Nowy numer 44/2020 Archiwum

Katolicy na Ulicy i na... plaży

Zachody słońca nad morzem bywają często świadkami wyznań miłości. Na kołobrzeskim wybrzeżu wieczorami w tym roku słychać było słowa „Kocham cię”, płynące z... serca Boga. Posłużył się ustami garstki zapaleńców.

Czy warto pojechać z Wrocławia nad morze, by powiedzieć komuś, że Stwórca za nim tęskni? Oni nie mieli wątpliwości. Katolicy na Ulicy dołączyli z pasją do akcji Jezus na Plaży. Łącznikiem między stolicą Dolnego Śląska a Kołobrzegiem jest Tomasz Malec – we Wrocławiu należący do wspólnoty Michael. – Od roku mieszkam w Kołobrzegu. Nie wiem, jak długo tu zostanę, ale szukałem zakotwiczenia się na Pomorzu w jakiejś wspólnocie – bo nie ewangelizujemy w pojedynkę, ale jako Kościół. Należę tu do wspólnoty Amen.

Zarzuć sieci na molo

Akcja trwała od 28 czerwca (właściwie już dzień wcześniej zainaugurowała ją Msza św.) do 8 września. – Pandemia przeszkodziła nam w jej organizacji na szerszą skalę. W ostatniej chwili zdecydowaliśmy się, że zaczynamy. To było spontaniczne działanie – tłumaczy Tomasz. Wyjaśnia, że grupa ludzi wybierała się wieczorami w okolice mola w Kołobrzegu i… mówiła ludziom, że Bóg ich kocha. Czynili to w obrębie parafii św. Marcina – mając wsparcie jej proboszcza, a także błogosławieństwo biskupa diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. – Braliśmy głośnik, głosiliśmy kerygmat, śpiewaliśmy, rozmawialiśmy z ludźmi, którzy do nas podchodzili – mówi T. Malec. – Głównie wieczorami. Czasem ktoś do nas dojeżdżał i szedł nad morze ewangelizować też w ciągu dnia. We Wrocławiu Katolicy na Ulicy idą dwójkami między ludzi. Tu częściej ludzie podchodzili do nas. Czasem mieli jakieś pretensje, czasem dziękowali. W przedsięwzięcie zaangażowała się też grupa osób z Odnowy w Duchu Świętym w Kołobrzegu, ze wspólnoty Metanoia. Z Wrocławia przyjeżdżali członkowie Katolików na Ulicy. – Jeżeli wierzy się w Jezusa, to odległości nie są takie istotne. Ludzie mający wspólny cel szybko nawiązują kontakt – dodaje. – Idziemy razem w obce środowisko, dzielimy się świadectwami. Wspólna ewangelizacja bardzo zbliża, jednoczy. To taki przyspieszony kurs nawiązywania relacji. Ewangelizacja zamiast wylegiwania się w czasie wakacji na plaży? – Trudne jest to tylko na początku. Potem daje coraz większą radość – mówi Tomasz. – Dodatkowym bonusem były piękne nadmorskie widoki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama