Nowy numer 27/2020 Archiwum

Oferujemy gościnność i otwarte serca

Odwiedziliśmy dwie wrocławskie parafie, by porozmawiać z młodzieżą i duszpasterzami o obawach i nadziejach związanych Europejskim Spotkaniem Młodych, które na przełomie roku odbędzie się we Wrocławiu.

Najbliższe tygodnie to, głównie we wrocławskich parafiach, czas wzmożonych przygotowań do przyjęcia pielgrzymów – uczestników Europejskiego Spotkania Młodych. Ilu ich przyjedzie do stolicy Dolnego Śląska, wciąż nie wiadomo. Bracia sami przyznają, że musimy być przygotowani na wiele wariantów. Zapisy dla uczestników trwają do początku grudnia i dopiero wtedy będą znane liczbowe konkrety.

Wszystkie ręce na pokład

Małgorzata Niełacna jest licealistką zaangażowaną w parafii pw. NMP Bolesnej na wrocławskiej Różance. Przyznaje, że dotychczas niewiele wiedziała o wspólnocie z Taizé i Europejskich Spotkaniach Młodych. – Przed wakacjami nasz opiekun ks. Jakub Deperas mówił nam o możliwości letniego wyjazdu do Francji, ale wcześniej nic na ten temat nie słyszałam – opowiada. Jednak w wakacje do Taizé się nie wybrała, dlatego wydarzenie, które będzie miało miejsce w stolicy Dolnego Śląska za niespełna dwa miesiące, jest dla niej pewną zagadką. W trochę innej sytuacji jest jej koleżanka, Agnieszka Durka. – O ESM dowiedziałam się rok temu, gdy mój znajomy opowiedział mi o takim wydarzeniu, które wówczas było przygotowywane w Madrycie. Mimo szczerych chęci nie udało nam się pojechać, ale ucieszyliśmy się bardzo, gdy ogłoszono, że kolejnym gospodarzem będzie Wrocław – wspomina. Została osobą odpowiedzialną za przepływ informacji między wolontariuszem z Centrum Przygotowań a swoją parafią. – Pomagam także w organizacji spotkań modlitewnych, które chcemy regularnie prowadzić – dodaje. Dziewczyny mają trochę wątpliwości i obaw. Małgosia podkreśla, że nie dotyczą one możliwości zakwaterowania. – Ludzie w naszej parafii są bardzo gościnni i jestem pewna, że przyjmą pielgrzymów. Problem w tym, że ostateczna liczba skierowanych do nas ludzi będzie znana dopiero w grudniu, a z tego wynika, że nie wiemy, jak wiele rodzin powinniśmy znaleźć – zaznacza. Druga obawa dotyczy liczby osób zaangażowanych w parafialne przygotowania. – W naszej parafii nie były wcześniej prowadzone modlitwy Taizé, więc jest to dla nas nowość i wyzwanie. Pracujemy nad zebraniem zespołu, np. scholi, która wspomoże nas muzycznie – wyjaśnia. Agnieszka natomiast zaznacza, że jako gospodarze zrobią wszystko, by uczestnicy ESM poczuli się w ich parafii jak najlepiej. – Wyobrażam sobie, że gdybym ja pojechała na takie spotkanie, to tego właśnie bym oczekiwała: gościnności i otwartego serca – podkreśla. Wikariusz parafii NMP Bolesnej ks. Jakub Deperas brał udział w Europejskim Spotkaniu Młodych w Rzymie przed kilku laty. – Muszę przyznać, że nie porwała mnie ta forma modlitwy, ale idea spotkania modlitewnego młodych ludzi, którzy budują wspólnotę, jest wspaniała – wyjaśnia. Dlatego bardzo zachęca powierzoną sobie w parafii młodzież do zaangażowania. A co po ESM? – Liczę, że przez tych kilka tygodni młodzi mocniej się zintegrują przez wspólną realizację zadań. Poza tym działanie dla kogoś daje dobry sygnał, że wspólnota jest twórcza – przekonuje. Ksiądz Jakub ma pewność, że przyniesie to owoce w przyszłości. – Wierzę też, że dzięki świadectwu tych, którzy przyjadą, będą odważnie przyznawali się do swojej wiary. To jest problem, z którym się borykają – zauważa. – Podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie i Dni w Diecezjach jeszcze nie byłem księdzem, ale ludzie wokół powtarzają mi, że dla parafii było to cenne doświadczenie, bo ci, którzy się zaangażowali, mieli później potrzebę kontynuacji. Wierzę, że będzie tak i tym razem – dodaje.

Nie boją się niczego

Maja Kosior, Wawrzyniec Otfinowski, Faustyna Dudek to wolontariusze, którzy przygotowują przyjęcie uczestników ESM w parafii pw. św. Jana Apostoła na wrocławskim Zakrzowie. – Znam temat z opowieści moich rodziców, którzy brali udział w ESM w Wiedniu – mówi Wawrzyniec. W ostatnie wakacje brał też udział w tygodniowym spotkaniu w Taizé. Doświadczył bycia wolontariuszem tak, jak wszyscy przybywający na burgundzkie wzgórze. Faustyna i Maja swoją przygodę ze wspólnotą Taizé rozpoczęły rok temu. Wtedy młody kapłan skierowany do pracy w ich parafii, ks. Paweł Szydełko, zainicjował cotygodniowe modlitwy kanonami. – Cały czas uczymy się nowych – mówi Maja. Wierzy, że grudniowe spotkanie dostarczy wielu emocji i wzruszeń, a jego owocem będzie realne spotkanie z Bogiem. Faustyna dodatkowo liczy na nowe, międzynarodowe znajomości. – Namiastkę już poczułam. Gdy byłam w Centrum Przygotowań spotkania, poznałam wolontariuszy z kilku krajów. To taki bardzo przyjemny dodatek. Choć nie znam bardzo dobrze języka angielskiego, to nie miałam problemu z nawiązywaniem rozmów. To świadczy o tym, jak przy okazji ESM otwierają się serca – zwraca uwagę. Młodzi z Zakrzowa przekonują, że jeśli ktoś boi się problemów z porozumiewaniem z obcokrajowcami, powinien wszelkie lęki porzucić. Wawrzyniec zwraca uwagę na istnienie swoistego dialektu – „Taizé English”. – To tak naprawdę podstawowy język angielski z domieszkami języków krajów, skąd pochodzą młodzi uczestnicy spotkań – tłumaczy. A ks. Paweł Szydełko dodaje, że ważnym elementem tego dialektu jest „język miłości”. – Gdy jest otwartość i chęci, to można się porozumieć nawet gestami. Tym, który nas łączy – katolików, protestantów, prawosławnych – jest przecież Chrystus – przekonuje. Kapłan nie ma również większych obaw związanych z organizacją pobytu uczestników ESM w parafii. – Ludzie są dobrzy, a wielu ma również doświadczenie poprzednich wrocławskich spotkań w 1989 i 1995 r. Tutaj na Zakrzowie też przyjmowano pielgrzymów. Powoli już spływają zgłoszenia od rodzin, które chcą ugościć młodych. Nie ma ich dotąd wiele, ale jest jeszcze czas – wyjaśnia. Maja dodaje, że pojawia pewien stres, że coś nie wyjdzie, ale posiłkuje się dewizą bp. Jacka Kicińskiego, który często powtarza: „Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było”. Europejskie Spotkanie Młodych skończy się 1 stycznia, ale na Zakrzowie wierzą, że coś z niego zostanie. – Dotychczas na nasze cotygodniowe modlitwy przychodziło regularnie kilkanaście osób. Chcielibyśmy, by mobilizacja do parafialnego działania była impulsem do zakotwiczenia w naszej wspólnocie i realnego zaangażowania – mówi ks. Szydełko.

Bracia pomogą

Brat Wojtek z Taizé zdaje sobie sprawę, że w wielu parafiach pojawiły się obawy co do organizacji ESM. Zaznacza jednak, że spotkane europejskie w swoim założeniu oparte jest na prostocie. Dotyczy to zarówno zakwaterowania, jak i pozostałych aspektów, w tym modlitwy. – Ci, którzy nie wiedzą, jak się do takiej modlitwy zabrać, będą mieli jeszcze wiele możliwości, by się tego dowiedzieć – zaznacza. Już w najbliższym tygodniu, 15 i 16 listopada, odbędą się spotkania dla parafialnych zespołów, odpowiedzialnych za wydarzenia lokalne. Wtedy będzie można otrzymać odpowiedź na nurtujące pytania oraz dostać w wersji drukowanej przewodnik, w którym znajdzie się instrukcja „krok po kroku”, na co trzeba zwrócić uwagę. – Modlitwy śpiewami z Taizé mają swój stały układ, a każdy z uczestników będzie miał książeczkę z tekstami w swoim języku. Tam też znajdą się pytania dla małych grup – wyjaśnia brat Wojtek. Pewną pomocą mogą być też warsztaty, które odbędą się 23 listopada w „Maciejówce” (szczegóły na wroclaw.gosc.pl). Będzie się można wówczas dowiedzieć, jak dobrać repertuar i teksty, jaki jest przebieg modlitwy oraz jaką rolę pełnią prowadzący śpiew i instrumentaliści. Brat Wojtek zachęca jednocześnie, by młodzi zaangażowani w parafiach znaleźli też czas na to, by włączyć się w ogólne punkty programu ESM, które będą miały miejsce popołudniami w centrum Wrocławia. – Nie trzeba się nigdzie rejestrować i nigdzie zgłaszać. Wszystkie spotkania – zarówno modlitewne, jak i warsztatowe – są otwarte i bezpłatne – tłumaczy. Jedyną rzeczą, którą trzeba zgłosić wcześniej, jest chęć jedzenia posiłków w gronie pielgrzymów, ale to wystarczy zrobić w parafii. – Takim specjalnym „biletem” jest torba Taizé. Ten, kto ją posiada, może poruszać się komunikacją miejską oraz stanąć do kolejki po jedzenie – dodaje. To sprawia, że gospodarze też będą mogli się poczuć jak pielgrzymi.•

Wczuj się w klimat

Zapraszamy do odwiedzin naszego serwisu www.esmwroclaw.gosc.pl, w którym można znaleźć wiele aktualności związanych z przygotowaniami do ESM we Wrocławiu, ale również ciekawostki, materiały multimedialne, transmisje na żywo i archiwalne zdjęcia i filmy z poprzednich wrocławskich spotkań.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama