Nowy numer 31/2020 Archiwum

Podziel się dźwiękami

Chcą odsłaniać ukryte piękno, tworzyć przestrzeń radości i przyjaźni zrodzonej wokół nut. Zapraszają pianistów amatorów – niezależnie od wieku – do udziału w niezwykłym konkursie.

Państwo Elżbieta i Paweł Melkowie, absolwenci wrocławskiej Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, od lat pracują z młodzieżą i dziećmi w Społecznym Ognisku Artystycznym w Sobótce przy Dolnośląskim Towarzystwie Muzycznym. W latach 90. XX wieku współtworzyli scholę przy kościele dominikanów we Wrocławiu, przyczyniając się między innymi do rozkwitu muzycznej strony Triduum Paschalnego.

Panu Pawłowi, który bywał jako permanent w Taizé, nieobce są brzmienia kanonów. Już po raz piąty małżonkowie wspólnie organizują Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny WroClavile dla Pianistów Amatorów – muzyczne spotkanie o unikatowej formule.

Miłośnik, nie dyletant

– W naszych zajęciach w Sobótce biorą udział kolejne roczniki dzieci, mamy coraz więcej absolwentów. Zastanawialiśmy się, co zrobić, by nie porzucali muzyki, mieli motywację, by dalej grać – mówi Paweł Melka. – Szukaliśmy konkursu dla amatorów, ale nie znaleźliśmy wydarzenia na odpowiednim poziomie, w którym nie byliby oni dopuszczani do udziału obok zawodowców. Postanowiliśmy więc stworzyć własny konkurs dla osób bez formalnego wykształcenia muzycznego, niebędących absolwentami państwowych szkół muzycznych II st. oraz akademii muzycznych w klasie fortepianu. Konkurs zaczął się rozwijać we współpracy z Klubem Muzyki i Literatury we Wrocławiu. Informacje o tym wydarzeniu rozchodziły się pocztą pantoflową. I tak mimo młodego wieku impreza ma zasięg międzynarodowy. – Oboje z żoną czuliśmy, że to jest to. Formuła ma charakter unikatowy. Traktujemy amatorów poważnie. Sama nazwa może być dla wielu nieco myląca. W Polsce słowo „amator” bywa używane zamiennie z określeniami „laik”, „dyletant”, nosi w sobie sugestię bylejakości. We Francji na przykład jest inaczej. Amator to prawdziwy miłośnik, w muzyce – ktoś, kto nauczył się pięknie grać bez przejścia formalnej drogi edukacji – wyjaśnia P. Melka. Dodaje, że konkurs nie jest dla wszystkich. – Zależy nam nie na ilości, ale jakości. Odnosząc się z szacunkiem dla każdego, kto gra na pianinie, określamy jednak pewien poziom wymagany do udziału we WroClavile. Co roku podajemy jeden obowiązkowy utwór. Jeśli potrafisz go wykonać, konkurs jest dla ciebie. Mamy wśród uczestników nastolatków, a nawet młodsze osoby (jak pewien 9-letni Chińczyk), zgłaszają się także ponad 70-letni seniorzy.

Z największą pizzą w Europie

Eliminacje do V edycji konkursu odbędą się w czterech miejscach: we Wrocławiu, Wieliszewie pod Warszawą, w niemieckim Erkelenz oraz szwedzkim Sztokholmie. Planuje się zorganizować takie przedsięwzięcia także we Włoszech, w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. – Tym razem zdecydowaliśmy, że każdy ma zagrać na eliminacjach swój mistrzowski utwór, który powinien być na poziomie średnio zaawansowanym – wyjaśniają małżonkowie. Jury w każdym z czterech miejsc eliminacji wyłania do pięciu osób. – Jedną z nich jest tzw. czarny koń, uczestnik, który – nie biorąc pod uwagę liczby punktów – czymś zaskoczył, urzekł. Otrzymuje on dziką kartę na wejście do finału – mówi P. Melka. Prawdziwym świętem jest właśnie finał. Uczestnicy losują kolejność występów, a na ten dzień przygotowują trzy utwory. Jeden to wspomniany utwór obowiązkowy, drugi – wybrany utwór kompozytora polskiego, trzeci – dowolny. Wybór paść może na kompozycje jazzowe, filmowe, klasyczne, można zaprezentować też własną twórczość. Występ jednej osoby trwa do 15 min. – Chcemy również w ten sposób promować polską kulturę muzyczną. Cieszymy się, gdy odkrywani są na nowo tacy kompozytorzy jak choćby Ignacy Dobrzyński, Feliks Nowowiejski, Alfons Szczerbiński – mówi pani Elżbieta. Na swój finałowy występ uczestnicy oczekują we foyer, odizolowani od wszystkiego, co mogłoby rodzić niepotrzebny stres. – Towarzyszą im hostessy wprowadzające kolejne osoby. Przygotowujemy uczestnikom różne niespodzianki, także kulinarne, na przykład… największą pizzę w Europie, tzw. gigapizzę. Szybko rodzą się przyjaźnie, ludzie się wspierają – mówi P. Melka. – Dla mnie motorem dla tych wszystkich działań jest piękno, a ostatecznie Bóg. Mówiąc o pięknie, myślę o Bogu – dodaje organizator. – Wiem, że to Jego dar. Piękno czeka na odkrycie w muzyce naszych uczestników. Chcę wydobyć je i pokazać.

Zaproszenie

Eliminacje we Wrocławiu odbędą się 30 listopada. Od 2 września do 15 października przyjmowane są zgłoszenia przez stronę www.wroclavile.com.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama