Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kibicowska rodzina świętuje i dziękuje Bogu

W 12. rocznicę powstania Klubu Kibiców Niepełnosprawnych we Wrocławiu jego członkowie obchodzili urodziny, modląc się na Mszy świętej i dziękując Bogu za miniony czas działań w kościele św. Wojciecha.

Członkowie KKN-u spotykają się nie tylko na stadionie, ale także na imprezach okolicznościowych, świętach, pielgrzymkach, wydarzeniach dla niepełnosprawnych. Oprócz tego chętnie podróżują w ciekawe miejsca. Można ich spotkać również w kościele.

- To jest nasza tradycja, że jubileusz wiąże się z modlitwą za naszych członków i ich rodziny. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest oddanie się Bogu w tym, co robimy. Nie każdy w KKN-ie jest osobą wierzącą, ale nie przeszkadzamy sobie i wspólnie umówiliśmy się, że obchodom urodzin będzie towarzyszyła Msza święta. Chętnie włączamy się także w pielgrzymki, Drogę Krzyżową osób niepełnosprawnych, czy diecezjalne spotkanie niepełnosprawnych. Czujemy się częścią Kościoła. A jeżeli spośród członków komuś nie jest po drodze z Panem Bogiem, szanujemy ten pogląd i nikogo do niczego nie zmuszamy - mówi Paweł Parus, prezes KKN-u Wrocław.

Jak sobie radzi klub kibica w czasach pandemii? To wszystko zależy od obostrzeń. Jeszcze niedawno mecze wyjazdowe Śląska oglądali w świetlicy przy ul. Szewskiej. Teraz też starają się przeżywać sportowe emocje, ale w mniejszych grupach.

- Nie możemy uczestniczyć w meczach wyjazdowych ukochanej drużyny. W związku z tym postanowiliśmy, że takim manifestem naszej obecność z piłkarzami będzie wywieszanie flagi przez przedstawiciela na meczach, które odbywają się we Wrocławiu oraz w innych miastach: w Warszawie i Płocku. Pokazujemy, że wciąż jesteśmy z drużyną i czekamy z niecierpliwością, kiedy ponownie zawitamy na stadionie, bo to jest solą naszej działalności - opowiada P. Parus.

Mszę świętą w intencji Klubu Kibiców Niepełnosprawnych odprawił 27 października w kościele św. Wojciecha o. Łukasz Kubiak OP.

- Jeśli jesteśmy członkami Kościoła, badajmy nasze serce miarą: na ile ja włączam, a na ile wykluczam. Nie tylko na ile jestem włączony albo wykluczony. Myślę, że w kontekście niepełnosprawności jest to bardzo istotne i newralgiczne - słuchanie o byciu wykluczonym i wyłączonym - mówił w homilii o. Łukasz Kubiak OP

Dominikanin zachęcał, by rozszerzyć to myślenie i doświadczenie. Mówił, że mamy jeden z największych darów - Kościół. Miejsce, które włącza, miejsce schronienia, oparcia.

- A Kościół składa się z małych kościółków, jakim są serca każdego z nas. Niech to będzie przestrzeń, która obejmuje, ale nie zawłaszcza. Przyjmuje z miłością i szacunkiem. Chrześcijaństwo i Kościół nie ma nic wspólnego z wykluczaniem i odrzucaniem. Nie może też zmuszać do przyjmowania. Nie może narzucać - stwierdził kaznodzieja.

W obszarze zainteresowań KKN-u znajduje się nie tylko piłka nożna, ale także inne dyscypliny. Członkowie kibicują koszykarzom, siatkarzom i żużlowcom. W ciągu 12 lat działalności przez KKN-u przewinęło się kilkaset osób.

- Nie potrafiłbym wszystkich wymienić. Jesteśmy organizacja pozarządową, ale przede wszystkim wielką rodziną i grupą przyjaciół, która lubi ze sobą przebywać. Nie mury, nie majątek, ale w tym przypadku relacje międzyludzkie tworzą sedno naszych spotkań - puentuje Paweł Parus.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama