Nowy numer 39/2020 Archiwum

Opowiedzą o Romku

W tym miesiącu do rąk czytelników trafi książka „Uśmiechnięty wojownik”. To coś więcej niż biografia, bo bohater jest wyjątkowy.

Pozycja ukaże się w ramach serii wydawniczej dolnośląskiej Solidarności o bohaterach „S”. Idea biografii Romualda Lazarowicza zrodziła się już w czasie jego pogrzebu. Wyzwanie opowiedzenia historii człowieka nietuzinkowego podjęły siostry Maria Wanke-Jerie oraz Małgorzata Wanke-Jakubowska.

Biało-czerwona droga

Jak piszą autorki, Romuald miał patriotyczne tradycje rodzinne. Kochał też wiernie swą żonę Helenę. – Ta książka świetnie się nadaje na prezent z okazji ślubu lub rocznicy ślubu. Zawiera kawałek ważnej najnowszej historii Polski, ale pokazuje również tak potrzebny dzisiaj wzór związku małżeńskiego. Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie – opowiada Maria Wanke-Jerie. To małżeństwo zawsze wspierało się nawzajem, inspirowane niezwykle silnym związkiem rodziców Romka – Haliny i Zbigniewa Lazarowiczów. Warto wiedzieć, że bohater książki jest także wnukiem majora Adama Lazarowicza ps. Klamra z IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN, legendarnego żołnierza wyklętego. Śmierć jego i towarzyszy stała się inspiracją do ogłoszenia 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. – Romek nie miał wyboru. On musiał iść tą piękną biało-czerwoną drogą, wyznaczoną przez dziadka i ojca – żołnierzy Armii Krajowej – uzupełnia Małgorzata Wanke-Jakubowska. Trudno w kilku słowach opisać człowieka renesansu, który do ostatnich dni działał na rzecz niepodległej Polski. – Dorobkiem Romka można by obdzielić kilka biografii i każda z nich byłaby warta zauważenia. A to wszystko zrobił jeden człowiek zmagający się w dodatku z niepełnosprawnością – mówi M. Wanke-Jerie. – Wielki patriota, erudyta, dziennikarz, publicysta, opozycjonista, utalentowany pisarz, człowiek z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do siebie. Miał świetne pióro, a przy tym niezwykłe wyczucie estetyki. Perfekcjonista, jeśli chodzi o operowanie językiem. Ścisły umysł przy głębokim humanistycznym wykształceniu i oczytaniu – to dawało niezwykły efekt logicznej konstrukcji – opisuje M. Wanke-Jakubowska.

Trafiał w sedno

Jego historia walki z systemem komunistycznym zaczyna się od kolportażu wydawnictw podziemnych w 1978 roku. Kilka miesięcy po ślubie, w 1979 roku, wraz z żoną Heleną przyjął bez wahania pod swój dach drukarnię podziemnego „Biuletynu Dolnośląskiego”. Oboje byli bardzo zaangażowani w działalność opozycyjną w czasach PRL. W 1980 roku Romuald wstąpił do NSZZ „Solidarność”, a w czerwcu 1982 współtworzył już Solidarność Walczącą. – Był współzałożycielem i szefem podziemnego Radia „Solidarność Walcząca”, działającego na Dolnym Śląsku w latach 80. Zorganizował cały zespół: spikerów, konstruktorów nadajników i autorów tekstów. To było duże przedsięwzięcie – opowiada M. Wanke-Jakubowska. – W czasie wielkiej demonstracji 31 sierpnia 1982, nazwanej bitwą wrocławską, w jednym z mieszkań utworzył jedyne w swoim rodzaju medialne centrum relacjonowania na żywo tego, co dzieje się w mieście – wspomina M. Wanke-Jerie. Autorki „Uśmiechniętego wojownika” podkreślają, że Solidarność zawsze traktował jako drogę do niepodległości, będąc w każdym działaniu na wskroś uczciwym i rzetelnym. W latach 90. prowadził szeroką działalność wydawniczą. – Łączył w sobie pracowitość i uczynność. Bardzo wielu naszych rozmówców charakteryzowało go, podając jedną cechę: mówił krótko i zawsze trafiał w sedno – konstatuje pani Maria.

Bóg był ważny

Historia Romka Lazarowicza to historia wychowania w bardzo religijnym, katolickim domu. On sam przeżywał wzloty i upadki związane z wiarą, ale zawsze stawał w prawdzie i uczciwości, szczególnie gdy ta wiara osłabła, ale i później – gdy autentycznie powrócił do Boga. Nigdy nie robił nic na pokaz. Potrafił wybaczać. Kilkukrotnie odznaczany, m.in. pośmiertnie przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w upowszechnianiu wiedzy o najnowszej historii Polski, za działalność społeczną. „Uśmiechnięty wojownik” opowiada o patriocie, którego życie potrafi zainspirować. Sięgając po tę książkę, wejdziemy w świat pięknych wartości w niełatwych czasach i odkryjemy ten format człowieka, o którym Zbigniew Herbert pisał, że szedł „wyprostowany wśród tych, co na kolanach”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama