Nowy numer 38/2021 Archiwum

Z widokiem na Wrocław, Afrykę i… kosmos

Od wieków to one stanowiły punkty orientacyjne, a ukryte w nich dzwony wzywały na modlitwę i informowały o porach dnia. Wieżom kościołów dziś towarzyszą inne. Czy na pewno wyższe?

Nawet jeśli liczą więcej metrów, to do nieba jakoś bliżej z tych, które wyrastają z przestrzeni wypełnionej modlitwą – zauważają turyści. Ale warto wspiąć się na wszystkie. To stamtąd najlepiej widać, jak szybko zmienia się świat wokół nas.

Kamienny palec ku niebu

By stanąć na tarasie widokowym północnej 97-metrowej wieży katedry wrocławskiej, bilety nabywamy przy głównym wejściu do świątyni. Małymi drzwiczkami dostajemy się na kręte schody, by wkrótce dotrzeć do windy. – Taras widokowy znajduje się na wysokości ok. 60 metrów. Można stąd podziwiać panoramę całego Wrocławia, widoki są naprawdę godne uwagi – mówi ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedralnej parafii. – Zobaczymy z nieco innej niż zwykle perspektywy Ostrów Tumski, okolice rynku, Hali Stulecia, spojrzymy w stronę Wzgórz Trzebnickich. Na stronie południowej widać stąd Ślężę, a przy dobrej pogodzie nawet pasmo Karkonoszy wraz ze Śnieżką. To z tego miejsca obejrzysz dokładnie katedralny dach, ocenisz architekturę nowego hotelu i układ kwietników w okolicznych ogrodach. Gdy w drodze powrotnej zjedziesz windą na niższy poziom, napotkasz wystawę „Sztuka i misje” – z eksponatami z Afryki, pochodzącymi ze zbiorów ks. Tadeusza Farysia, pracującego niegdyś jako misjonarz. Ekspozycja została przygotowana przed laty przez Referat Misyjny Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej. Znajdziemy tam m.in. tradycyjne maski afrykańskie, ale także dzieła sztuki chrześcijańskiej czy na przykład karty katechumenów. Ciekawostką są małe maski-paszporty, które tubylcom służyły podczas odwiedzin sąsiednich plemion, zdobione tykwy, tam-tamy. Podążając schodami w dół, natkniemy się także na – służącą strażakom – kaplicę św. Floriana na tzw. Chórku Cesarskim.

W stronę gwiazd

Wśród kościelnych wież udostępnionych turystom znajdują się także te przynależące do bazyliki garnizonowej św. Elżbiety (ponad 90-metrowa) oraz kościoła św. Marii Magdaleny (katedry Kościoła polskokatolickiego). Przy drugiej świątyni punkt widokowy mieści się pomiędzy dwoma wieżami, na tzw. Mostku Pokutnic (na wysokości ok. 45 m). – Zgodnie z legendą, dziewczęta, które nie chciały wyjść za mąż, wybierając beztroskie życie, po śmierci za karę muszą sprzątać mostek między wieżami (i robią przy tym sporo rumoru – co czasem słychać) – opowiada przewodnik miejski Andrzej Kofluk. – Jeśli chodzi o tego typu obiekty pozasakralne, to moim ulubionym jest Wieża Matematyczna – dodaje. – Uniwersytet Wrocławski miał pierwotnie otrzymać trzy wieże – nad Bramą Cesarską planowano Wieżę Dzwonów, a po bokach Wieże Matematyczną i Astronomiczną. Kiedy zmieniła się władza na Śląsku, te plany nie zostały do końca zrealizowane. Wieża, którą udało się wznieść, zaczęła pełnić rolę i matematycznej, i astronomicznej. Taras widokowy znajduje się tu na wysokości 42 m. Wieża – którą, jak i cały uniwersytet, zawdzięczamy jezuitom – służyła kiedyś jako Obserwatorium Astronomiczne, urządzone w końcu XVIII w. Prowadzą na nią Schody Cesarskie. Po drodze obejrzeć można m.in. eksponaty związane z dawną astronomią, a także wytyczoną linię południkową. Oczywiście najwyżej położonym punktem widokowym we Wrocławiu – i w Polsce w ogóle (pośród budynków) – jest ten na 49. piętrze wieżowca Sky Tower, na wysokości ok. 200 m. Nie poczujesz tu „wiatru we włosach”, bo świat oglądasz przez szybę, ale na pewno będziesz mógł nieźle rozejrzeć się po okolicy. Co do wież kościelnych – wiele z nich wciąż przemawia. Warto w południe czy w porze wieczornych Mszy św. posłuchać brzmiących jeden po drugim dzwonów Ostrowa Tumskiego. Ich poważne głosy wciąż wołają głośniej niż drapacze chmur.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama