Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ołtarz powraca

Przez wieki przy nim sprawowana była Eucharystia w prezbiterium wrocławskiej katedry. Na jego ruchomych skrzydłach, jak na kartach księgi, wyrażono językiem srebra i kolorów ważny przekaz.

Ufundowany przez bp. Andrzeja Jerina (biskup wrocławski w latach 1585–1596) ołtarz główny wpisywał się w jego dążenia do odnowy diecezji, do przypomnienia tożsamości katolickiej wspólnoty, której centrum jest katedra. Ołtarz od 1591 r. towarzyszył liturgii. W jego sercu, w szafie ołtarzowej, znalazł się ukrzyżowany Chrystus ze swoją Matką i św. Janem. Dalej, na skrzydłach pentaptyku, przedstawiono świętych patronów, następnie sceny z życia św. Jana Chrzciciela i ojców Kościoła.

Szafa na skarby

Po zawirowaniach dziejowych właśnie odzyskuje dawne oblicze – staraniem zespołu konserwatorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Zanim powróci do katedry, ujrzymy go właśnie tam, na wystawie „Dwa ołtarze” (od 30 kwietnia). By tak się stało, przejść musiał jednak długą drogę. Kiedy w 2016 r. Jacek Witecki prowadził prace inwentaryzacyjne w skarbcu katedry wrocławskiej z myślą o poświęconej mu wystawie, udało się zidentyfikować kolejne srebrne elementy wystroju ołtarza. Zaprezentowane zostały w 2017 r. na wystawie „Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej”. Zaaranżowane zostały tak, by można było sobie wyobrazić, jak ołtarz wyglądał, ale coraz bardziej dojrzewała myśl o jego kompletnej rekonstrukcji. – Odtworzyć trzeba było przede wszystkim szafę ołtarzową – wyjaśnia Jacek Witecki, kurator wystawy „Dwa ołtarze”.

– Kiedy w 1945 r. pośpiesznie demontowano ołtarz z katedralnego prezbiterium, by ocalić go przed zniszczeniem, zabrano elementy złotnicze, zdjęto skrzydła boczne. Natomiast szafa, pozostawiona na miejscu, spłonęła. – Nasi konserwatorzy właściwie zbudowali dwa ołtarze – bo musieli najpierw wykonać model 1:1, chcąc dokładnie oszacować różne wymiary. Trzeba było na przykład wyliczyć, ile miejsca potrzebuje figura św. Jadwigi, by po zamknięciu skrzydeł ołtarza zmieściła się jej wyciągnięta ręka – tłumaczy kustosz. – Odtwarzaliśmy drewnianą konstrukcję, ale i zawiasy z kutego żelaza, dopasowane do zachowanych zawiasów na skrzydłach bocznych. Są potężne. Dźwigają skrzydła boczne, które ważą ok. 200 kg, a jeszcze dochodzą do tego srebrne figury – dodaje J. Witecki. – Aksamit, którym wyłożona jest szafa, zamawialiśmy we Francji, w Lyonie. Trzeba było pouzupełniać srebrne gwiazdki, a także główki anielskie oraz małe rozetki, które były umieszczone w obramowaniu.

Święci znów razem

– Szczęśliwie zachowały się skrzydła boczne – wspomina J. Witecki. – Tuż po wojnie zostały przekazane do kościoła w Szamotułach, ale w połowie lat 60. powróciły do Wrocławia dzięki staraniom naszego muzeum (wtedy pod nazwą Muzeum Śląskiego), w związku z wystawą poświęconą malarstwu śląskiemu. Znajdowały się od tamtego czasu w Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu. W katedralnym skarbcu przetrwały figury ze sceny ukrzyżowania oraz przedstawienia czterech patronów.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL