Nowy numer 2/2021 Archiwum

W kratkę i na zielono

Nie wybierasz się w tym roku w daleką wakacyjną podróż? Może czas odkryć to, co najbliżej. Oto propozycja wizyty w trzech miejscach we Wrocławiu, które łączy… pełen uroku szkielet.

Stolica Dolnego Śląska kryje mnóstwo ciekawych miejsc niewymienianych wśród najważniejszych miejscowych atrakcji. Luiza Maria Koszałka, historyk, historyk sztuki, miłośnik Wrocławia i jego skarbów, zaprasza do wyprawy szlakiem kościołów „w kratkę” i ich pięknego otoczenia. To propozycja dla pasjonatów dawnych technik budowlanych, dla miłośników modlitwy w pachnących drewnem wnętrzach i tych, którzy cenią prosty urok starych kościółków.

Pół tysiąca lat historii

– Wiele osób zapytanych o drewnianą świątynię we Wrocławiu, wskazałoby bez wahania kościół św. Jana Nepomucena w parku Szczytnickim. Słusznie, jednak mamy ich więcej. Odmianą budownictwa drewnianego jest technika szkieletowa – zauważa. I wspomina trzy miejsca, gdzie znaleźć można, dziś już niebudowane, kościoły szkieletowe: Swojczyce (pw. św. Jacka), Pracze Odrzańskie (pw. św. Anny) i Dąbie (pw. NMP Matki Pocieszenia). Luiza M. Koszałka wyjaśnia, że technika szkieletowa swymi korzeniami sięga starożytności. Rozpowszechniła się w Europie w średniowieczu; w Polsce – głównie na północy i zachodzie. – Konstrukcję tych budowli tworzy drewniany szkielet. Jeśli jest wypełniony gliną lub plecionką z żerdzi i gałęzi, mówimy o szachulcu, jeśli cegłą – o murze pruskim. Na Śląsku takie budowle wznoszono bardzo często, zwłaszcza od XVI do XVIII w.; w miastach – zwykle na peryferiach, ze względu na zagrożenie pożarowe. W XIX w. znów się rozkochano w „kraciastych” konstrukcjach. W granicach dzisiejszego Wrocławia tego typu kościołów było dawniej co najmniej 12. Do dziś zachowały się wspomniane trzy. Kościół św. Jacka pochodzi z 1537 r., św. Anny – z 1550 (w obecnej postaci z 1648 r.), NMP Matki Pocieszenia – z 1919 roku. – Kościoły na Swojczycach i Dąbiu spinają jakby 500 lat trwania tej konstrukcji we Wrocławiu. Pierwszy to najstarsza zachowana świątynia tego typu, drugi – najmłodsza – wyjaśnia L.M. Koszałka. Dodaje, że budowle na Swojczycach i Praczach powstały dla protestantów (czego śladem są empory we wnętrzu), dziś wszystkie są katolickie. Każda z nich wzniesiona została na wsi (nawet Dąbie, położone 4 km od centrum, jeszcze w początku XX w. miało taki status). Wyróżnia je ciekawy układ belek. – Tworzą nie tylko prosto opracowaną kratownicę, ale wymyślne kształty, tzw. figury ryglowe – mówi pani Luiza.

Nieco gąszczu w mieście

Wrocławska historyk sztuki zachęca do połączenia wycieczki – lub pielgrzymki do patronów trzech świątyń – z kontemplacją okolicznej przyrody. – Tak robili dawni mieszkańcy Wrocławia, gdy poszukując wypoczynku, opuszczali ściśnięte murami miasto i wędrowali lub płynęli gondolami do jego zielonych obrzeży czy na wieś – dodaje. Wizytę na Dąbiu można połączyć ze spacerem po parku Szczytnickim czy wałach nadodrzańskich oraz odwiedzinami Golgoty Wschodu znajdującej się przy kościele. Podczas wyprawy na Swojczyce warto zagłębić się w Swojczycki Park „Czarna Woda”. Ten, niedawno (w 2019 r.) zrewitalizowany dzięki środkom z WBO, teren docenią miłośnicy cienistych dróżek biegnących pod starymi drzewami. Park wyposażony został w wygodne drewniane platformy i siedziska, zachował jednak klimat „dzikości” i tajemnicy. Staw w jego centrum, Czarna Woda, to starorzecze – pozostałość jednej z odnóg Odry, która została zasypana w latach 1912–1917, podczas budowy kanałów powodziowego i żeglugowego. Przed II wojną światową wrocławianie chętnie korzystali z małej przystani i łódek kursujących po Czarnej Wodzie. Kto wie, może tradycja wróci? Na razie słychać tu głównie śpiew ptaków. Poświęcone im tablice edukacyjne podpowiadają, jak rozpoznać je po barwach piór i melodiach ich „piosenek”. Widoczna między drzewami wieża kościoła św. Jacka zaprasza na chwilę modlitwy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama