Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zawsze dla drugich

Rozpoczynamy Adwent. To tradycyjnie czas, w którym otwieramy nasze serca na potrzebujących. Tym, którzy nie wiedzą, jak się do tego zabrać, pomocą służy wrocławska Caritas.

Jesienią Caritas Archidiecezji Wrocławskiej obchodziła 31. rocznicę rozpoczęcia działalności w wolnej Polsce. Zmieniają się czasy, społeczeństwo się bogaci, a mimo wszystko działalność takiej organizacji jest wciąż niezbędna. Gdyby nie podejmowane coraz to kolejne inicjatywy, życie wielu ludzi miałoby mniej kolorów.

Po amerykańsku

– My dzień ubogiego mamy codziennie – zaznacza ks. Dariusz Amrogowicz, dyrektor wrocławskiej Caritas. Nawiązuje w ten sposób do obchodzonego w połowie listopada Światowego Dnia Ubogich, ustanowionego przez papieża Franciszka. – To jest okazja dla całego Kościoła, aby przypomnieć sobie o tym, że potrzebujący są cały czas wokół nas – dodaje. Z tej okazji ci mężczyźni, którzy przyszli na ul. Katedralną 7, by skorzystać z kąpieli w łaźni, otrzymali poza bielizną i czystą odzieżą również… hamburgery. – Chcieliśmy dać naszym podopiecznym coś ciekawego i niecodziennego. Tym razem zaproponowaliśmy im hamburgery, które pewnie dla wielu z nich są czymś ekskluzywnym – wyjaśnia ksiądz dyrektor. Do rąk odwiedzających placówkę trafiło 100 kanapek przygotowanych przez Burger King. – Te osoby w kryzysie bezdomności, ci najubożsi, borykają się z czymś, co my ładnie nazywamy wykluczeniem. To jednak nic innego jak obojętność względem nich. Tymczasem my traktujemy ich jak podopiecznych, za których, jako Kościół, jesteśmy odpowiedzialni. Od 31 lat staramy się dać im to, co podstawowe. Dziennie rozdawanych jest we Wrocławiu i Oławie ponad 500 posiłków – dodaje Paweł Trawka, rzecznik prasowy wrocławskiej Caritas. Jedną z wolontariuszek, które zaangażowały się w rozdawanie kanapek, była Terry pochodząca z Kalifornii. Co więcej, aby włączyć się w akcję, pokonała wiele kilometrów. Na co dzień pracuje jako nauczycielka biznesowego języka angielskiego w Dębicy na Podkarpaciu. Do Wrocławia przyjechała na tydzień. – Chciałam pomóc przy jakiejś organizacji kościelnej. Skontaktowałam się z tymi wspaniałymi ludźmi z Caritas i przyjechałam. Jestem bardzo szczęśliwa – dzieliła się wrażeniami. Podkreśla przy tym, że to wspaniałe, że Caritas chce wychodzić do ludzi i daje im to, czego potrzebują. – Ja chcę być częścią tego przedsięwzięcia, bo bezdomni i biedni ludzie są wszędzie – zaznacza.

Miłosierdzia nie zabraknie

Pomoc organizowana przez Caritas najbardziej kojarzy się, mimo całorocznej i wielopłaszczyznowej działalności, z okresem świątecznym. To wówczas występuje największe nagromadzenie akcji, które mają zwrócić uwagę na to, że są ludzie potrzebujący wsparcia, by i oni przeżyli czas Bożego Narodzenia wyjątkowo, nie martwiąc się o to, czy będą mieli co włożyć do garnka, czy o drobne upominki dla dzieci. – Ograniczenia sprawiły, że musieliśmy zrewidować formę i strukturę niesienia pomocy, by zachować odpowiedni reżim sanitarny i dystans społeczny, zwłaszcza względem osób starszych, do których kierujemy wiele naszych akcji – mówi ks. Dariusz Amrogowicz. Dyrektor wrocławskiej Caritas ma nadzieję, że dobroczyńcy nie zawiodą i szybko się odnajdą w nowych formułach pomagania. – Dotyczy to na przykład zbiórki żywności w sklepach. Tym razem odbędzie się w… kościołach. Chcemy poprosić księży proboszczów, by wystawili kosze, do których będzie można włożyć przyniesione produkty spożywcze – wyjaśnia. Akcja „Adwent? Tak! Pomagam” będzie też odpowiednio promowana poprzez plakaty informacyjne. – Znajduje się na nich kod QR. Po jego zeskanowaniu uzyskamy dostęp do listy artykułów, które będziemy mogli przekazać ubogim. Wierzę, że jeśli będziemy mieli ją pod ręką, łatwiej nam będzie podjąć decyzję o dodatkowych zakupach – przekonuje. Te dary przekazane do parafii będą rozdysponowane przez proboszcza, parafialne zespoły Caritas i świeckich, którzy najlepiej są zorientowani w kondycji materialnej lokalnej społeczności. – Część darów będzie rozdysponowana centralnie. Przygotowujemy, jak co roku, paczki. Dzięki życzliwemu wsparciu Miasta Wrocław przygotujemy ich 2700, a 700 trafi do naszych podopiecznych, którzy korzystają z prowadzonych przez nas jadłodajni czy łaźni, a pozostałe, za pośrednictwem rad osiedli, do seniorów mieszkających we Wrocławiu.

Dla dzieci i nie tylko

Niezmiennie od lat prowadzona jest akcja Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom. – W tym roku rozwieźliśmy świece na Wigilię już w październiku. – Przypuszczaliśmy, że sytuacja pandemiczna nie polepszy się przed świętami. Poprosiliśmy więc o to, by wierni mogli nabyć świece wcześniej. Marzeniem byłoby, aby wszystkie się rozeszły, a ich światło rozbłysło na każdym świątecznym stole. Mam ogromną nadzieję, że dzięki pozyskanym środkom już w najbliższe wakacje będziemy mogli zorganizować letni wypoczynek dla dzieci – wyjaśnia ks. Amrogowicz. Część pieniędzy z tej akcji pozostaje do dyspozycji parafii, a jeszcze jedna przekazana zostanie na wsparcie zagranicznych inicjatyw Caritas. Wydaje się, że pandemia nie pokrzyżuje organizacji innych adwentowych akcji Caritas. Na pewno niektóre zmienią nieco formułę. – Jedną z nich jest „Wrocławska Wigilia”. Z oczywistych względów nie zorganizujemy spotkania przy stole jak w ubiegłych latach, ale na pewno nie zostawimy najuboższych samych sobie. Być może, przy korzystnej sytuacji epidemicznej, mniejsze grupy będą mogły się spotkać w parafiach, a na pewno przygotowane paczki żywnościowe będą obfitsze i rozdysponowane, podobnie jak przed Wielkanocą, w bezpieczny sposób – zapewnia Paweł Trawka. A co z dziećmi? Doroczna akcja „Nasza paka”, polegająca na zbiórce zabawek dla dzieci z rodzin ubogich i z różnymi deficytami, też musiała się zmienić. – Niestety, wciąż nie brakuje potrzebujących wsparcia pod tym względem. Najmłodsi są często najbardziej poszkodowani w takiej sytuacji. Chcemy im umilić świąteczny czas drobiazgami. Dlatego prosimy różnych indywidualnych darczyńców, ale również firmy o pomoc. W tym roku nie uda nam się tej inicjatywy przeprowadzić wśród uczniów szkół – dodaje. Daje też „bezpieczny” pomysł, jak to zrobić. – Nawet pracując zdalnie, można zamówić w sklepach internetowych jakieś upominki i przekierować ich wysyłkę na adres siedziby Caritas (Katedralna 7) we Wrocławiu. My przekażemy je dalej – zaznacza. Podkreśla, że zabawki trafią w odpowiednie ręce, bo Caritas posiada bazę dzieci potrzebujących z podziałem na płeć i wiek. Nie ma więc niebezpieczeństwa, że któreś z obdarowanych otrzyma coś, co zupełnie nie będzie mu odpowiadało. Paweł Trawka przekonuje też, że czas pandemii jest trudny, ale również piękny, bowiem serca ludzkie otwierają się jeszcze szerzej na potrzebujących. – Być może jest to również moment, by choć tymczasowo dołączyć do parafialnych zespołów Caritas. Ze względu na pracę zdalną zyskujemy trochę minut, które możemy poświęcić bliźnim. Na pewno takie wsparcie jest na wagę złota i zachęcamy, by to wyzwanie podjąć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama