Nowy numer 48/2020 Archiwum

U Brata Alberta. Wirtualna Kwesta Listopadowa

Towarzystwo Pomocy św. Brata Alberta od lat prowadzi na początku listopada kwestę na wrocławskich cmentarzach. Tym razem zbiórka odbędzie się w przestrzeni wirtualnej. Poszukiwani są wolontariusze obsługujący "wirtualne puszki".

– Znana dobrze wrocławianom tradycyjna Kwesta Listopadowa prowadzona była zawsze na początku miesiąca, tym razem jednak – organizowana w przestrzeni wirtualnej, z pomocą ekipy portalu „Zrzutka.pl” – potrwa przez cały listopad (natomiast nie odbędzie się doroczna akcja „Zielony Mikołaj”) – tłumaczy Anna Olbryt z wrocławskiego Koła TPBA. – Osoby chętne do tego, by zostać wolontariuszami działającymi w sieci, mogą dzwonić pod tel. 570 363 144.

Szczegóły znajdziesz na stronie www.kwestalistopadowa.pl

U Brata Alberta wiele się dzieje. Ogrzewalnia ruszyła wcześniej niż zazwyczaj, bo już w połowie zeszłego miesiąca. Wymogi sanitarne sprawiają jednak, że może przyjąć 50 osób – dwa razy mniej niż zwykle.

– Przygotowujemy się na możliwe sytuacje związane z koronawirusem – w placówkach mamy izolatki; szykowane są następne. W schronisku przy ul. Bogedaina czeka w pogotowiu jeden pusty kontener; trzy kolejne są „w gotowości” – dodaje A. Olbryt.

Podkreśla, że sezon jesienno-zimowy jest zawsze w Towarzystwie Pomocy św. Brata Alberta bardziej wymagający – jest więcej mieszkańców w placówkach, częściej zdarzają się choroby, niektórym osobom odnawiają się rany, potrzeba opatrunków.

– Tym razem z powodu epidemii jest oczywiście jeszcze trudniej. Potrzeba dużej ilości środków do dezynfekcji – mówi. – Zakupiliśmy ostatnio jeden ozonator, nabyliśmy także bezdotykowe dozowniki do dezynfekcji. Zapewne będziemy potrzebowali więcej jedzenia – kiedy ludzie są zamknięci w placówkach, pozostają w izolacji, trzeba im zapewnić wszystkie posiłki. Zwykle wielu mogło samodzielnie zadbać o jedzenie – zwłaszcza co zdolni do pracy. Teraz sytuacja jest inna.

Pierwszą falę epidemii udało nam się przejść dość dobrze (mieliśmy ewakuację jednej placówki, ale nasz chory szybko wyzdrowiał, u nikogo innego nie stwierdzono zakażenia). Mamy nadzieję, że i teraz przetrwamy atak wirusa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama