Nowy numer 27/2020 Archiwum

Wielki i wyczekiwany powrót

Srebrny półtonowy ołtarz św. Jana Chrzciciela fundacji bp. Andreasa Jerina z XVI wieku wrócił po 75 latach do prezbiterium archikatedry wrocławskiej. To historyczny i niezwykle symboliczny element ciągłego leczenia ran, które matka dolnośląskich kościołów nosi jeszcze po II wojnie światowej.

Stworzone w 1591 roku w stylistyce późnego renesansu dzieło sztuki nie miało na Śląsku swojego odpowiednika. Określane mianem artystycznego cudu, stało się prawdziwym skarbem Wrocławia autorstwa wybitnych artystów: złotnika Paula Nitscha i malarza Bartholomaeusa Fichtenbergera. Całość zawiera srebrne figury Jezusa, Maryi, św. Jana Chrzciciela, św. Wincentego, św. Andrzeja, św. Jadwigi Śląskiej i św. Jana Ewangelisty. Kwatery malarskie poliptyku przedstawiają sceny z życia patrona katedry oraz wizerunki ojców Kościoła.

Oprócz renowacji samego ołtarza dokonano także odświeżenia aranżacji w prezbiterium, m.in. oczyszczono cegłę, piaskowiec oraz obrazy, odświeżono również sklepienie oraz zamontowano blaszane gwiazdy. To wszystko jeszcze wzmocni całościowy efekt. 24 grudnia w czasie Pasterki abp Józef Kupny dokona poświęcenia bezcennego dzieła sztuki. Zapraszamy na tę uroczystość do wspólnej modlitwy wszystkich wrocławian.

Wszyscy tego chcieliśmy

ks. kan. Paweł Cembrowicz, proboszcz archikatedry wrocławskiej Przed bombardowaniem katedry w 1945 r., zanim przyszedł do Wrocławia front wschodni, ówcześni rządcy diecezji zabezpieczyli wszystko, co cenne, bo wiadomo było, co to znaczy wojna. Ostatecznie w przypadku ołtarza bp. Jerina dokonano demontażu skrzydeł bocznych i wszystkich srebrnych elementów. Pusta szafa centralna pozostała jednak w prezbiterium i podczas odbudowywania katedry okazało się, że udało się uratować 80 proc. ołtarza. Zniszczona została szafa ołtarza i zaginęło wiele srebrnych elementów dekoracyjnych. Nie mógł on więc wrócić na swoje miejsce tak od razu. Dwa lata temu, kiedy prowadzono badania i przygotowywano wystawę skarbca katedralnego, zrodziła się idea, żeby spróbować przywrócić ołtarz wrocławianom. Wówczas był rozczłonkowany, bo część znajdowała się w skarbcu katedralnym, a część w muzeum archidiecezjalnym. I wtedy ruszyliśmy z pracami przygotowawczymi. Arcybiskup Józef Kupny bardzo nas uwrażliwiał na odbiór społeczny tej decyzji, czyli jak ludzie ją ocenią. Pierwszym krokiem było pozyskanie opinii od środowisk naukowych z całej Polski: Krakowa, Lublina, Wrocławia, Torunia. Wypowiedzi naukowców były jednoznacznie pozytywne: należy zrekonstruować ołtarz i umieścić go w jego pierwotnym miejscu. Kolejna ważna kwestia to odbiór naszych wiernych. Właściwie 75 lat modlono się przy innym ołtarzu – „Zaśnięcia Maryi”. Przeprowadziliśmy więc konsultacje społeczne. Najbardziej obawialiśmy się zdania najstarszych parafian, którzy mogli być najbardziej przyzwyczajeni. I tutaj oni nas zaskoczyli. Pytali tylko: „Czy my dożyjemy tego momentu, żeby jeszcze zobaczyć ołtarz w katedrze?”. Nie było głosów negatywnych. Dotychczasowy ołtarz z prezbiterium katedralnego trafił do kolegiaty Świętego Krzyża, co bardzo spodobało się wiernym. Mówili, że czują, jakby on tam był zawsze. Wiemy, że bardzo dużo zostało zrobione po II wojnie światowej przy odbudowie archikatedry wrocławskiej. Teraz nadszedł moment, by spojrzeć na wnętrze katedry, i niezmiernie cieszę się, że ołtarz Jerina ponownie stał się jej integralną częścią. Bardzo mi na tym zależało.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama