Nowy numer 48/2020 Archiwum

Hospicjum nie daje się koronawirusowi

W Hospicjum Bonifratrów św. Jana Bożego we Wrocławiu czas płynie spokojnie mimo pandemii. A ludzie dobrej woli chętnie wspierają placówkę w niełatwym okresie.

Pierwsze restrykcje i czas zamknięcia na wiosnę nie był łatwy, ale teraz bonifraterskie miejsce pomocy radzi sobie coraz lepiej. Z pewnością najdotkliwszym ograniczeniem jest zakaz odwiedzin pacjentów przez rodziny. Jednak tę restrykcję także da się w pewien kreatywny sposób obejść.

- Oczywiście nie prowadzimy oficjalnych odwiedzin ze względu na panującą obecnie sytuację epidemiczną  ale staramy się umożliwić naszym podopiecznym kontakty z rodziną np. poprzez łączę internetowe z kamerą. Innym sposobem jest podejście pod kaplicę i widywanie się z bliskim przez zamknięte okno, ale z możliwością rozmowy telefonicznej - opowiada Agata Wołk koordynator wolontariatu Hospicjum Bonifratrów św. Jana Bożego.

Ze względu na pandemię koronawirusa placówka wprowadziła pewne zmiany organizacyjne. Podzieliła się na dwa oddziały, dolna część budynku przeznaczona została dla osób nowych, którzy, gdy trafiają do hospicjum, przechodzą kwarantannę, a dopiero po niej trafiają piętro wyżej na główny oddział.

- Staramy się jak najaktywniej działać z pacjentami w tym nietypowym okresie. Jeśli pogoda pozwala, wychodzimy na spacer. Gdy jest naprawdę ciepło, pijemy kawę i jemy ciasto na dworze. Jeśli aura okazuje się niesprzyjająca, robimy to w kawiarence. Pacjenci spotykają się i rozmawiają także w pokoju terapii zajęciowej. Część z nich, jeśli ma siłę i ochotę, tworzy prace plastycznie. Rozwiązujemy wspólnie krzyżówki, gramy w proste gry planszowe - opowiada A. Wołk.

Raz w tygodniu obywa się muzykoterapia, na którą terapeuta zazwyczaj przynosi akordeon. To czas śpiewania i grania. Trzy razy w tygodniu w hospicjum sprawowana jest Msza święta. Aktywność pracowników przejawia się nie tylko w opiece nad podopiecznymi, ale także na zewnątrz. Obecnie przygotowywany jest kalendarz na rok 2021, na profilu placówki w mediach społecznościowych odnajdziemy filmy dotyczące różnych internetowych wyzwań, w które także włączyło się hospicjum.

Zbliża się 1 listopada. Zawsze wtedy wolontariusze kwestowali na cmentarzach na rzecz hospicjum. Tym razem zbiórka będzie mieć nieco inny charakter. Na chwilę obecną puszki hospicyjne zobaczymy na trzech wrocławskich nekropoliach. Nie będą trzymane przez wolontariuszy, żeby nie narażać się na kontakt, tylko będą odpowiednio ustawione.

Główny nurt zbiórki z okazji Wszystkich Świętych odbywa się w tym roku w internecie. W ubiegłych latach dzięki datkom Hospicjum Bonifratrów we Wrocławiu nabyło sprzęt, opatrunki i wyroby medycznych. Ostatnio za zebrane fundusze zakupiono koncentratory tlenu i ssaki przeznaczony dla pacjentów z terenu województwa dolnośląskiego w ramach hospicjum domowego.

- W tym roku zebrane środki chcemy przeznaczyć na wykonanie profesjonalnego, nowoczesnego pokoju kąpielowego dla naszych pacjentów przy Poświęckiej, z wszelkimi udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych i wanną do kąpieli chorych leżących - informuje Agata Wołk. 

O tym, że mieszkańcy Dolnego Śląska, a nawet całej Polski, mają otwarte serca na potrzeby bonifraterskiej placówki, świadczy ostatnia akcja pomocowa, która miała miejsce na Facebooku. Hospicjum poprosiło o pomoc w zakupie pampersów, które szybko się zużywają. Standardowo zapewnia je pacjentowi rodzina, ale różnie z tym bywa. 

- Odzew przeszedł nasze oczekiwania. Bardzo dużo ludzi się zaangażowało w tę zbiórkę. Pampersy zamawiali na nasz adres ludzie z całej Polski, od Gdańska przez Grodzisk Mazowiecki po Wrocław. Dziękujemy im z całego serca. Sytuacja się już ustabilizowała - oświadcza koordynator wolontariatu. 

Ze względu na pracę z osobami starszymi i obniżonej odporności pracownicy hospicjum zachowują szczególe środki ostrożności zarówno w samej placówce jak i w życiu codziennym.

- Nasi pacjenci na szczęście jeszcze nie chorowali u nas, choć trafiali do nas już tacy, którzy przeszli COVID-19 wcześniej. My unikamy spotkań w dużych grupach, robimy rzadziej zakupy, staramy się być jak najbardziej wyczuleni. Nie boimy się o siebie, ale nigdy bym sobie nie darowała, gdybym przyniosła koronawirusa do hospicjum - podsumowuje Agata Wołk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama