Nowy numer 32/2020 Archiwum

Cisza i pełne taczki

Na Dolnym Śląsku przybywa osób, które modlą się za przyczyną św. Szarbela i odkrywają jego przesłanie. Pustelnik z Libanu dniem i nocą rozmawiający w samotności z Bogiem po śmierci zaczął nagle wkraczać w życie tysięcy ludzi.

Święty Szarbel Machluf urodził się w 1828 r. W wieku 23 lat wstąpił do jednego z pobliskich klasztorów, a następnie przeniósł się do leżącego w bardziej odludnej okolicy klasztoru św. Marona w Annaya. Przez pewien czas w klasztorze św. Cypriana przygotowywał się do przyjęcia święceń kapłańskich. Po ich przyjęciu znów żył w Annaya, a następnie w 1875 r. przeniósł się do pobliskiej pustelni. Zmarł 24 grudnia 1898 r. Po jego śmierci nad miejscem pochówku przez wiele dni widać było tajemnicze światło; wkrótce stwierdzono, że z ciała wydobywa się rodzaj płynu. Jako pustelnik po prostu modlił się, pokutował i pracował. Nic więcej. Za to po śmierci… Niejedna książka opisuje jego spektakularne „akcje” prowadzone z nieba. Ten miłośnik samotności nagle zaczął być widziany, słyszany. Lawina cudownych uzdrowień, nawróceń za przyczyną świętego trwa do dziś.

Dostępne jest 10% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama