Nowy numer 44/2020 Archiwum

Następca św. Piotra, filiżanki i miłość

To dzięki niej 100 lat temu Karol przyszedł na świat. O mamie papieża pamiętano w kościele, któremu patronuje jej syn i który jest darem z okazji setnej rocznicy urodzin Ojca Świętego.

Niewielka świątynia pw. św. Jana Pawła II w Pruszowicach należy do parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa we Wrocławiu-Pawłowicach. W Dzień Matki odbyły się tu nabożeństwo majowe oraz Msza św. w intencji mam, a także prelekcja Elżbiety Łozińskiej „Torebka pani Emilii”. – Chcemy dziś uczcić Maryję, Matkę Bożą, przywołać postać mamy Jana Pawła II, modlić się za nasze mamy – mówił proboszcz ks. Michał Machał, przypominając, że rozpoczął się proces beatyfikacyjny rodziców polskiego papieża.

Torebka pełna skarbów

Elżbieta Łozińska, żona, mama czworga dzieci (w tym jednego w niebie), jest kulturoznawcą i terapeutą. Postać Emilii Wojtyłowej z domu Kaczorowskiej (1884–1929) jest dla niej bardzo inspirująca. Ukazała ją jako wytworną, a zarazem bardzo praktyczną kobietę w kapeluszu i długiej sukni, której życie było od młodości pełne cierpienia. Straciła swoją mamę w wieku 13 lat; boleśnie przeżyła śmierć siostry Olgi, a także własnej córeczki – również Olgi – żyjącej tylko 16 godzin. Ciąża z Karolem okazała się zagrożona. Kobieta nie zdecydowała się na aborcję. – 18 maja 1920 r. w Wadowicach było prawie 30 stopni C. Około 17.00 Karol senior ze starszym synem Edmundem poszli na nabożeństwo majowe – mówiła prelegentka. – Przyszły papież przyszedł na świat w czasie śpiewu Litanii Loretańskiej, pod osłoną płaszcza Maryi. E. Łozińska wspominała swoją wizytę w wadowickim domu Wojtyłów w latach 80. i dostrzeżone tam znaczące szczegóły: fajansową kropielnicę umieszczoną przy wejściu, stół, książki, filiżanki. – Taka filiżanka czy też ulubiony kubek, w którym podajemy komuś herbatę, kawę, melisę, mogą być znakiem miłości – mówiła. Zwróciła uwagę m.in. na szczegół odkryty przez Milenę Kindziuk. W 1915 r. państwo Wojtyłowie przenieśli się na pewien czas do Hranic (Morawy), gdzie w tym samym czasie przebywała… Edyta Stein jako wolontariuszka Czerwonego Krzyża. Mama przyszłego papieża mogła się spotkać w niedużych Hranicach z Edytą, którą potem jej syn wyniósł na ołtarze. Emilia dostarczyć może wielu podpowiedzi dotyczących życia rodzinnego – np. w kwestii podejścia do tematu śmierci w rodzinie czy starannego doboru chrzestnych.

Czekają na konsekrację

Po spotkaniu wszyscy otrzymali błogosławieństwo relikwiami św. Jana Pawła II, które przybyły do Pruszowic z okazji 100. rocznicy urodzin Ojca Świętego. Ksiądz M. Machał wspomniał o kolejnych inicjatywach papieskich. Parafianie są m.in. zachęcani do spisywania relacji ze swoich osobistych spotkań z Janem Pawłem II, choćby w czasie jego wizyt we Wrocławiu. – Minęło w maju 10 lat od początku budowy tego kościoła – mówi Janina Kocik opiekująca się świątynią. – Od 2000 r. Msze św. w Pruszowicach były odprawiane w świetlicy. Teraz możemy już modlić się w kościele. Zdobią go witraże z wizerunkami św. Jana Pawła II, św. Maksymiliana M. Kolbego, św. Jadwigi i ks. Roberta Spiskego. Mamy relikwie krwi papieża, a także korporał używany przy Mszy św. odprawianej przez Jana Pawła II. Mieszkańcy już czekają na uroczystą konsekrację kościoła. Ze spotkania z E. Łozińską mogli wynieść jeszcze jedną cenną refleksję: nie wszyscy święci mieli tak święte i pełne zrozumienia matki jak przyszły papież. Prelegentka wspomniała o św. Katarzynie ze Sieny, która potrafiła dotrzeć do papieża, a nie umiała przez lata dotrzeć do swojej mamy, o obdarzonej zaborczym charakterem mamie św. Maksymiliana M. Kolbego czy matce Piera Giorgia Frassatiego, która zrobiła mu awanturę jeszcze w dniu, w którym umierał… – Jakąkolwiek mieliśmy rodzinę – podkreśla – droga do świętości jest przed nami otwarta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama