Nowy numer 42/2019 Archiwum

Sportowcy w sutannach

Oprócz tego, że sprawują sakramenty i prowadzą ludzi do Boga, jeszcze… startują w maratonach, ścigają się rowerem po lasach i sędziują mecze piłkarskie.

Stereotypów i dowcipów na temat księży nie brakuje. Wiele z nich dotyczy ciała, kondycji i osiadłego trybu życia, a co za tym idzie – dodatkowych kilogramów. W naszej archidiecezji są tacy kapłani, którzy skutecznie się z tym obrazem rozprawiają. Poznajcie sportowych zapaleńców w sutannach: Krzysztofa, Rafała i Piotra.

To nie ojciec Mateusz

Zanim poznałem ks. Krzysztofa Deję, dużo o nim słyszałem w kontekście jego sportowej pasji. Przyznam, że pomyślałem przez chwilę o niedzielnym kolarzu w stylu serialowego ojca Mateusza z Sandomierza. Jak bardzo się pomyliłem, zrozumiałem, gdy zobaczyłem go „w akcji” podczas I Henrykowskiego Maratonu Rowerowego „Ora et Ride”, który, de facto, on sam organizował. Swoją przygodę z kolarstwem rozpoczął na poważnie ponad 6 lat temu. Wówczas grupa ministrantów z parafii pw. św. Michała Archanioła we Wrocławiu zaprosiła go do podróży rowerowej z Dolnego Śląska do Świnoujścia. Kolarze przemierzyli długą trasę w 5 dni, a ks. Krzysztof złapał bakcyla rowerowego, który szybko zaczął się rozwijać. I tak na rowerze dotarł już m.in. do Rzymu, Santiago de Compostela czy Belgradu.

W końcu zaproponowano mu zawody w kolarstwie górskim i to był strzał w dziesiątkę. Pamięta do dzisiaj swój pierwszy start w Miękini. – Sezon w tym sporcie trwa praktycznie cały rok, dlatego jeżdżę czy słońce, czy deszcz, czy śnieg. Tak do temperatury minus 10 stopni Celsjusza – opowiada z uśmiechem dyrektor Katolickiego Liceum w Henrykowie. Na rower wsiada praktycznie w każdej wolnej chwili. Stara się trenować minimum 2–3 razy w tygodniu, a w weekendy startuje w zawodach.

Ekstremalnie, ale rozsądnie

Pasja MTB to dla księdza dyrektora okazja do rozmowy z Panem Bogiem. – Kiedy przychodzą trudniejsze chwile, czas na podjęcie ważnych decyzji, muszę się wyciszyć i jazda na rowerze na łonie przyrody daje mi ten komfort. Zmęczenie sprawia, że mam lżejszy umysł. Podczas treningu często przychodzą rozwiązania, wskazówki – tłumaczy ks. Deja. Dodaje, że tego rodzaju sport ekstremalny uczy pokory. Kapłanowi zdarzyło się przeszarżować. Wypadek, utrata przytomności, wizyta w szpitalu. – Kolarstwo górskie nauczyło mnie koncentracji, skupienia i umiejętności odpuszczania w odpowiednim momencie. Powiedzenia sobie „stop”, np. przy stromym zjeździe – opowiada ks. Krzysztof. Ma już za sobą 6 sezonów po 8–9 wyścigów w sezonie. Już teraz zaprasza 15 czerwca na II Henrykowski Maraton Rowerowy – Mistrzostwa Polski Księży MTB. Sam przygotowuje trasę, a okolice Henrykowa, czyli Wzgórza Strzelińskie, dają wielkie możliwości tworzenia malowniczych przejazdów. Cały odcinek będzie bardzo zróżnicowany i poza sportową rywalizacją uczestnicy będą podziwiali piękną przyrodę. – Każde zawody przynoszą nowe doznania, walczy się ze sobą, ze swoimi możliwościami i z pogodą. Staram się zaszczepiać ten sport w naszym henrykowskim liceum. Uczę młodzież, jak czerpać z jazdy maksimum radości – mówi ksiądz dyrektor.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL