Nowy numer 48/2020 Archiwum

Bułeczki św. Elżbiety. Tym razem dla bezdomnych i dla domowników

Co roku w ramach akcji "Młodzi ubogim" w pobliżu dnia św. Elżbiety Węgierskiej młodzież spotyka się we wrocławskim domu elżbietanek. Przygotowują słodkie bułeczki, którymi obdarzają osoby ubogie, chorych. Bułeczkowa tradycja w tym roku zmienia oblicze, ale trwa!

W sam dzień św. Elżbiety, 17 listopada, siostry elżbietanki przygotowały ok. 1000 bułeczek. – Przebrałyśmy się za św. Elżbietę i jej pomocników, wyszłyśmy na zewnątrz do bezdomnych, którzy odbierają u nas posiłki, by ich poczęstować. Mimo nieobecności młodych mogli otrzymać słodki poczęstunek – tłumaczy s. Maria Czepiel.

Bułeczki św. Elżbiety. Tym razem dla bezdomnych i dla domowników   W dzień św. Elżbiety. Archiwum elżbietanek

Epidemia uniemożliwiła wspólne pieczenie bułeczek przez młodzież, ale to nie oznacza, że i oni nie mogą podtrzymać elżbietańskiej tradycji.

– Przez kilkanaście lat przygotowywaliśmy bułeczki dla bezdomnych, ubogich, to dlaczego nie zrobić ich też dla domowników, którzy żyją obok mnie? – mówi s. Maria. – Możliwe też, że obok mnie jest ktoś starszy, samotny, kto potrzebuje pomocy, życzliwego gestu. Warto się zorientować. Taką bułeczkę można, z racji warunków, powiesić na klamce, napisać od kogo ten dar, życzyć „Smacznego”. Na pewno słodki prezent sprawi komuś wiele radości.

Elżbietanka podkreśla, że najważniejsza jest chęć zmobilizowania się. Gdy trwa zdalne nauczanie, młodzież siedzi w domu, pieczenie bułeczek może być nawet miłym urozmaiceniem. Bułeczki zawsze wyrastały u sióstr w klimacie wspólnej modlitwy; warto podtrzymać i tę tradycję.

Bułeczki św. Elżbiety. Tym razem dla bezdomnych i dla domowników   Ekipa elżbietańska w akcji. Archiwum elżbietanek

– Zachęcam też, by pamiętać, że „nie samym chlebem żyje człowiek”, nakarmić się też samemu duchowo – mówi s. Maria. – Gdy rośnie ciasto, można przeczytać fragment Ewangelii (proponuję na przykład Łk 25,31-40), pomodlić się za potrzebujących, może powierzyć Bogu jakąś trudną sprawę swoich bliskich. Jeśli jest taka możliwość, można zaprosić do modlitwy innych członków rodziny, odmówić Różaniec. Ciasto rośnie ok. pół godziny, warto ten czas oddać Jezusowi. Dajemy drożdżom czas, by spulchniły ciasto; analogicznie chwile z Nim spędzone to taki czas duchowego spulchniania. Pozwalam wtedy urosnąć w moim sercu więzi z Chrystusem – nawet jeśli jest popękana.

Siostra zaprasza, by zdjęcia czy krótkie filmiki ukazujące własnoręcznie upieczone bułeczki wstawiać w komentarzach na FB: TUTAJ. Na profilu siostry znajdziesz też dokładne wskazówki, jak elżbietańską bułeczkę przygotować.

Bułeczki św. Elżbiety. Tym razem dla bezdomnych i dla domowników   17 listopada w elżbietańskiej kuchni. Archiwum elżbietanek
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama