Nowy numer 42/2020 Archiwum

Bohaterowie w… maskach

Łącznie jest ich 14 – 13 diecezjalnych i jeden klaretyn. Alumni Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego oraz Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Klaretynów zostali włączeni w poczet duchowieństwa i rozpoczęli posługę Bogu i ludziom.

W normalnym czasie świadkami święceń diakonatu byłoby znacznie więcej osób. W dobie pandemii zachowane zostały jednak wszelkie środki ostrożności. Uroczystości odbyły się w czterech lokalizacjach, goście przybyli do kościołów musieli zachować dystans, a nowi diakoni nawet przez moment nie ściągnęli maseczek. Tegoroczne święcenia diakonatu w archidiecezji wrocławskiej na pewno zostaną przez to w szczególnej pamięci. Najistotniejsze jest jednak to, że Kościół, niezależnie od okoliczności, skupia się zawsze na tym, co najważniejsze. Jak powiedział bp Jacek Kiciński, „spogląda na Ewangelię, a ona zawsze jest aktualna, jest zawsze umocnieniem i słowem nadziei”. Dziękujemy zatem Bogu za tych, których posłał do jej głoszenia.

Twarz matki

Jako pierwsze 9 maja święcenia diakonatu odbyły się w archikatedrze wrocławskiej. Tam abp Józef Kupny wyświęcił sześciu alumnów: Michała Adamkowskiego, Szymona Kocembę, Natana Korsaka-Kędzierskiego, Arkadiusza Rurańskiego, Mateusza Smazę i Marcina Wachowicza. W homilii metropolita wrocławski przypomniał, że Chrystus wyjaśnia, iż powołanie jest darem, który nie każdy otrzymuje. Nie znamy Boskich kryteriów doboru swoich uczniów. Ale jesteśmy pewni, bo usłyszeliśmy to z ust samego Pana, że jest to Jego wybór. − Święcenia przyjmuje się po to, aby realizować Boży plan. Dzisiejsze okoliczności bardzo wyraźnie pokazują, że człowiek może sobie wszystko zaplanować, może mu się wydawać, że ma wszystko pod kontrolą, ale czy ktoś z was przewidywał, że gdy będę na was nakładał ręce, wasi przyjaciele, księża nie będą mogli być tego świadkami? Drogi bracie, jedno jest pewne: Bóg cię powołał, obdarzył zaufaniem i miłością, wpisał cię w swój plan i oczekuje, że przyniesiesz owoc − zwrócił się do kleryków abp Kupny. Podkreślił, że Kościół ma mieć twarz mamy, która gdy dziecko upadnie, nie zastanawia się, ale, rzuca wszystko i natychmiast reaguje. − Czy jesteście gotowi zadbać, by nasz Kościół wrocławski miał twarz matki? Mówię to także do siebie, odnoszę do siebie i do moich kapłanów. To jest program duszpasterski dla nas w czasie pandemii − oświadczył metropolita wrocławski. Wspomniał, że kiedy niespełna 40 lat temu przyjmował święcenia diakonatu, panował stan wojenny. W pierwszych latach jego kapłaństwa zamordowany został natomiast ks. Jerzy Popiełuszko. Nie były to łatwe czasy dla naszego narodu, Kościoła, kapłanów. − Nie sądziłem wtedy, że jeszcze raz trzeba będzie przechodzić wymagającą próbę wiary, nadziei i miłości. Czy temu podołamy? Tak, ale tylko wtedy, kiedy mocno będziemy trwali w komunii z Chrystusem − podsumował kaznodzieja.

Powołani do zwycięstwa

Alumni Dorian Dawidziak, Michał Marciniak, Jakub Wiechnik i Michał Zalot przyjęli święcenia diakonatu w kościele pw. NMP Matki Miłosierdzia w Oleśnicy. Uroczystości przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski, który nowym diakonom przypomniał trzech innych, świętych diakonów – Szczepana, Wawrzyńca, Wincentego. Łączy ich jedno: byli męczennikami. Przez swoją służbę i ofiarność odnieśli zwycięstwo, zasłużyli na wieniec zwycięstwa, o czym mówią także ich imiona. – Coś z ich zwycięskiego ducha – z Ducha Świętego, ducha mocy, służby liturgii, modlitwy, która prowadzi do zwyciężania dla Chrystusa – coś z tego ducha niech na was spocznie – mówił biskup. Przypomniał, że słowo „diakon” oznacza sługę i jest to jedno z imion, jakich już prorocy Starego Testamentu używali, by określić nadchodzącego Mesjasza: „Sługa Pański”. Każdy chrześcijanin jest wezwany do naśladowania Chrystusa Sługi, ale niektórych wybiera On, by naśladowali Go w szczególnych misjach. – Tych czterech naszych braci wybrał, by posługiwali we wspólnocie Kościoła. Z jednej strony, by czynili to, naśladując tamtych siedmiu biblijnych diakonów, by byli znakiem życzliwości, gościnności, miłosierdzia, dostrzegania potrzebujących. Z drugiej strony diakonów ustanawia się także po to, by zajmowali szczególne miejsce podczas sprawowania liturgii – mówił. Zauważył, że – podobnie jak w czasach opisywanych w Dziejach Apostolskich, tak i teraz – znak nałożenia rąk odbywa się pośród modlitwy. To ona „niesie” kandydatów do diakonatu – już od chwil, gdy odkrywali swoje powołanie, przez lata seminaryjnej formacji. Papieskie intencje misyjne na maj 2020 r. odnoszą się właśnie do diakonów – by byli wierni służbie Słowa i ubogim. – Przyniosła was tu także fala modlitwy różańcowych róż – osób, których nawet nie znacie, którzy w tylu zakątkach naszej diecezji, ojczyzny modlili się za was – mówił. – To kolejny znak: aby odpowiadając na ten dar modlitwy, modlić się teraz w intencjach Kościoła, wspólnoty ludu wierzącego. To właśnie w tym celu Kościół wkłada w wasze ręce liturgię godzin – by zanosić modły w intencji wspólnoty kościelnej. W kościele NMP Matki Miłosierdzia święcenia odbyły się po raz pierwszy w jej historii. Proboszcz ks. Zdzisław Paduch przypomniał, że parafia przeżywa 30-lecie swojego istnienia. Zwrócił się także do… zaprzyjaźnionych mieszkańców Panamy, którzy byli goszczeni w parafii podczas ŚDM, a uroczystość święceń mogli śledzić poprzez internet.

Wiara, entuzjazm i służba

W kościele parafialnym pw. św. Franciszka z Asyżu święcenia diakonatu przyjęło trzech młodych mężczyzn: Adrian Gałuszka, Przemysław Pulnik i Michał Wereta. Uroczystości przewodniczył bp Jacek Kiciński, który zwrócił uwagę na trzy słowa odczytane podczas liturgii Słowa: wiara, entuzjazm i służba. – Wiara jest owocem spotkania z Jezusem, entuzjazm jest owocem radości serca, a służba – owocem miłości – wyjaśniał. Rozwijając myśl, podkreślił, że wiara jest wielką łaską i darem, za które powinniśmy Panu Bogu dziękować. – Ale wiara to przede wszystkim słuchanie Boga i umiejętność odkrywania Bożych dzieł w swoim życiu. Dlatego ma bardzo osobisty charakter. Jezus chce nam dziś powiedzieć: „nie wszystko musicie widzieć i nie wszystko musicie rozumieć”. Prowokuje nas, byśmy postawili sobie pytania: czy znam Jezusa? Czy zdążyłem Go poznać? Zaznaczył, że diakoni są posłani, by dzielić się wiarą z innymi. – Z pewnością wiele osób powie wam wkrótce: „Pokaż nam Ojca”. Bądźcie świadkami Jezusa i Jego Ewangelii. Macie być żywym obrazem kochającego Jezusa. A jak to czynić? Odpowiedź znajdujemy w pierwszym czytaniu z Dziejów Apostolskich. Paweł głosił Ewangelię z entuzjazmem, zaangażowaniem, pasją. Całe miasto zgromadziło się, by go słuchać. To musiało być niesamowite wydarzenie – tłumaczył. – Diakon to uczeń Jezusa. Życzę wam, byście mieli entuzjazm św. Pawła. Pamiętajcie! Głoście słowo Boże z radością i nie dajcie sobie tej radości zgasić w sercu. Biskup Jacek zaznaczył, że wiara i entuzjazm znajdują potwierdzenie w służbie. – Jezus mówi: „Służcie sobie nawzajem”. Powołanie kapłańskie to nie kariera i nie chęć zaistnienia. Kapłaństwo to nie są materialne przyjemności, ale to służba Bogu i drugiemu człowiekowi. Do takiej służby Bóg was powołał. Jeśli kapłani, biskup przestają służyć, ich powołanie traci sens – zauważył. – Dlatego bądźcie Chrystusowi, żyjcie słowem Boga. Niech wasze życie będzie skromne, bliskie ludziom, a zwłaszcza Bogu. Na zakończenie odwołał się do nauczania papieża Franciszka, który powiedział: „Dzisiejszy świat potrzebuje miłosierdzia”. – Jesteście powołani, by pełnić dzieła miłosierdzia. Święcenia diakonatu pozostają do końca życia w naszym sercu. Jesteśmy sługami miłosierdzia. Dostrzegajcie Boga w każdym człowieku, zachowujcie jedność z Kościołem, bądźcie nieskazitelni w życiu, byście w ostatnim dniu usłyszeli od Pana Jezusa: „Sługo radosny i wierny, wejdź do domu Pana”.

Bądź świadkiem

Będziesz diakonem Jezusa Chrystusa. Dlatego zostajesz posłany, by służyć w Duchu miłości Bogu i każdemu człowiekowi – zwrócił się do o. Mateusza Cyganika CMF bp Jacek Kiciński w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego Misjonarzy Klaretynów. Tym razem nie było maseczek i dużych dystansów, bo wydarzenie odbyło się w seminaryjnej kaplicy pośród braci z zakonnej wspólnoty. – Wierz, nauczaj i pełnij – to bardzo ważne słowa na całe twe życie. Wierz – bądź świadkiem Jezusa; nauczaj – nie zachowuj Jego nauki tylko dla siebie; pełnij – służ z miłością każdemu człowiekowi – wyjaśniał biskup pomocniczy wrocławski. Przypomniał też, że misjonarze klaretyni to słudzy słowa Bożego, a dobrym przykładem tego, jak je głosić, jest św. Antoni Maria Claret. – Głosił je z miłością. Jego życie stało się opowieścią o Bogu, który kocha. Głosił prawdy wiary zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego – dodał. Podkreślił też, że szczególnie mocno zależało mu na tym, by rodziny były Bogiem silne. – Życzę ci, byś był świadkiem, by twoje słowa, które będziesz głosił, pokrywały się z twoim życiem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama