Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wszyscy mamy moc solidarności

Mszy św. w 450. rocznicę poświęcenia cudownego obrazu Matki Bożej Pocieszenia i 40. rocznicy powstania NSZZ Solidarność w kościele pw. św. Klemensa Dworzaka we Wrocławiu przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.

Metropolita wrocławski na początku homilii zwrócił uwagę, że dzisiejsza liturgia zwraca uwagę na poważy dialog człowieka z Bogiem. Odbywa się on w różnym czasie i różnych uwarunkowaniach historycznych, ale dotyczy tych samych, ważnych spraw - prawdy i postaw życiowych.

Podkreślił, że Bóg wymaga od nas byśmy wzięli swój krzyż na ramiona i podążali za Nim. - Różne są te nasze krzyże - choroba, cierpienie duchowe i fizyczne, problemy z dziećmi, doznana krzywda, niezrozumienie u bliskich sobie osób, odarcie z godności ludzkiej, pozbawienie praw. Jakie by te krzyże nie były, sprawiają nam ból i odbierają chęć życia. Co wtedy robić? No kogo możemy wtedy liczyć? Ilekroć człowiek musi dokonać kluczowych dla swojego życia wyborów, wówczas Chrystus mówi nam głosem sumienia: "wybierz tę drogę, po której ja będę mógł iść z tobą. Wybierz ją nawet, gdy będziesz musiał drogo za to zapłacić, gdy będziesz musiał zostawić coś bardzo dla ciebie drogiego. Wybierz taką drogę, po której będziemy mogli iść razem - nauczał.

Zauważył też, że człowiek słyszy również inne głosy, które zachęcają go do wyboru takiej ścieżki, na której nic nie straci, na której nie musi ryzykować, a wybrał to, co jest konkretne i w zasięgu ręki.

- Czy mamy odwagę zaufać obietnicy Chrystusa, czy mamy tyle determinacji, by podać mu rękę i powiedzieć: "pójdę z Tobą, choć mi ciężko", bo ci wierzę? (...) I drugie bardzo ważne pytanie: czy starcza nam odwagi, by pomagać bliźnim w niesieniu ich krzyża mimo, pomimo ciężaru naszego własnego? Czy potrafimy być solidarni? - pytał abp Kupny.

Zauważył, że "solidarność" kojarzy nam się z naszą historią. Podkreślił, że to dobrze, bo "Solidarność" kształtowała przez ostatnie 40 lat naszą historię ojczystąi Europy, zapalała ogień sprzeciwu wobec deptania ludzkiej godności i praw. Doprowadziło to do zmian, z których jesteśmy bardzo dumni. - Nie można jednak zapomnieć że solidarność to postawa  i cnota społeczna, która ma znaczenie dla człowieka i społeczności, w której żyjemy. Zasadniczą cechą tej postawy jest mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego. W tym znaczeniu solidarność nie jest tylko sympatią, współczuciem, wewnętrznym sprzeciwem wobec zła dotykającego drugiego człowieka, ale jest wewnętrznym zobowiązaniem do odpowiedzialności za drugiego człowieka. Z tą cnotą wiąże się pewien sposób życia przy uszanowaniu wszystkich różnic, odmienności między ludźmi - wyjaśniał.

Metropolita wrocławski zaznaczył, że kiedy rodziła się "Solidarność" obok siebie stały różne środowiska. Nikomu to nie przeszkadzało i nikt nie protestował. Podkreślił, że szanowano siebie. - Za "Solidarność", za bezprzemocowe działania, za prowadzony dialog podziwiano nas w Europie i na świecie. W krajach bloku komunistycznego opozycja inspirowała się naszą drogą do wolności.

Co dziś zostało w naszej ojczyźnie z tego stylu życia? Zaznaczył, że mamy NSZZ Solidarność i cieszymy się, że w swej działalności jest wierny ideałom sierpnia 1980 r. Zwracając się do działaczy i członków "Solidarności" dziękował im za działalność i gratulował jubileuszu. - Bądźcie wierni wszystkim tym wartościom, na których Solidarność powstała, i którymi kieruje się w swoim działaniu do dnia dzisiejszego. Świat i nasza ojczyzna potrzebują NSZZ Solidarność i postawy solidarności.

- Dzisiejsze czasy wymagają solidarności z tymi, którzy nas leczą i chronią przed koronawirusem. Trzeba ich w tym wszystkim wspierać. Czasy nasze wołają także o solidarności z właścicielami bankrutujacych firm, rodzinnych zakładów, z pracownikami, którzy stracili pracę lu stoją przed widmem utraty pracy. Czasy nasze apelują również o solidarność z przedstawicielami władz państwowych i samorządowych, którzy podejmują działania mające zminimalizować skutki pandemii - wymieniał. Zaznaczył, że solidarność jest tak samo potrzebna jak w sierpniu 1980 r.

Zwrócił uwagę, że dziś tak chętnie powołujemy się na pluralizm. - Można odnieść wrażenie, że niektórzy rozumieją pluralizm jako coś przeciwnego solidarności. Tymczasem solidarność to jedność w wielości. Ona spaja społeczeństwo, zabezpiecza godność każdej osoby ludzkiej a jednocześnie dobro wspólne i prawa społeczności. Solidarność mówi o mocy i wielkości człowieka, który przekracza swój egoizm i bierze na siebie ciężar drugiego człowieka. Każdy z nas ma w sobie tę moc, zwłaszcza jeśli swoje życie zawierza Jezusowi Chrystusowi, kiedy próbuje dostosować swoje życie do Ewangelii i żyje w jedności z Bogiem i bliźnimi.

Posłuchaj całej homilii:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama