nieokreślony brak… A może po prostu chcesz przejść wędrówkę na Golgotę inspirowaną stratą ukochanego ojca. Wszystkie rozważania do czternastu stacji są dostępne na stronie internetowej wroclaw.gosc.pl. Publikujemy je regularnie co dwa dni od początku Wielkiego Postu. – Zapraszam do zatrzymania się i uświadomienia sobie, że niezależnie od tego, ile mamy lat, czy czujemy się mocni, to może być nasz ostatni Wielki Post. Mój tata był bardzo silnym mężczyzną. Fizycznie, psychicznie i duchowo. A mimo to choroba pokonała jego ciało. Zachęcam zatem do postawy czuwania – oświadcza ks. Bartosz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL