Nowy numer 43/2020 Archiwum

My, bracia i siostry

– Europejskie Spotkanie Młodych otworzyło na pewno nie tylko drzwi, ale i nowe przestrzenie w ludzkich sercach – co ma szansę zaowocować w przyszłości – przekonuje metropolita wrocławski.

Wiara w Polsce ma bardzo „popularne”, powszechne oblicze. Jest przekazywana w bardzo naturalny sposób. Myślę, że to ma wielki wpływ na młodych ludzi – wciąż żyją pośród tej tradycji, biorą udział w pielgrzymkach, wydarzeniach religijnych. Nawet jeśli zachodzą w tej kwestii pewne zmiany, wiara jest wciąż czymś powszechnym.

To bardzo charakterystyczne dla Polski – zaznaczył w rozmowie z „Gościem” br. Alois. Przeor wspólnoty z Taizé zauważył szczególnie mocny wpływ wschodniej duchowości na polskie ESM. – Polska jest „linkiem”, ogniwem łączącym wschodnią i zachodnią duchowość. Mieszka tu wiele osób z Ukrainy. Przyjeżdżają do pracy, ale także modlą się tu, przeżywają swoją wiarę – powiedział. Metropolita wrocławski podkreślił natomiast, że młodzi pielgrzymi wnieśli do naszego życia we Wrocławiu wiele radości i otwartości. – Dziękuję za ich świadectwo wiary. Miło było patrzeć na ich entuzjazm i radość, którymi się dzielili – mówił. – Myślę, że to spotkanie zaowocowało nawiązywaniem nowych przyjaźni, że staliśmy się dla siebie braćmi. Mogliśmy się lepiej poznać, więcej się o sobie dowiedzieć i, co najważniejsze, razem wielbić Pana. Jeszcze raz pokazaliśmy, że jesteśmy dziećmi jednego Boga – braćmi i siostrami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama