Nowy numer 2/2021 Archiwum

Lekarze ludzkich dusz

Przedstawiamy sylwetki neoprezbiterów 2020 roku w archidiecezji wrocławskiej, którzy swoją posługę kapłańską rozpoczną w wyjątkowym czasie pandemii.

ks. Wojciech Bujak

z parafii pw. św. Barbary w Mirostowicach Dolnych (diecezja zielonogórsko-gorzowska) „Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi! Ja zwyciężyłem świat” Swoje powołanie zacząłem odczytywać podczas rekolekcji „Jezus na stadionie” w 2013 r., w Roku Wiary. Był to moment zwrotny w moim życiu. Do ostatecznej decyzji przyczynił się obraz „Jezu, ufam Tobie” w wersji wileńskiej. Patrząc na niego, usłyszałem dwukrotnie Boży głos: „Będziesz księdzem!”. Zdecydowałem się przerwać studia magisterskie i oddać się do służby Bożej. Postacie, które mnie inspirują, to Maryja, jako wzór pokory i zaufania, oraz błogosławieni męczennicy z Pariacoto, franciszkanie Michał i Zbigniew – przykłady entuzjazmu oraz zdolności do ofiary.

ks. Dawid Czarnowski

z parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Zambrowie (diecezja łomżyńska) „Tobie, Panie, zaufałem” Duży wpływ miał na mnie św. Franciszek. Imię to przybrałem również podczas sakramentu bierzmowania. Zaimponowała mi prostota i miłość, z jaką podchodził do drugiego człowieka. Miałem szczęście być ministrantem w swojej rodzinnej parafii. Trafiłem wtedy na kapłana, który dla tej grupy poświęcił swój czas. Można by rzec, że dał nam swoje serce na tacy. Organizował spotkania, wyjazdy rekreacyjne, ale i to, co najbardziej przyczyniło się do rozwoju powołania – rekolekcje dla ministrantów. Podczas nich przybliżał nam tematykę powołania, jak i szczęścia płynącego ze spełniania woli Boga w życiu.

ks. Marcin Józefczyk

z parafii pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego we Wrocławiu- -Gądowie „Czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? (…) Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” Do seminarium wstąpiłem po ukończeniu studiów na Politechnice Wrocławskiej. Już po maturze o tym myślałem, ale to jeszcze nie był ten czas. Mniej więcej na rok przed obroną pracy magisterskiej na nowo obudziło się we mnie pragnienie służby jako ksiądz. Czuję się duchowym dzieckiem sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Inspiruje mnie jego konsekwentna wiara, wytrwałe wprowadzanie w życie światła otrzymanego od Boga. Wzorem dla mnie jest też św. Maksymilian Maria Kolbe. Jego męczeńska śmierć to niedościgniony wzór miłości bliźniego i ofiarności. Imponują mi też jego szerokie i śmiałe wizje.

ks. Jan Kutkowski

z parafii pw. NMP Królowej Polski w Jelczu-Laskowicach „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” Myśli o tym, żeby być księdzem, pojawiły się bardzo wcześnie. Zostałem ministrantem, gdy miałem 4 lata. Potem jednak wybrałem drogę artystyczną. Studiowałem w Akademii Muzycznej w Poznaniu, następnie pracowałem w Warszawie w Polskiej Orkiestrze Sinfonia Iuventus, której byłem koncertmistrzem. Koncertowaliśmy, nagrywaliśmy płyty, jeździliśmy po świecie, a w głowie ciągle były myśli, żeby zostać księdzem… Przełom nastąpił w 2015 r. w Medjugorju. Tam Maryja zrobiła ze mną porządek. Inspiruję się świętymi: Maksymilianem Marią Kolbem, Janem Pawłem II i sługą Bożym kard. Stefanem Wyszyńskim.

ks. Sylwester Łaska

z parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Małej Nieszawce (diecezja toruńska) „Chcę być naprawdę kapłanem” (bł. Stefan Wincenty Frelichowski) Gdy miałem 4 lata, zostałem ministrantem w małej, wiejskiej parafii na Kujawach. Jako nastolatek poznałem młodzież z Franciszkańskiego Ruchu Apostolskiego i to właśnie tam pojawiła się myśl o kapłaństwie. Wstąpiłem do Zakonu Braci Mniejszych jako maturzysta i bardzo szybko z niego uciekłem. Zacząłem pracę i studia w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu. Po nawróceniu wstąpiłem ponownie do franciszkanów. Spędziłem tam 6 lat, pracując z młodzieżą. Ostatecznie rozeznałem, że moją drogą jest służba jako kapłan diecezjalny. Postacie Kościoła, które mają wpływ na moją duchowość, to św. Franciszek z Asyżu i bł. Stefan Wincenty Frelichowski.

ks. Krzysztof Majder

z parafii pw. NMP Królowej w Oławie  „Pan mój i Bóg mój” Duży wpływ na mnie miał św. Jan Paweł II i jego pełne oddanie Najświętszej Maryi Pannie. Droga mojego powołania nie rozpoczęła się jakimś spektakularnym nawróceniem czy innym nagłym wydarzeniem, ale to była droga małych, systematycznych kroków, w których odczytywałem wolę Pana Boga w moim życiu. Trochę czasu mi zajęło, żeby w końcu zdecydować się na wstąpienie do seminarium, bo wcześniej jeszcze kilka lat pracowałem. Z perspektywy czasu widzę, że to była bardzo dobra decyzja, bo zdobyłem cenne doświadczenie, które będę mógł wykorzystywać w przyszłej posłudze.

ks. Michał Olko

z parafii pw. Opatrzności Bożej we Wrocławiu- -Nowym Dworze „Totus Tuus – cały Twój” Zawsze dla mnie wzorem do naśladowania był i jest św. Jan Paweł II. Uczy mnie pokory w chwilach trudnych i całkowitego zawierzenia Bogu przez ręce Maryi. Moje powołanie narodziło się w domu rodzinnym, gdzie zrozumiałem znaczenie wartości chrześcijańskich, co zaowocowało wstąpieniem do seminarium. Dla mnie również wielką radością była służba przy ołtarzu jako ministrant i przykład księży pracujących w parafii. Zarówno w gimnazjum, jak i w liceum ważnym punktem odniesienia byli księża z parafii rodzinnej. Pan Bóg celowo stawia pewnych ludzi na drodze, aby i oni byli narzędziami w Jego ręku, by człowiek odkrył drogę, którą ma kroczyć do końca życia.

ks. Michał Staszak

z parafii pw. Imienia NMP w Chomranicach (diecezja tarnowska) „Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał” Myśl o kapłaństwie zrodziła się jeszcze w czasach szkolnych. Jednak przed pójściem do seminarium, zaraz po maturze, nie czułem się gotowy na podjęcie tak poważnej decyzji. Postanowiłem najpierw skończyć studia na uniwersytecie, podjąć pracę, doświadczyć „zwyczajnego” życia, po to aby móc lepiej zrozumieć ludzi, którym w przyszłości przyjdzie mi służyć. Kiedy już się na to zdecydowałem, odczułem wielki pokój serca. Od tego momentu nie oglądam się wstecz, nie rozważam możliwych scenariuszy, nie mam też poczucia, że coś mnie ominęło. Świętym, który swoją postawą najbardziej mi imponuje, jest św. Jan Chrzciciel.

ks. Bogusław Wojnarowski

z parafii pw. św. Jadwigi we Wrocławiu-Kozanowie „Serce przy Bogu, ręce przy pracy” – ks. Zygmunt Gorazdowski Moja droga powołania ma swój początek w Liturgicznej Służbie Ołtarza. Trwałem w niej przez 21 lat. Ksiądz Michał Olechny, mój proboszcz, stał się wielką inspiracją wierności Chrystusowi i Kościołowi. Pokazywał swoim życiem i zaangażowaniem, jak bardzo ważnym miejscem jest wspólnota parafialna i jak wiele można zrobić, aby kapłaństwo było szczęśliwą i piękną drogą życia. Święty Maksymilian Maria Kolbe i św. Józef, opiekun Świętej Rodziny, to dwie postacie szczególnie ważne w moim życiu. Z ich życiorysów odczytuję głęboką prawdę, że modlitwa i praca zawsze powinny iść w parze.

ks. Tomasz Zalwowski

z parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Ścinawce Dolnej (diecezja świdnicka) „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie” Światło wyboru drogi ku kapłaństwu pojawiło się podczas Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę. Po raz pierwszy w moim życiu, poprzez słowo ks. Stanisława Orzechowskiego, zacząłem mocno doświadczać działania Ducha Świętego. Wzorem do naśladowania jest dla mnie słynny spowiednik z San Giovanni Rotondo, stygmatyk św. o. Pio. Chciałbym, tak jak on, być człowiekiem głębokiej wiary, mocno zanurzonym w świecie duchowym, a także wielkim wojownikiem Maryi. Bliska jest mi również postać św. Jana Pawła II, mistyka o. Dolindo Ruotolo oraz o. Mateusza z Agnone.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama