Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bezcenny pamiętnik

To tak, jakby człowiek dostał do ręki po latach nieodczytany list od matki, a w nim odkrył jej duszę na nowo. Ten piękny czas przeżywają właśnie siostry Bożego Serca Jezusa.

W dodatku w 150. rocznicę urodzin matki Gabrieli Klausy, założycielki zgromadzenia. Dom generalny na Ostrowie Tumskim przechodzi duchowe odrodzenie, okres odkrywania niezwykle cennej spuścizny. A wszystko zaczęło się niepozornie, od rekolekcji.

Niemiecki trop

Zaproszony na rekolekcje do wrocławskiego klasztoru franciszkanin zachwycił zakonnice mnogością i siłą treści związanych z matką założycielką. – Tak udanie i z mocą przybliżył nam jej osobę, że zapałałyśmy chęcią poznania jej jeszcze bliżej – mówi s. Aneta Banyś CDC. Przełożona generalna zgromadzenia pamiętała, że w życiorysie znajduje się wzmianka o dwóch książeczkach autorstwa Gabrieli Klausy. Wydała je w 1920 i 1925 roku nieco potajemnie, bo nie pod swoim nazwiskiem. Wrocławska zakonnica rozpoczęła poszukiwania, które zaprowadziły ją wiosną 2018 roku aż do antykwariatu w Koblencji – mieście w zachodnich Niemczech. Niezwłocznie kupiła dwie pozycje, które ukazały się w 1927 roku. Tak rozpoczęła się podróż w głąb charyzmatu sióstr Bożego Serca Jezusa. Ponieważ przełożona bardzo dobrze zna niemiecki, mogła swobodnie odkrywać pisma założycielki, które okazały się rozważaniami dotyczącymi odnowienia ducha w pierwszy piątek miesiąca. – Przez chwilę odstawiłam je na półkę, ale pewnego dnia miałam bardzo wyrazisty sen, który zmotywował mnie do działania. Brałam książeczkę ze sobą do pracy, do Caritas, i w wolnych chwilach powoli ją czytałam. Raz spotkałam ks. Zdzisława Leca, opowiedziałam mu o tym, a on od razu ochoczo zaproponował, że przetłumaczy pierwszą część. Zabrał książkę, wówczas ja chwyciłam za drugą i też zaczęłam ją tłumaczyć – opowiada matka generalna.

Uderzenie i odrodzenie

W tym samym czasie ks. Lec głosił kazania na Mszach w klasztorze przy Kapitulnej na podstawie przetłumaczonych fragmentów. Powoli zdradzał wielką spuściznę. To wzbudzało w siostrach jeszcze większą ciekawość oraz miłość do założycielki. W 2018 roku udało się wydać pierwszy tom pt. „Rozważania o Sercu Jezusa”. Zakonnice natychmiast zagłębiły się w tak wyczekiwane przemyślenia Gabrieli Klausy. – Kiedy tłumaczyłam te pisma, rosła we mnie radość, że mam coś tak ważnego dla mojego życia zakonnego w rękach. A w dodatku mogę poznawać swój charyzmat, czytając to w oryginale – mówi s. Aneta. Z każdym zdaniem wzrastał jej podziw dla duchowości, osobowości i pobożności matki założycielki. We wrześniu 2020 roku siostry wydadzą drugi tom pt. „Przy sercu Mistrza”, który także zawiera rozważania na pierwsze piątki miesiąca. Przemyślenia z modlitw Gabrieli Klausy niosą zgromadzeniu duchowe uderzenie, które staje się jednocześnie odrodzeniem. Zakonnice z wielką pasją i radością zagłębiają się w te dzieła. – Matka pokazuje nam drogę, którą mamy kroczyć do Serca Pana Jezusa. Może niektórzy traktują ten kult jako oklepany, ale ona odkrywa szczególiki zmieniające duszę człowieka. Na pozór proste, ale w codziennym życiu tworzące wielkie wyzwanie – opowiada s. Katarzyna Fabicka CDC. Podkreśla, że rozważania zostały ujęte prostym językiem i nie są przeznaczone tylko dla zakonnic, ale jak najbardziej mogą je czytać także świeccy czy kapłani. – Podarowałam pierwszy tom mojej mamie, która praktykuje pierwsze piątki miesiąca, i widzę, że się zaczytuje – dodaje s. Katarzyna. Gabriela Klausa nie używa zawiłej teologii, pisze o ofierze ze swojego życia, oddaniu wszystkiego Bogu. Pokazuje, jak to zrobić skutecznie. Na przykład w rozważaniu lipcowym dowiadujemy się, że ofiarowanie zewnętrznych przymiotów w najszczerszej chęci nie wystarczy. Bogu powinniśmy powierzyć dosłownie wszystko, czyli także nasze myśli, pragnienia, troski, wszelkie aktualności życiowe. Tylko w ten sposób zbliżymy się do Jego Serca.

Jak być ofiarą

Słowem kluczem do spojrzenia Gabrieli Klausy na relację człowieka z Bogiem jest victima, czyli z łaciny ofiara. – Ona sama niejako swoje życie złożyła jako piękną ofiarę miłości w duchu wynagrodzenia. Victima pojawia się w każdym rozważaniu. Jako jej duchowe córki mamy wynagradzać Bożemu Sercu za grzechy świata poprzez bezinteresowną ofiarę miłości złączoną z ofiarą Jezusa Chrystusa na krzyżu. Cały nasz charyzmat jest skupiony na ranie Serca Jezusowego – wyjaśnia s. Aneta Banyś. Niezwykle szczęśliwa jest s. Faustyna Slobozhaniuk, która stawia pierwsze kroki w zakonie. Wstąpiła do niego 2,5 roku temu i za kilka miesięcy złoży swoje pierwsze śluby. Rozważania założycielki to znakomity materiał na czas formacji. – Te książeczki pomagają mi zgłębiać charyzmat i postać matki Gabrieli. Teraz widzę, jak głęboką miała relację z Jezusem. Gdy zakładała zgromadzenie, pragnęła, aby siostry szły drogą krzyża. Sama zaś pokazała, co to znaczy współcierpieć z Jezusem w codziennym życiu przy swoich różnych obowiązkach. Głębia zawarta w rozważaniach ukazała przede mną cichą, skromną i bez reszty zakochaną w Bogu kobietę – oświadcza młoda siostra Faustyna. Na wzór założycielki chce wynagradzać Jezusowi każdą, najbardziej prozaiczną czynnością.

U źródła

Wcześniej siostry Bożego Serca Jezusa korzystały z maszynopisu, okrojonego życiorysu i niewielu wspomnień starszych sióstr, które już nie żyją, a które znały osobiście Gabrielę Klausę. Przez lata bazowała na tym s. Natalija Bochkovska. Matka Gabriela zrobiła na niej wielkie wrażenie. – Jej wiara, przemyślenia, podejście do życia, relacja z Bogiem i Jego Sercem są dla nas wspaniałym przykładem. Wczytujemy się w te teksty i odkrywamy źródło naszego charyzmatu. To nie tylko radosne, ale i bardzo wzruszające. Chyba żadna z nas nie oczekiwała takiej głębi – stwierdza s. Natalija. Z opowieści i wspomnień założycielka rysuje się jako skromna, małomówna, milcząca kobieta, która wolała być z boku, nie w centrum. Rozważania odsłaniają, co miała wyryte na sercu, jak Bóg pracował w jej wnętrzu. Tego zgromadzenie nie wiedziało przez dziesiątki lat. A zatem na naszych oczach siostry Bożego Serca Jezusa odkryły nieocenioną spuściznę. – Jako jej duchowe córki trzymamy w rękach pamiętnik naszej matki, w którym zawarła dla nas wskazówki, tak bardzo nam potrzebne do ciągłego uświęcania się. Rozważania rozświetlają naszą drogę i pokazują jej głębię. Dziękujemy Bogu, że to stało się za naszego życia Nie możemy tego zmarnować! – zapowiada s. Aneta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama