Gość Świdnicki 26/2019 Archiwum

Dwie dekady Osiołków

O 20-letniej drodze „40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach” opowiada założyciel wrocławskiego zespołu Robert Ruszczak.

Agata Combik: Wszystko zaczęło się od pamiętnego Sacrosongu w 1999 r.?

Robert Ruszczak: Po przyjeździe do Wrocławia na studia zachłysnąłem się sceną studencką. Zacząłem grywać w różnych zespołach – na III roku w Chudobie, grającej muzykę folkową. Otrzymaliśmy wyróżnienie na Festiwalu Piosenki Studenckiej „Łykend”. Było ciekawie, ale przyszedł taki moment – w okolicach 1999 r. – że zrobiło się głośno o nawróceniach znanych rockmanów, jak R. Malejonek, T. Budzyński czy R. „Litza” Friedrich. Zaczął wychodzić miesięcznik „Ruah”. Nie przeżyłem wtedy jakiegoś spektakularnego nawrócenia, ale zrodziło się wówczas we mnie pragnienie, by – skoro gram i jestem zarazem osobą wierzącą – wykonywać muzykę, która będzie mówiła o Bogu. Byłem członkiem DA „Wawrzyny”, znalazłem więc wokół siebie w duszpasterstwie osoby, które miały podobne pasje. Tak się zaczęło.

Pamiętasz pierwszy swój utwór?

Pracowałem wtedy w salezjańskim domu dziecka w Kiełczowie. W wolnych chwilach, z gitarą i Pismem Świętym w ręku, tworzyłem piosenki. Pierwsza, jaką napisałem, był „Mesjasz Jeszua”. Z wyjątkiem perkusisty, który doszedł rok później, nikt z nas nie miał wykształcenia muzycznego, mieliśmy za to sporo determinacji. Chcieliśmy tworzyć muzykę tożsamą z tym, czym żyjemy. Inspiracji szukaliśmy w słowie Bożym – najpierw w psalmach. Każdy zespół potrzebuje jakiegoś momentu, w którym się sprawdzi. Dla nas taką chwilą był festiwal Sacrosong w 1999 r. Zespół już jakiś czas funkcjonował, mieliśmy 3–4 autorskie piosenki. Zgłosiliśmy się.

Wasza nazwa też wzięła się z Biblii.

Otworzyłem Pismo Święte i natrafiłem na tekst mówiący o „40 synach i 30 wnukach jeżdżących na 70 oślętach”. Zapisałem sobie to wyrażenie jako coś intrygującego. Pomysłu na inną nazwę wciąż nie było, zbliżał się Sacrosong, sięgnąłem więc po cytat z kartki. Nazwa dość specyficzna, ale… coś w niej było. Przesłuchania konkursowe odbywały się w refektarzu dominikanów. Jakaś pani redaktor z Radia Wrocław wypatrzyła „40 synów…” na rozpisce, jaką miał akustyk, i zainteresowała się nami. Udzieliliśmy więc naszego pierwszego wywiadu, zanim wydaliśmy jakikolwiek dźwięk… Nie ze względu na naszą muzykę, przekaz, ale nazwę właśnie. Chcieliśmy ją potem zmienić, ale znajomi nie dopuścili do tego. Kiedy wygraliśmy jedną z dwóch głównych nagród na tym przesłuchaniu konkursowym i dwa dni później wystąpiliśmy na scenie na Wyspie Słodowej, nasi przyjaciele z Wawrzynów przyszli z wielkim transparentem „40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach”. Gdy dowiedzieli się, że chcemy zmiany, skandowali: „Stara nazwa, stara nazwa!”. Z czasem odkrywaliśmy jej znaczenie. Znajomy zwrócił uwagę, że w Izraelu męscy potomkowie zawsze byli znakiem Bożego błogosławieństwa. Takim znakiem są też owe osiołki, wyraz materialnego powodzenia. Rozumiemy, że i nasz zespół ma być kanałem Bożego błogosławieństwa – głosić, że Bóg kocha każdego człowieka.

Nagraliście sześć płyt. Coś nowego planujecie?

Na pewno nie kończymy kariery, natomiast jesienią 2016 r. przeszliśmy pewną zmianę – Łukasz i Marek, którzy grali z nami od początku, ze względu na obowiązki rodzinne zrezygnowali z gry w zespole. Choć w ich miejsce weszli świetni muzycy, dla mnie było to trudne pęknięcie, nie myślałem dotąd o nowej płycie. W tej chwili jednak przygotowujemy koncert jubileuszowy, są nowe pomysły, więc może coś nowego się zrodzi. Pierwotny skład, który grał 18 lat, to: Artur Bednarski – przeszkadzajki, instrumenty perkusyjne, Łukasz Damurski – perkusja, dżamba, Marek Bryłka – gitara basowa, Marcin Oleksy – gitara, śpiew, Andrzej Ruszczak – gitara, śpiew, ja – akordeon, sopiłki (flety ukraińskie), śpiew. W obecnym składzie za Łukasza Damurskiego gra perkusista Jarek Korzonek, za Marka Bryłkę basista Jacek Ryszewski.

Koncert jubileuszowy odbędzie się w Starym Klasztorze, czyli w pobliżu owego refektarza u dominikanów?

Tak. Nasz pierwszy publiczny występ odbył się 4 czerwca 1999 r. podczas przesłuchań w tym refektarzu. Uznajemy tę datę za moment narodzin zespołu. W Starym Klasztorze koncert odbędzie się 31 maja o 20.00. Pierwsza część będzie retrospektywna. Wystąpimy w dawnym składzie, wykonując wybrane piosenki z wszystkich płyt. W drugiej części koncertu zagramy w nowym składzie, z takim brzmieniem, jakie teraz prezentujemy na koncertach. Zapowiadamy jednocześnie, że to nie jest jedyny koncert jubileuszowy – być może jesienią odbędą się kolejne, z zaproszonymi gośćmi. Na czerwcowym chcemy podokazywać muzycznie w swoim „osiołkowym” gronie. Zapraszamy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL