Nowy numer 38/2021 Archiwum

Puzzle zabytków połączone

We Wrocławiu znów można oglądać św. Katarzynę z dawnego klasztoru dominikanek, a Matkę Bożą Bolesną ponownie otacza wieniec świętych.

Wystawa sztuki średniowiecznej w Muzeum Narodowym we Wrocławiu wzbogaciła się o nowe zabytki. – Od II wojny światowej minęło już 75 lat, a my wciąż scalamy to „potłuczone lustro” – mówi dyrektor Piotr Oszczanowski o rozproszonych skarbach Wrocławia, odbijających w sobie bogactwo dziedzictwa tych ziem.

Udało się scalić dwie rozczłonkowane dotąd nastawy ołtarzowe; na wystawie znalazła się także przekazana w depozyt figura św. Katarzyny. Było to możliwe dzięki współpracy z Muzeum Archidiecezjalnym we Wrocławiu, Muzeum Narodowym w Warszawie oraz Muzeum Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. – Wiele zabytków zostało rozczłonkowanych; poszczególne części należą do różnych muzeów. Współpraca, umożliwiająca pokazywanie ich w całości, ma ogromne znaczenie – zauważa ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedralnej parafii, przywołując przykład ołtarza bp. A. Jerina. Scalone zostały Pentaptyk Pięciu Boleści Marii z 1507 r., który powstał zapewne dla ołtarza św. Stanisława i Wincentego z katedry wrocławskiej, oraz nastawa ołtarzowa z kościoła św. Elżbiety we Wrocławiu z ok. 1470–1480 r. Pentaptyk w trakcie barokizacji katedry został z niej usunięty i przekazany do kościoła w Minkowicach Oławskich, a na początku XX w. trafił do muzeum. Po II wojnie światowej jego część środkowa pozostała w kolekcji Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu, a dwie pary skrzydeł w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Fundację tej nastawy ołtarzowej przypisuje się wrocławskiemu biskupowi Janowi V Turzonowi – ukazanemu zresztą dwukrotnie w pentaptyku: w centrum, a także na skrzydle – gdzie jego twarzą „obdarzono” św. Stanisława. W centrum drugiej nastawy ołtarzowej, pochodzącej z kościoła św. Elżbiety, znajdowała się, obecnie zaginiona, kamienna Pieta, datowana na ok. 1384 r. Otaczano ją wielką czcią. Figura św. Katarzyny z początku XVI w. pochodzi z nieistniejącego już klasztoru dominikanek we Wrocławiu, zapewne z pracowni Jacoba Beinharta. Drewniana rzeźba zdobiła fasadę klasztorną, potem trafiła do prywatnej kolekcji. Ostatnio przeszła gruntowną konserwację.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama