Nowy numer 49/2020 Archiwum

Intensywnie się modlimy i uczymy - mówi studiujący w Rzymie ks. Tomasz Kowalski

Kapłan archidiecezji wrocławskiej studiuje teologię duchowości na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Jak przeżywa obecny czas zagrożenia ze strony koronawirusa?

Ksiądz Tomasz przebywa w Polskim Papieskim Instytucie Kościelnym w Rzymie. - Mieszkają tu studiujący księża z Polski - wyjaśnia. - Większość z nas pozostała na miejscu. Część pojechała do Polski jakiś czas temu, gdy istniała jeszcze możliwość swobodniejszego podróżowania. Teraz, w związku z zamkniętymi granicami, byłoby to utrudnione. Przestrzegamy wszystkich zasad, jakie i państwo włoskie, i Episkopat włoski wydały. Jesteśmy wszyscy zdrowi.

Czy w związku z epidemią studenci mają więcej wolnego? Wręcz przeciwnie - ks. Kowalski wyjaśnia, że Gregoriana, jak i inne uczelnie, od razu przeszły na interaktywny tryb studiowania online.

- Wykładowcy nie tylko wysyłają nam mailem konkretne zadania - literaturę do czytania, tematy elaboratów do napisania, ale uczestniczymy w normalnych zajęciach, pozostając w swoich pokojach. Łączymy się np. przez Skype’a czy inne programy wybrane przez profesorów - opowiada.

Dodaje, że kontakt z profesorami jest nawet lepszy niż wtedy, gdy słuchacze siedzą w ławkach w sali wykładowej. W przestrzeni wirtualnej widać dokładnie, kto jest obecny, nie ujdzie uwagi niczyje spóźnienie. Profesorowi jest łatwiej odpytywać studentów - widzi dokładnie imię, nazwisko, narodowość, przez kamerę widać, kto jak uważa - mówi z uśmiechem. Właściwie to nauka i formacja stają się intensywniejsze - nie ma innych rozproszeń. Jest czas, by pochylić się pilnie nad doktoratami, licencjatami.

Księża studenci nie pozostają jednak obojętni na to, co dzieje się na świecie w związku z koronawirusem. Niepokoją się docierającymi informacjami, a sami są objęci całkowitym zakazem wychodzenia poza instytut. Nikt również, oczywiście, nie może wchodzić do nich z zewnątrz.

- Jedynie wyznaczona osoba raz na jakiś czas wychodzi po zaopatrzenie, pozostałych obowiązuje całkowity zakaz. Na szczęście na dachu instytutu mamy rozległy taras. Można tam pospacerować, a nawet pobiegać - dodaje ks. Tomasz. - Co wieczór, już od 20.00, łączymy się z innymi Polakami w modlitwie o ustanie epidemii koronawirusa. Mamy wtedy adorację Najświętszego Sakramentu, modlitwę różańcową. Gromadzimy się przed obrazem Matki Bożej Jasnogórskiej, co szczególnie przypomina nam o naszej kochanej ojczyźnie. Wyjątkowym doświadczeniem jest teraz przeżywanie Eucharystii - kiedy wiemy, ile osób chciałoby w niej uczestniczyć, a nie może, tym bardziej czujemy się z nimi związani i doceniamy ten wielki dar. Odprawiamy Msze św. kilka razy w ciągu dnia, nie wszyscy jednocześnie, aby zachować maksymalne środki ostrożności.

Kapłani nie myślą w tej chwili o powrocie do Polski - nawet po przebyciu 14-dniowej kwarantanny nie byłoby całkowitej pewności, czy nie stanowią żadnego zagrożenia. Ich obecność pewnie rodziłaby wiele obaw.

- Trzeba więcej się modlić, pracować, mieć szczegółowy plan dnia. To sposób, by przetrwać ten czas - mówi ks. Tomasz. - Pozostajemy w duchowej łączności z wszystkimi Polakami, a ja osobiście z archidiecezją wrocławską. Również prosimy o modlitwę za nas...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama