GN 3/2021 Archiwum

Czas na nowy etap

We wrocławskim hospicjum perinatalnym dobry prawnik okazuje się teraz na wagę złota. Oczywiście, jak zawsze, oprócz tego potrzebna jest modlitwa.

To niezwykłe miejsce, a w zasadzie grupa ludzi współpracujących ze sobą od 7 lat. W Polsce, niestety, nie mamy uregulowanego prawa co do takiego działania, dlatego inicjatywa, mimo że się rozrasta, wciąż opiera się na chęciach i dobrej woli specjalistów tworzących nieformalny zespół. W swoim wolnym czasie nieodpłatnie pomagają rodzicom w tworzeniu i realizacji planu opieki nad nieuleczalnie chorym dzieckiem mającym przyjść na świat. Teraz chcą to kompleksowe wsparcie sformalizować, aby działać jeszcze prężniej.

Wystarczył jeden telefon

– Od pewnego czasu NFZ finansuje np. wsparcie psychologiczne. I bardzo dobrze, nie ma natomiast żadnego rozwiązania systemowego opieki koordynowanej, a właśnie to ma miejsce we Wrocławiu. Serce hospicjum tworzy opieka okołoporodowa i tej formy chcemy się trzymać – mówi Joanna Krzeszowiak, współzałożycielka hospicjum perinatalnego. Ci ludzie tworzą sensowną alternatywę dla aborcji w przypadku przesłanki eugenicznej. Wydeptują drugą ścieżkę, ścieżkę przyjęcia i otoczenia realną opieką śmiertelnie chorego dziecka i jego bliskich. Pod swoją opieką specjaliści mieli już sto rodzin, przeszli niezliczoną ilość konsultacji z potrzebującymi rodzicami. – Kiedy wydawało się, że zostaliśmy z naszym chorym dzieckiem sami, na pomoc przyszli wspaniali ludzie z hospicjum. Wystarczył jeden mój telefon do nich, aby już nazajutrz otrzymać pakiet pomocy nie tylko lekarskiej, ale przede wszystkim duchowej. Dzięki nim wszystko mieliśmy doskonale zaplanowane i zostaliśmy profesjonalnie przygotowani na trudny scenariusz – mówi Nina Ważna.

Podkreśla, że całą rodzinę zapoznano z różnymi ewentualnymi sytuacjami zarówno podczas ciąży, porodu, jak też po narodzinach dziecka. Aron przyszedł na świat przez cesarskie cięcie. Urodził się z niewykształconymi płucami. Zmarł godzinę po porodzie. – Wraz z żoną staliśmy się żywym świadectwem, że warto ciążę doprowadzić do końca i pozwolić dziecku się narodzić oraz skorzystać jednocześnie z pomocy hospicjum. Muszę to wyraźnie wypowiedzieć: tam pracują anioły w osobach lekarzy, pielęgniarek, położnych – podkreśla Dariusz Ważny. I dodaje, że nikt w takiej sytuacji nie zostaje pozostawiony samemu sobie, chyba że na własne życzenie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama