GN 31/2020 Archiwum

Wyjątkowy odpust odżywa

W Długołęce wierni oddają wielką cześć Świętej Hostii na pamiątkę niezwykłych wydarzeń na terenie parafii z 1453 roku. V niedzielę po Wielkanocy obchodzą uroczyściej niż inni.

Cofnijmy się w czasie ponad 500 lat. Jak podają źródła parafialne w Długołęce, 28 marca 1453 roku przekupny rolnik wykradł z miejscowego kościoła konsekrowaną Hostię, by sprzedać ją żydom. Doszło do profanacji. Najświętszy Sakrament chłop zakopał w ziemi w okolicy, jednak w sposób cudowny Hostia została odnaleziona i z wielką pobożnością zwrócona do świątyni. Podobno odkrył ją szlachcic, który przejeżdżając w tym miejscu wozem, zatrzymał się nagle, gdyż konie nie chciały ciągnąć dalej. Mężczyzna padł na kolana i odkopał wystające z ziemi białe płótno, odkrywając święty skarb. Wydarzenie to opisywał także król Władysław Pogrobowiec z dynastii Habsburgów. – Najstarszy dowód tej historii to pomnik-epitafium z 1725 roku, który stoi w prezbiterium, a na którym wszystko po łacinie dokładnie opisano – mówi ks. Rafał Cyfka, obecny proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Długołęce.

Łaski przez setki lat

Po cudzie związanym z Eucharystią Długołęka stała się miejscem nasilającego się kultu i pielgrzymek. Wokół historii narosło wiele legend, ale profanacja i cudowne zwrócenie hostii jest faktem historycznym. Sprawą zajmował się św. Jan Kapistran, znany franciszkanin i kaznodzieja. Z powodu licznych pielgrzymek i łask papież Pius VII wydał specjalną bullę, ustanawiającą w 1804 roku odpust dla wszystkich modlących się i pokutujących w miejscu cudu eucharystycznego w IV i V niedzielę po Wielkanocy. A tak naprawdę pierwszych odpustów biskupi udzielali temu miejscu, które wsławiło się wieloma łaskami, już w XV wieku. – Parafialne kroniki mówią, że silny kult trwał tu do końca II wojny światowej. Nie przerwała go nawet reformacja. Jeszcze w 1937 roku liczba pielgrzymów rocznie przybywających do Długołęki wynosiła około 1 tys. W IV niedzielę wielkanocną udzielano 900 Komunii Świętych, a 500 pielgrzymów przystępowało do spowiedzi. – Do naszej wsi przybywały pielgrzymki z Wrocławia i Oleśnicy. A trzebniczanie do XVI wieku zobowiązali się specjalnym ślubem do corocznego pielgrzymowania – opowiada ks. R. Cyfka.

Odrodzenie

Po II wojnie światowej, z powodu przesiedleń ludności, o profanacji i cudownym uratowaniu Najświętszego Sakramentu zapomniano aż do początków XXI wieku. Pani Zuzanna Błaś od 50 lat mieszka w Długołęce i zauważyła wyraźne odrodzenie kultu Najświętszego Sakramentu. – Od około 20 lat uroczyście obchodzimy odpust eucharystyczny, który nabrał jakby nowego blasku. Wzmógł się także ruch pielgrzymkowy. Co roku kilkadziesiąt osób pieszo wędruje z centrum Wrocławia do naszego kościoła w V niedzielę wielkanocną. Dołączają też pielgrzymi z Oleśnicy. My, parafianie, zawsze witamy ich serdecznie, modlimy się wraz z nimi na Eucharystii i potem gościmy na pikniku – mówi 69-latka. Tym razem z powodu pandemii uroczystości odpustowe, podczas których słowo Boże wygłosił ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, przybrały skromniejszy charakter, nie było m.in. procesji z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła. To nie znaczy jednak, że parafianie i sympatycy tego miejsca przestali się modlić. – Kult zyskuje na znaczeniu. Nie zatrzyma tego epidemia. Doceniamy skarb Eucharystii i cieszymy się, że możemy adorować ten bezcenny dar, który Bóg nam dał. My kochamy Najświętszy Sakrament i czujemy tę miłość, która do nas przez niego trafia. Cieszy mnie także, że coraz więcej młodych ludzi angażuje się w to święto – dodaje pani Zuzanna. Na pielgrzymki z Wrocławia do Długołęki od 17 lat co roku chodzi Joanna Modelska. Zaczynała jako panna. Teraz wędruje i modli się wraz z mężem i dwójką nastoletnich dzieci. – Kiedy zmarł mój brat, rozpoczął się proces mojego głębokiego nawrócenia. Szukałam odpowiedzi na wiele pytań, nie mogłam sobie poradzić z tą tragedią i zaczęłam pielgrzymować – mówi 37-latka z Długołęki. Jak dodaje, doświadczyła wielu łask od Boga poprzez wiarę w Najświętszy Sakrament. Poznała dzięki temu męża i założyła rodzinę. Ma więc również za co dziękować. Wraz z nią w pielgrzymce chodzą ludzie uzdrowieni z nałogu narkotykowego, alkoholowego, doświadczający wielu błogosławieństw. – Bardzo pragnę, by to miejsce – nasza parafia – wróciło do życia w pełni. By coraz więcej osób pielgrzymowało tu i doznawało łask – stwierdza mieszkanka Długołęki. Ta historia wymaga przypomnienia szczególnie w obecnym roku duszpasterskim Kościoła w Polsce, który obchodzimy pod hasłem: „Wielka tajemnica wiary”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama