Nowy numer 28/2020 Archiwum

O misjach w noclegowni św. Brata Alberta we Wrocławiu

Etiopskie dzieci i wrocławscy bezdomni - każdy ma swoje problemy, do każdego próbuje ktoś dotrzeć z pomocną dłonią. - Czeka na was Jezus - słyszą. Przy ul. Małachowskiego misjonarka Magdalena opowiadała o swojej posłudze w Afryce.

Mieszkańcy placówki najpierw mogli uczestniczyć w Mszy św. odprawionej przez ks. Ryszarda Zawadzkiego - inaugurującej kolejny cykl spotkań w noclegowni dla bezdomnych mężczyzn Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta - oraz w modlitwie różańcowej.

- Bóg nie patrzy, czy masz samochód, dom, drogie ciuchy. On patrzy na serce. Dla każdego otwiera bramę, którą jest Jezus. Czy tęsknisz za Nim, czy jesteś spragniony spotkania? – pytał kapłan, zapraszając na comiesięczne Msze św. Dziękował Bronisławowi, który "debiutował" w roli ministranta, oraz wolontariuszom z różnych wspólnot i duszpasterstw akademickich, dbających o oprawę muzyczną modlitw w noclegowni.

Po Eucharystii wszyscy zgromadzili się przy stole, na poczęstunku przygotowanym przez mieszkańców placówki, a Magda opowiedziała zebranym o swoich wyprawach do Etiopii. Pochodząca z Bolesławca studentka teologii we Wrocławiu należy do Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego "Młodzi Światu", który obchodzi 10-lecie istnienia.

- Wysłaliśmy już ponad 50 wolontariuszy do Azji, Afryki, Europy i Ameryki Południowej. Jedziemy tam z tym, co potrafimy - mówiła. W tym roku wyruszyła do Etiopii razem z Łukaszem i Emilem (który pracował w miejscowej klinice, m.in. szkoląc Etiopczyków). Zajmowała się dziećmi - katechizując, ucząc angielskiego, prowadząc zabawy integracyjne.

Tegoroczny projekt misyjny młodzi nazwali "Miłosierni światu" (poprzedni nosił nazwę "Sięgamy po radość"). Byli w trzech różnych miejscowościach – Modjo, Nekemte, Fullasa. W każdej używano innego języka – amhara, oromo, sidama. Wolontariusze poznawali przynajmniej podstawowe zwroty w każdym z nich. Etiopskie dzieci za to z powodzeniem uczyły się niektórych polskich piosenek religijnych czy modlitw. Całkiem poprawnie śpiewały na cały głos choćby "Nie boję się, gdy ciemno jest".

Magda opowiadała o Siostrach Miłosierdzia, z którymi pracowali, o przygotowywanej starannie ceremonii parzenia kawy, o malowaniu budynku przedszkola i wspólnych tańcach. Mówiła o etiopskich dzieciach - bardzo radosnych, choć często pozbawionych należytej opieki, niedożywionych, chodzących w podartych ubraniach.

Czy nie lepiej po prostu dostarczać im pieniądze, zamiast podejmować raz po raz kosztowne wyprawy do Etiopii, by śpiewać z nimi, tańczyć czy rysować? - One są na co dzień pozostawione same sobie. Chodzą po ulicach bawiąc się znalezioną oponą czy starą butelką - opowiadała Magda. - Potrzebują czyjejś obecności, uwagi, zainteresowania - dodała.

Podobnie jest chyba z bezdomnymi. Comiesięczne spotkania w noclegowni otwarte są na gości z zewnątrz, którzy chcieliby pomodlić się i porozmawiać z ludźmi pozbawionymi dachu nad głową. Więcej informacji TUTAJ.

O misjach w noclegowni św. Brata Alberta we Wrocławiu   Magda po raz kolejny spędziła swoje wakacje na posłudze w Etiopii. Agata Combik /Foto Gość

 

O misjach w noclegowni św. Brata Alberta we Wrocławiu   Spotkanie rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem ks. Ryszarda Zawadzkiego. Agata Combik /Foto Gość

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama