Nowy numer 39/2020 Archiwum

Niedziela Słowa Bożego. Bóg mówi i przemienia, doświadczyliśmy tego

Spotkanie z Pismem Świętym podczas walki z nowotworem, odkrycie Biblii w życiu mamy czwórki dzieci… Czy słyszałeś kiedyś, jak o mocy słowa Bożego mówią twoi sąsiedzi, znajomi, których życie przemieniło się dzięki pochyleniu się nad biblijnymi kartami?

Taką szansę mieli mieszkańcy parafii NMP Bolesnej we Wrocławiu-Strachocinie, gdzie w niedzielę Słowa Bożego kazania głosił biblista ks. Rajmund Pietkiewicz, gdzie można było wziąć udział w warsztatach poświęconych m.in. lectio divina (prowadzonych przez Jerzego Prokopiuka z "On Jest" – wspólnoty Ruchu Światło–Życie), posłuchać pod koniec Mszy św. świadectw, a także otrzymać zakładkę ze Słowem Życia.

Swoimi historiami dzieliły się między innymi Marcelina i Małgorzata.

Niedziela Słowa Bożego. Bóg mówi i przemienia, doświadczyliśmy tego   Marcelina dzięki lekturze Pisma Świętego otrzymała łaskę żywej wiary. Agata Combik /Foto Gość

Pierwsza mówiła o trudnych dla siebie chwilach, kiedy zmagała się z chorobą nowotworową. – Pewnego razu w sklepie jedna z osób należących do Odnowy w Duchu Świętym zaprosiła mnie na spotkanie modlitewne – wspominała. – Na początku nie chciałam, byłam oporna, ale ponieważ dręczyła mnie choroba, nie mogłam sobie wewnętrznie dać z tym rady, zaryzykowałam. Poszłam na spotkanie, a tu dowiedziałam się, że aby budować relację z Bogiem, trzeba po prostu czytać Pismo Święte.

Jak opowiadała Marcelina, na początku nie było łatwo. Najpierw czytała Nowy Testament, z czasem sięgnęła także po Stary. W modlitewnej lekturze pomaga jej portal opoka.org.pl, z czytaniami na dany dzień oraz z komentarzem, a także „Kwadransik ze Słowem” Marcina Zielińskiego.

– Co mi dało spotkanie ze słowem Bożym? Przeżyłam autentyczne nawrócenie – mówi. – Zostałam wychowana w duchu katolickim, wiedziałam, że należy chodzić do kościoła, ale to było takie „martwe”. Przez czytanie Pisma Świętego doświadczyłam prawdziwego cudu, otrzymałam łaskę wiary. Teraz wiem, że relacja z Bogiem jest najważniejszą rzeczą w życiu.

Marcelinie dała ona siły także w spotkaniu z chorobą. Słuchaczom pozostawiła na koniec swojego świadectwa tekst z listu św. Pawła do Galatów, który dodał jej otuchy przez budzącym lęk badaniem onkologicznym: „Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus”.

Niedziela Słowa Bożego. Bóg mówi i przemienia, doświadczyliśmy tego   Małgorzata odkryła moc słowa Bożego w życiu rodzinnym. Agata Combik /Foto Gość

Małgorzata jest żoną i mamą czwórki dzieci. – Moje życie od 10 lat składa się z gotowania, prania, przewijania, tulenia, sprzątania na okrągło… Zaczęło mnie to frustrować. Zaczęłam być nerwowa wobec moich bliskich, wypowiadać słowa, których nie chciałam tak naprawdę mówić – wspomina. – Zastanawiałam się, czego mi brakuje, o co chodzi.

Odpowiedź przyszła, kiedy Małgorzata wraz z mężem trafili na kurs „Zatrzymaj się w biegu”. Usłyszeli tam o tym, jak cenna jest lektura Pisma Świętego, spotkali się z biblijnymi propozycjami wspólnoty „On jest” – aplikacją biblijną i innymi materiałami.

– Choć lektura Biblii nie zawsze jest łatwa – nie jest przede wszystkim człowiekowi łatwo oddać Bogu choćby 5 minut swojego życia rano czy wieczorem, zrezygnować z kolejnego sprzątania – to zaczęłam rzeczywiście czytać Pismo Święte – opowiada. – Poczułam, że moje życie zaczęło się diametralnie zmieniać. Zrozumiałam, że jest Ktoś, kto kocha mnie taką, jaką jestem – wrzeszczącą matkę. Stała się nagle dziwna rzecz. Zaczęłam być spokojniejsza, łagodniejsza, zaczęłam widzieć w moich dzieciach nie tylko to, co mnie denerwuje, ale odkrywać, że są Bożym darem. Zaczęłam się nimi cieszyć.

Małgorzata doświadczyła, jak mówi, że tylko Bóg może uczynić człowieka dobrym, zdolnym do miłości. Sami z siebie tego nie mamy. Słowo Boże nas przemienia. – Może sami przez tydzień nie doświadczycie różnicy, ale twój mąż, twoja żona, dzieci zauważą to – podkreśla, wspominając, jak jej własne dziecko po 5 latach powiedziało jej: „Mamo, ty się uśmiechasz”. – Wszędzie widziało mnie tylko smutną.

Wspomina, że soboty i niedziele bywały w jej rodzinie, przy czwórce dzieci, trudne. – Wprowadziliśmy z mężem zasadę, że rano wspólnie się modlimy. Czytam fragment Ewangelii, dzieci opowiadają o niej. Któregoś dnia – wspomina – rano była „spinka” i zapomnieliśmy o tym. Aż do popołudnia sobota przebiegała po prostu tragicznie – wśród kłótni, krzyków. W końcu dzieci przyszły do nas i mówią: „My wiemy dlaczego tak jest – bo myśmy razem nie przeczytali Ewangelii”. O 16.00 zasiedliśmy do Pisma Świętego. Nasz dzień został uratowany.

Podczas Eucharystii uroczyście wnoszony był Ewangeliarz, a przy wyjściu każdy mógł otrzymać specjalną zakładkę do Pisma Świętego – ze „Słowem Życia”, biblijnym tekstem do rozważenia. W niedzielę, a także w środę przy ul. Tatarakowej można wziąć udział w warsztatach wprowadzających w lectio divina.

O kolejnej biblijnej inicjatywie - wspólnoty Hallelu Jah - zobacz TUTAJ.

Niedziela Słowa Bożego. Bóg mówi i przemienia, doświadczyliśmy tego   Przy ołtarzu stanęła specjalna ambonka z Ewangeliarzem. Agata Combik /Foto Gość Niedziela Słowa Bożego. Bóg mówi i przemienia, doświadczyliśmy tego   Przy kościele stanął specjalny baner. Agata Combik /Foto Gość Niedziela Słowa Bożego. Bóg mówi i przemienia, doświadczyliśmy tego   Każdy otrzymał zakładkę do Pisma Świętego ze Słowem Życia na odwrocie. Agata Combik /Foto Gość
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama