Nowy numer 43/2020 Archiwum

To ognisko płonie do dziś

Kiedy sięgasz po „Gościa Niedzielnego” i nagle wracają piękne wspomnienia sprzed lat…

Wrocławianie Zuzanna i Henryk Nowakowie z przyjemnością przeczytali artykuł w 31. numerze „Gościa Wrocławskiego” o rekolekcjach wakacyjnych młodzieży formującej się w Ruchu Światło–Życie. Jako oazowicze od 43 lat sięgnęli do archiwalnych zdjęć rodzinnych i znaleźli fotografię z pierwszych 15-dniowych rekolekcji pierwszego stopnia w archidiecezji wrocławskiej. To było 41 lat temu! I zaczęło się wspominanie…

Papież zaprosił, to pojechali

Pamiętam jak dziś. Rekolekcje odbywały się w lipcu 1979 roku w Bardzie Śląskim u ojców redemptorystów. To był wspólny wyjazd rodzin z Domowego Kościoła i młodzieży – mówi 85-letni Henryk Nowak. Moderatorami wówczas byli kapłani archidiecezji wrocławskiej – ks. Stanisław Paszkowski i ks. Kazimierz Sroka. – Współczesny artykuł w „Gościu” o wyjeździe oazowym nosił tytuł „Oni naprawdę chcą”, a tamten czas sprzed 41-laty moglibyśmy nazwać: „Oni naprawdę chcieli” przyjąć Jezusa za swojego Pana i Zbawiciela według programu Ruchu Światło–Życie – uśmiecha się 85-letnia Zuzanna Nowak. Małżeństwo z parafii katedralnej określa założyciela oazy ks. Franciszka Blachnickiego mianem proroka czasów komunizmu. W tym roku obchodzimy także 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II. Wrocławianie przypominają, że Karol Wojtyła jako metropolita krakowski często odwiedzał wspólnoty oazowe i był przyjacielem ruchu. – Artykuł w „Gościu” przypomniał nam jeszcze jedno ważne wydarzenie: pierwsze rekolekcje III stopnia w całym ruchu w Rzymie, od 5 do 20 sierpnia 1979 roku, w których dzięki łasce Bożej uczestniczyliśmy jako małżeństwo. Były tylko trzy osoby z naszej archidiecezji. Ugościł nas wtedy Jan Paweł II. Skorzystaliśmy z jego zaproszenia. Na początku pontyfikatu papież powiedział do ks. Blachnickiego: „Chciałbym, żeby oaza odbyła się w Rzymie. Rozbijcie namioty w Castel Gandolfo” – opowiada H. Nowak.

Przygoda życia

I tak też się stało. Oazowicze zawitali do Wiecznego Miasta, z tą drobną poprawką, że nie spali w namiotach, lecz gościły ich siostry urszulanki. Grupę uczestników w większości stanowiła młodzież. Pojechało ok. 100 młodych i 16 par małżeńskich. Nie było z nimi ks. Blachnickiego, który nie otrzymał wówczas od władz paszportu. – Celem tego wyjazdu było przeżycie tajemnicy Kościoła i obudzenie poczucia odpowiedzialności za niego. Pomogły nam w tym zetknięcie z żywym Kościołem, czyli różnymi ludźmi, m.in. z Matką Teresą z Kalkuty – dzisiaj już świętą – i jej wspólnotą, odczytywanie śladów apostołów i pierwszych chrześcijan w Rzymie oraz najważniejsze – bezpośrednie spotkania z Janem Pawłem II – wymienia pani Zuzanna. Ojciec Święty przyjął wrocławską parę i innych Polaków na trzech audiencjach, modlił się z nimi na dwóch Eucharystiach oraz – niewiarygodne… siedział z nimi przy wieczornym ognisku przez siebie rozpalonym w ogrodach Castel Gandolfo do godziny 23. – Prowadziliśmy radosny dialog przeplatany poezją i śpiewem ulubionych naszych piosenek, które papież nazwał „koncertem życzeń” – wspomina pan Henryk. Pamięta dobrze słowa Jana Pawła II kierowane bezpośrednio do nich: m.in. „Bądźcie Kościołem w świecie współczesnym, bądźcie drogą, na której Bóg przychodzi do was, a przez was do waszych braci i sióstr. Eucharystia i Biblia niech będą waszym światłem. Służcie Kościołowi, a szczególnie tej jego części w naszej ojczyźnie. Bierzcie za niego odpowiedzialność na konkretnym odcinku młodego życia”. – Jan Paweł II był autentycznie poruszony naszą obecnością. Mówił, że w ogrodach, w których od wieków przechadzali się papieże, Ojciec Święty Polak może teraz rozmawiać w ojczystym języku ze swoimi rodakami – uzupełnia pani Zuzanna. Rekolekcje w Rzymie odcisnęły wielkie życiowe piętno na uczestnikach. Państwo Nowakowie nie tylko je wspominają, ale i starają się żyć prawdami, które wtedy przeniknęły ich serca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama