Nowy numer 23/2020 Archiwum

Pomysłowa promocja dobra

Sławomir Kowalczyk z Ochotniczej Straży Pożarnej oddał szpik i podjął niezwykłą misję.

Mieszkańca Łukowic Brzeskich można było spotkać na przykład 1 marca na mecie wrocławskiego Biegu Tropem Wilczym na Stadionie Olimpijskim. Zdecydowanie wyróżniał się wśród uczestników, ponieważ na metę po 5 km wbiegł w pełnym bojowym umundurowaniu strażackim, które ważyło 20 kg, z butlą na plecach, hełmem na głowie i maską na twarzy. Wzbudził spore zainteresowanie. I dobrze, bo o to mu chodzi.

Obalić szkodliwe mity

Pana Sławomira w charakterystycznym strażackim stroju można zobaczyć nie tylko na bieżni, ale także na górskim szlaku czy w najwyższym budynku na Dolnym Śląsku – Sky Tower, gdzie zaczęła się cała przygoda. Najpierw wszedł po schodach na ostatnie piętro. Ale postanowił wejść wyżej. Zdobył więc w umundurowaniu górę Ślężę i Wielką Sowę. I to nie wystarczyło. Przeniósł się w Karkonosze i wdrapał na Śnieżkę. Uczestniczył też w kilkunastu imprezach biegowych. – Robię to, by zachęcać do rejestrowania się w fundacji DKMS i oddawania szpiku kostnego. Sam przekazałem krwiotwórcze komórki macierzyste 25 lutego 2019 roku – opowiada S. Kowalczyk. Podkreśla, że społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy z tego, jak łatwo można w ten sposób pomóc innym. Rażą go mity, które krążą w powszechnym obiegu: o wielkim bólu przy oddawaniu szpiku, wbijaniu igieł w kręgosłup, rzekomych komplikacjach, niepełnosprawnościach, które powoduje. – Chcę obalać stereotypy, które przez lata narosły, bo inni ludzie potrzebują naszej pomocy. Nawet moi znajomi zadawali niepoważne pytania i to mnie irytowało. Moje akcje mają uświadamiać. Rozdaję ulotki podczas biegów i górskich wycieczek. Mój strój wzbudza zdziwienie i zainteresowanie, a przez to mogę zaciekawiać tematem, który mi leży na sercu. Nie narzucam się i nie zmuszam, ale po prostu zachęcam – przyznaje 49-latek.

Bojowy mundur i nastawienie

Dla niego liczy się każdy mijany człowiek, który może zostać potencjalnym dawcą i uratować komuś życie. W planach ma zdobycie wszystkich szczytów Karkonoszy w nietypowym jak na turystę stroju. – To bojowe umundurowanie strażackie używane przy pożarach, np. w budynkach czy samochodach. W butli znajduje się sprężone powietrze, z którego korzystam. Oddycha się trudniej, ale ten ogromny wysiłek ofiarowuję całej sprawie i szczytnemu celowi. Widzę, że ten sposób się sprawdza, bo ludzie zaczepiają mnie, pytają, o co chodzi, chętnie biorą materiały edukacyjne o szpiku. Ja też wcześniej byłem karmiony mitami w tej kwestii – opowiada mieszkaniec Łukowic Brzeskich. Wyjaśnia, że dla 75 proc. chorych na nowotwory krwi szansą na powrót do pełnego zdrowia jest przeszczepienie krwiotwórczych komórek macierzystych. Dawcą może zostać każdy zdrowy człowiek pomiędzy 18. a 55. rokiem życia, który waży minimum 50 kg. Istnieją dwa sposoby pobrania komórek – z krwi obwodowej (80 proc. przypadków u dawców) i z talerza kości biodrowej. – Pamiętam, jak siedziałem w strażnicy i cieszyłem się, że syreny nie wyją, ale poczułem wtedy, że trzeba zrobić coś więcej, niż tylko działać w OSP. I tak zacząłem czytać o fundacji DKMS, zapisałem się, oddałem szpik. A teraz? Teraz chcę zwracać uwagę na to, jak niewiele trzeba, by uratować komuś życie – podsumowuje Sławomir Kowalczyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama