Nowy numer 45/2019 Archiwum

Siła drzemie w ludziach

Organizacja pierwszego pikniku przy kościele pw. św. Michała Archanioła we Wrocławiu pokazuje, ile dobrego może przynieść współpraca proboszcza z osobami świeckimi.

Kościół to nie tylko budynek czy niedzielne Msze św., nie tylko ksiądz proboszcz i wikariusze. Wiedzą o tym dobrze na wrocławskim Muchoborze Wielkim. I chcą to przekazać innym, dlatego podjęli się organizacji parafialnego festynu. Ktoś powie, że nic nadzwyczajnego. Ale gdyby w każdej parafii tak to działało… świat byłby inny!

Na przełamanie Dorota Chmielowska mieszka na terenie parafii Michała Archanioła od urodzenia. Należy do Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Syjon”. – Od 15. roku życia angażowałam się we wspólnoty. Zaczęło się od oazy, potem były różne grupy modlitewne. To doświadczenie jest nam w rodzinie bardzo bliskie, buduje nas i daje nadzieję, że są ludzie, którzy żyją blisko Pana Boga, chcą czegoś więcej niż tylko dom i praca. Dlatego organizujemy ten festyn – by ta namiastka życia wspólnotowego stała się udziałem również innych parafian – opisuje D. Chmielowska. Piknik stwarza także świetną okazję do integracji międzywspólnotowej. A czy na festyn może przyjść osoba niewierząca? – Byłoby cudownie! Zapraszaliśmy wszystkich, bez względu na miejsce zamieszkania czy poziom wiary – podsumowuje pani Dorota. Rafał Dziedzic przez całe życie był ateistą, a Boga, który przemienił jego życie, spotkał w 2015 roku. – Potrzebujemy mieć wokół siebie ludzi wierzących. Otaczajmy się osobami, które kochają Boga, bo żyjemy w świecie, który mówi o Nim ze wstydem albo negatywnie. W Wielkanoc widziałem w naszym kościele wielu gorliwie modlących się, a tak niewielu z nich należy do wspólnot parafialnych… Zapragnąłem to zmienić i zachęcać do głębszego wejścia w życie parafii – deklaruje mężczyzna. Pomysł pikniku padł na żyzny grunt, bo spotkał się absolutnym poparciem. Wielu parafian za natchnieniem Ducha Świętego nosiło w sobie takie pragnienie. – Nasze spotkanie ma pokazać, że parafia to nie jest tylko budynek kościoła czy miejsce załatwiania spraw urzędowych jak chrzest, pogrzeb. To azyl, gdzie możesz spotkać ludzi, którzy staną się dla ciebie oparciem – tłumaczy R. Dziedzic. Zakasali rękawy razem Agnieszka Klejbach-Matuszewska należy do trzeciej róży różańcowej oraz wspólnoty Różaniec Rodziców. – Zauważyłam, że ludziom odpowiada narzekanie na Kościół, że jest taki, siaki czy owaki, a sami niewiele robą, żeby sytuacja się poprawiła. Nie do końca rozumieją, że Kościół to my, wierni, nie tylko księża. Nasza parafia składa się z jednostek. Taki piknik nas jednoczy, sprawia, że łączymy siły, bo mamy wspólny cel – wyjaśnia matka dwójki dzieci. Mówi także o przyjaznej atmosferze tworzonej przez ludzi, którzy żyją takimi samymi chrześcijańskimi wartościami. – W takim klimacie wspaniale się pomaga. Poza tym należy docenić także otwartość księdza proboszcza, który nie jest od wskazywania palcem, ale sam zakasał rękawy i działa razem z nami. To dla nas silna motywacja do bycia w Kościele mimo wielu codziennych obowiązków – przyznaje pani Agnieszka. Katarzyna Soboń należy do chóru parafialnego już szósty rok. – Lubię swój lokalny Kościół. Jako członkowie wspólnot pragniemy, by tętnił życiem. Organizując takie wydarzenie publiczne, ogłaszamy, że Jezus Chrystus jest naszym Królem i Panem, dajemy świadectwo swojej wiary – uzasadnia pani Katarzyna. Szczególnie mocno docenia więzi parafialne, ponieważ wnoszą wiele dobrego w jej życie, przyczyniają się też do nawiązania długotrwałych przyjaźni. Otwierać drzwi i serce Gospodarz parafii ksiądz proboszcz Andrzej Paliszek mówi zdecydowanie, że tacy wierni to skarb. – Podjęli natychmiast inicjatywę pikniku. Z nimi nie było w ogóle dyskusji, czy robimy, ale jak, gdzie i kiedy robimy. Festyn daje nam możliwość ewangelizacji, ale także zobaczenia, ile osób angażuje się we wspólnoty bezpośrednio i pośrednio. Jest nas naprawdę dużo i z pewnością może być jeszcze więcej – uważa kapłan. Podkreśla, że jego parafia ma szczególny rys, ponieważ właściwie z każdym rokiem przybywa tutaj cała rzesza nowych mieszkańców. Przyjeżdżają na studia lub za pracą. Tym bardziej trzeba do nich wyjść. – Często to dla nich obcy teren, dlatego festyn ma też charakter zapoznawczy i zachęcający. Mam nadzieję, że przekujemy to w regularną inicjatywę – zapowiada ks. Paliszek. Jaki jest ostatecznie jego sposób na zaktywizowanie parafian? – Nic wielkiego. Na początek otwierać serce i drzwi plebanii, a potem dać się ponieść Duchowi Świętemu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama