Nowy numer 04/2020 Archiwum

Zobaczyły, że można inaczej

Ukraińskie dzieci z polskimi korzeniami zwiedzały Dolny Śląsk podczas 10-dniowej kolonii. Co ich najbardziej urzekło?

Wypoczynek dla dwudziestoosobowej grupy z obwodu żytomierskiego zorganizowało Towarzystwo Miłośników Kultury Kresowej, które od kilku lat wspiera tamtejszą młodzież, wysyłając paczki na święta. Dużej pomocy przy inicjatywie udzielił także Jan Żukowski, wójt gminy Żórawina, wraz z urzędnikami i radnymi, przyjmując gości na swoim terenie.

Ujrzeć latarnika

Kolonijną ekipę tworzyło dwadzieścioro dzieci w wieku 11–16 lat z Romanowa, Sobolówki, Bykówki, Marianówki i Towszczy. Nastolatki rozumieją po polsku, ale nie posługują się naszym językiem. W ich domach rodzinnych on po prostu zanikł. Ci, którzy w wyjeździe do Polski upatrują ekonomiczną szansę, uczą się na prywatnych korepetycjach. Członkowie Towarzystwa Miłośników Kultury Kresowej ułożyli dla gości bogaty program zwiedzania. – Trzy dni poświęciliśmy na Wrocław. Tam zaliczyliśmy ogród zoologiczny, punkt widokowy na Sky Tower i Ostrów Tumski. Dzieci bardzo chciały spotkać latarnika pod katedrą wrocławską, bo sporo o nim słyszały. Udało się – opowiada Teresa Brewczak, mieszkanka Żórawiny i członek TMKK. Oprócz tego koloniści odwiedzili Kamienną Górę, Krzeszów, Wambierzyce, zdobyli Szczeliniec Wielki (najwyższy szczyt Gór Stołowych). – Atrakcją był spacer po wrocławskim rynku już po zmroku. Dzieci obserwowały wieczorne życie wielkiego miasta. Tego u nich nie ma – zaznacza Ryszard Marcinkowski, prezes Towarzystwa. Układając program, organizatorzy chcieli uniknąć monotonii. – Żeby nie było tylko kościółkowo albo tylko turystycznie, mieszaliśmy turystykę z historią i rozrywką, aby wzbudzić w nich zainteresowanie. Wszyscy chcemy kontynuować tę inicjatywę za rok – deklaruje T. Brewczak. Najbiedniejsze z całej grupy są dzieci z Sobolówki, które na co dzień mieszkają wśród dziesiątków hektarów pól i lasów. – Przebywają w typowo wiejskim klimacie. Dla nich to pierwsza styczność z większym miastem, z cywilizacją zachodnią. Zobaczyły inny świat. Z kolei inna część grupy – dzieci z Bykówki – była w Polsce już kolejny raz. Wcześniej odwiedzili Jasną Górę, Licheń, Kraków – informuje R. Marcinkowski.

Polska tak, pomidorowa nie

Opiekunką kolonii była s. Antonilla Koleba. Zakonnica pochodzi ze Lwowa, ale ma polskie korzenie. Należy do Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Pracuje w Romanowie 8 lat. – Gdy organizowałam przyjazd do Polski, moim pierwszym celem było pokazanie dzieciom, że można żyć inaczej niż u nas na Ukrainie, gdzie wszystko robi się byle jak – od dróg, przez żywność, po podejście ludzi do ludzi. Chciałam im pokazać inny świat. Polacy dbają o swoje otoczenie, więcej robią dla bliźnich niż dla siebie. Nie myślą tylko o zysku, o sobie – opisuje sercanka Podkreśla, że w Polsce panuje inny poziom kultury. Zauważa, że na Ukrainie, w obwodzie żytomierskim, ludźmi często rządzą zazdrość i wrogość. – Podczas kolonii dzieci spotykają się z wielką hojnością i gościnnością. Doświadczają dobroci. Pokazuję im, że nie wszędzie jest tak jak u nich. Wiele z nich mówi, że im się tutaj wszystko podoba, i to nie jest przesada. One od razu widzą ogromną różnicę między Ukrainą a Polską – tłumaczy s. Antonilla. Wakacje na Zachodzie to dla młodych Ukraińców nie tylko atrakcja turystyczna, ale także kulinarna. Spotykają się z inną kuchnią. Pierwszy raz jadły zupę pomidorową, która jednak nie przypadła im do gustu. Na ich rodzinnych stołach rządzi np. barszcz. Jak wyjaśnia s. Antonilla, im dalej na wschód, tym poziom religijności i kultury maleje. Dzieci, które przyjechały do Polski, są katolikami, ale trzeba je ciągle kształcić religijnie i podtrzymywać ich wiarę, bo miesza się ona jeszcze z wierzeniami ludowymi. W obwodzie żytomierskim większość tworzą wierni prawosławni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama