Nowy numer 28/2020 Archiwum

Z pędzlem pełnym ognia

– To ten artysta „wypromował” świętego Józefa, ukazując go jako czułego ojca – zauważa dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu, kurator wielkiej wystawy poświęconej „śląskiemu Rembrandtowi”.

Dostępna dla zwiedzających od 22 grudnia, pozwoli zasmakować klimatu Bożego Narodzenia – z pokłonami pasterzy, Trzech Króli, scenami z Betlejem i Nazaretu. To tam także przypatrzeć się można męczeńskiej śmierci wspominanego wkrótce św. Szczepana czy udrękom, jakich doświadczył św. Jan Ewangelista. Michael Willmann (1630–1706) ze swą barokową ekspresją nie pozostawia nikogo obojętnym.

Powracający męczennicy

– Nigdy nie widziałem tak szczęśliwego człowieka jak… Willmannowski św. Jan Ewangelista, zanurzony w kadzi z wrzącym olejem – mówi P. Oszczanowski. – Nie straszny mu ból fizyczny. On wie, że ostatecznie, w wymiarze wieczności, krzywda mu się nie stanie. Cykl „Męczeństwo Apostołów” to zespół potężnych, kilkumetrowych obrazów, które artysta wykonał dla klasztoru w Lubiążu. W 1943 r. Niemcy postanowili je umieścić w składnicach muzealnych, a w 1952 r. zostały wywiezione do Warszawy i rozmieszczone w 14 różnych kościołach. Po blisko 70 latach znów goszczą na Dolnym Śląsku. – Cykl jest przykładem na to, że często jeden obraz znaczy tysiąc słów. Niewerbalnie opowiada o ofiarności i wielkim zawierzeniu Bogu. Męczennicy, poddawani okrutnym torturom, ze spokojem patrzą gdzieś w zaświaty. Są na progu nieba – tłumaczy kurator. Dopiero umieszczone obok siebie dzieła mogą przemówić pełnym głosem. W pawilonie wzniesiono dla nich konstrukcję przypominającą kościelną nawę. Obok znajdą się inne prace artysty. – Dorobek M. Willmanna dziś szacuje się na ok. 300 zachowanych obrazów olejnych. My pokazujemy blisko 100, czyli prawie trzecią część całości. Ekspozycja jest rodzajem hołdu dla najwybitniejszego z artystów kiedykolwiek tworzących na Śląsku, a także dla badaczy jego twórczości. Robimy wszystko, by ta wystawa, choć sztuki dawnej, została pokazana w sposób nowoczesny – podkreśla kurator. Dodaje, że obecnie Muzeum Narodowe we Wrocławiu posiada największą kolekcję dzieł Willmanna (blisko 50). Placówka świętuje akurat kilka jubileuszy. Nawiązuje między innymi do 350. rocznicy śmierci Rembrandta van Rijn. Willmann, nazywany „śląskim Rembrandtem”, był nim oczarowany.

Przemówi na spotkaniu Taizé

Do szczególnie wyrazistych należy wizerunek umierającego św. Benedykta z Nursji, na co dzień towarzyszący modlitwie warszawskich benedyktynek sakramentek. Ich przeoryszy niełatwo było podjąć decyzję o udostępnieniu go na potrzeby wystawy. Siostry są przecież tak mocno z nim związane… „Jeśli na pewien określony czas rozstałyby się z nim, czy taka próba, w postaci tęsknoty, oczekiwania na jego powrót, nie byłaby cenną lekcją, ważnym doświadczeniem?” – argumentował P. Oszczanowski. Przełożona zgodziła się. Artysta z pasją malował nie tylko chwalebną śmierć, ale i piękno wypełnionego miłością życia rodzinnego. Wyciągnął przy tym na światło dzienne św. Józefa. – Przedtem był przedstawiany zwykle jako starszy pan stojący gdzieś z boku, z heblem. Willmann uczynił go młodzieńcem, pokazał jego ojcowską miłość. Malował go jako wrażliwego, czułego, obecnego mocno w życiu Świętej Rodziny. Trzyma Dzieciątko na rękach, całuje Jezusa – wyjaśnia P. Oszczanowski. Bogactwo przeżyć maluje się w pracach artysty nawet na… pyskach zwierząt. Czasem zdają się rozumieć głębiej niż ludzie sens rozgrywających się wydarzeń. W pawilonie znajdziemy obrazy z Henrykowa, Krzeszowa, Trzebnicy, Wrocławia, Lubiąża. Przygotowywanie takiej wystawy to również historia wielu spotkań, negocjacji. – To proces budowania zaufania, przestrzeni współpracy, życzliwości. Ekspozycja mogła powstać dzięki otwartości wielu osób, instytucji. Jestem im bardzo wdzięczny – dodaje dyrektor, wspominając m.in. o wsparciu ze strony biskupów warszawskich, abp. Józefa Kupnego czy też dyrektora Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Dzieła Willmanna mają szansę przemówić do szerokiego kręgu odbiorców. Wystawa „Willmann. Opus magnum” potrwa do 26 kwietnia 2020 roku. W poniedziałek 30 grudnia będzie dodatkowo otwarta od 10.00 do 14.00, a od 14.00 do 18.00 będą ją mogli zwiedzać za darmo zarejestrowani uczestnicy Europejskiego Spotkania Młodych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama