Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nasłuchują Jego kroków

Siostra klęczy w swojej celi w ciszy, w ciemności. Z daleka słychać pieśń, potem zbliża się blask lampionów. W końcu przychodzi, niesiony w procesji, mały Gość – jeszcze śpiący, przysłonięty tiulem, ze światłem i kwiatami.

Tak zaczyna się „Dzień Skupienia z Dzieciątkiem”. – Wieczorem po pierwszych nieszporach pierwszej niedzieli Adwentu każda z nas losuje datę, kiedy będzie przeżywać taki czas modlitwy i milczenia – mówi s. Kasjana od Niepokalanego Poczęcia NMP, przełożona wspólnoty sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus, które mają swój dom we Wrocławiu-Widawie, w par. pw. św. Anny. – W wyznaczony dzień niesiemy w procesji figurkę do celi kolejnej siostry, śpiewając na przykład „Adwentowy wieczór przychodzi” czy „Przyjdź, Boski Zbawicielu”. Dzieciątko w figurze często jest ukazane jako śpiące. To jeszcze Adwent. Siostra przyjmuje Jezusa, a cała wspólnota modli się, by dobrze przeżyła spotkanie z Nim i przygotowała się do świąt.

Kakao, anioł i listonosz

Podczas Adwentu siostry karmelitanki spotykają się z wędrującym Dzieciątkiem, ale także ze św. Mikołajem. – Już w listopadzie piszemy do niego listy – mówią. Przynosi drobne podarki, a także słodycze, owoce, jakąś „duchową strawę” – na przykład sentencję. 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, modlą się zwłaszcza za żeńską młodzież, przeżywają też Godzinę Łaski. Wiele z nich tego dnia świętuje rocznice swoich ślubów. 14 grudnia siostry karmelitanki przeżywają uroczystość św. Jana od Krzyża, a tuż przed Bożym Narodzeniem odprawiają Nowennę do Dzieciątka Jezus. – To dla nas bardzo ważne, uroczyste chwile – tłumaczy s. Judyta od Jezusa Eucharystycznego, wyjaśniając, że nowenny przypominają nieszpory, z wezwaniem, psalmami, śpiewem Magnificat. Rozbrzmiewają wtedy tzw. wielkie antyfony adwentowe. Mówią o Chrystusie przychodzącym jako Mądrość, Wódz Izraela, Korzeń Jessego, Klucz Dawida, Wschód… Boże Narodzenie zaczyna się uroczystymi nieszporami. Potem są wigilijna wieczerza, kolędowanie, czas na krótki odpoczynek. – Przed 23.00 odbywa się „budzenie pasterzy” – muzyką i śpiewem. Kiedy już obudzeni wyjdą z cel, szukają Betlejem – zbudowanego gdzieś na terenie domu. Tam znajdują Dzieciątko i adorują Je, a potem przełożona zanosi figurę Jezusa do kaplicy. Modlimy się godziną czytań i idziemy na Pasterkę – mówi s. Judyta. – Po Mszy św. tradycyjnie pijemy kakao i jemy bułeczki drożdżowe z makiem. Bywa, że w jednej z nich jest mała figurka Dzieciątka – dodaje s. Kasjana. – W trakcie poczęstunku przychodzi… listonosz! W czasie Adwentu nie przyjmujemy korespondencji, jest ona gromadzona i dopiero teraz ją otrzymujemy. Po listonoszu przybywa Anioł, który rozdaje prezenty. Dużo przy tym śmiechu, siostrzanej twórczości. Bywa, że siedzimy razem do samego rana.

W żłóbku i na krzyżu

– W Niedzielę Świętej Rodziny szukamy Dzieciątka – bo wtedy Jezus zgubił się Maryi i św. Józefowi, więc trzeba Go znaleźć – mówi s. Judyta. – Siostra, która odnajdzie Zgubę (w postaci malutkiej figurki), otrzymuje coś słodkiego, w jej intencji odprawiana jest ponadto Msza Święta. Przez całą oktawę Bożego Narodzenia po modlitwach południowych i wieczornych zakonnice przy śpiewie kolędy zabierają Dzieciątko ze sobą z kaplicy do refektarza – by nie było samo, ale uczestniczyło we wspólnym posiłku. Figurka Dzieciątka znajduje się w kaplicy sióstr przez cały rok. Na Boże Narodzenie pojawia się dodatkowa, co roku inna dekoracja – ostatnio Nowonarodzony leżał złożony w symbolicznej Hostii. – Mamy też 9-miesięczną nowennę przed Bożym Narodzeniem, którą zaczynamy 25 marca. Jest to tzw. Betlejemka, czyli Droga Betlejemska – tłumaczą. – Przygotowujemy się więc do Bożego Narodzenia zwykle już w Wielkim Poście! Przeżywamy tę nowennę razem ze wszystkimi w kościele parafialnym, w niedzielę najbliższą 25. dnia danego miesiąca. Każdy może zgłosić swoje intencje. Często zdarzają się prośby o potomstwo. Wiele z nich zostaje wysłuchanych. Siostry modlą się też Koronką do Dzieciątka Jezus, rozważając – podobnie jak w Betlejemce – 12 tajemnic Dziecięctwa. – Jesteśmy karmelitankami Dzieciątka Jezus, ale to nie znaczy, że koncentrujemy się tylko na wydarzeniach z Jego dzieciństwa – wyjaśnia s. Kasjana. – Chodzi o tajemnicę synostwa Jezusa. Czy był w żłóbku, czy na krzyżu, był zawsze Synem, dzieckiem swojego Ojca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama