Nowy numer 44/2020 Archiwum

Czy nadchodzi rewolucja?

To pytanie zadał Łukasz Burzyński w kontekście starcia konserwatywnego społeczeństwa z coraz agresywniejszym feminizmem.

We wrocławskim oddziale Civitas Christiana 2 grudnia Łukasz Burzyński podjął temat wojny płci. Pisarz Warren Farrell, były działacz feministyczny, a obecnie broniący praw mężczyzn, przeprowadził badania, które pokazują, że na całym świecie, oprócz Chin, mężczyźni częściej popełniają samobójstwa niż kobiety. W Polsce czterokrotnie więcej mężczyzn niż kobiet dopuszcza się tego czynu, a w kategorii wiekowej 20–24 lata – aż sześciokrotnie więcej.

Z tego Amerykanin wyciągnął wniosek, że mężczyzna jest narażony na zdecydowanie większy stres, którym obciąża go społeczeństwo. – Postmodernistyczna, sfeminizowana ludzkość dyskryminuje współcześnie mężczyzn. Od kilku lat w ramach nurtu feministycznego zwraca się uwagę na problemy kobiet, lekceważąc przy tym mężczyzn. Na przykład kobieta może się za darmo zbadać pod kątem występowania choroby nowotworowej. Mężczyzna nie ma takiej możliwości – stwierdził Ł. Burzyński. Wyjaśniał również nieznane w Polsce pojęcie ginocentryzmu, czyli ogromnej koncentracji społeczeństwa na płci żeńskiej przy jednoczesnym pomijaniu trudności mężczyzn. – Łatwo to zobrazować przykładem: na ulicy jakaś kobieta bije mężczyznę. Jaka jest reakcja tłumu? Obojętna, może uśmiech politowania. A gdy odwrócimy sytuację? Ludzie natychmiast staną w obronie kobiety. Na tym przykładzie widać rozbieżne podejście dotyczące ofiary, bo w jednym i w drugim przypadku mamy do czynienia z ofiarą i napastnikiem – oświadczył prelegent. Z jednej strony mamy zatem konserwatywne społeczeństwo, gdzie mężczyźni są osadzeni w swoich rolach, z drugiej rozwojowy feminizm, który walczy o prawa kobiet, wypaczając ich sens. Widać to choćby po podejściu do aborcji. – Współcześnie tak mocno kobiety proaborcyjne okopały się w swoich poglądach, że nie można już mówić im nawet o odpowiedzialności za życie dziecka w ich łonie. Ten argument jest traktowany z założenia jako atak – wyjaśniał Burzyński. I w tej pozornie coraz większej sprawiedliwości, którą proponuje feminizm, wchodzimy w coraz większą niesprawiedliwość.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama