Nowy numer 3/2021 Archiwum

Ks. Jakub Bartczak o nowej płycie: bardziej melodyjna, dla ludzi, którzy nie boją się pytań o wiarę

Czwarta już płyta ks. Jakuba nowi tytuł "#siemodlę". Co tym razem serwuje nam raper w sutannie w swoich piosenkach?

Maciej Rajfur: Mija 8 lat od Księdza pierwszej piosenki rapowej nagranej już po święceniach. Od tego czasu wydał Ksiądz cztery płyty. W ostatnich dniach wyszedł krążek pt. „#siemodle”. Będą kolejne?

Ks. Jakub Bartczak: Nie wiem, czy uda mi się nagrać jeszcze płytę, bo to złożony proces, ale nie zamierzam przestać robić tego, co towarzyszyło mi od ponad 20 lat. Widzę też na co dzień pozytywny skutek, czyli odzew słuchaczy, których moja muzyka inspiruje do życia wiarą. Czy mogę mieć większą satysfakcję? Ewangelizacja przez rap to moja pasja. Mam kolejne pomysły na piosenki.

Jaka zatem jest najnowsza płyta i czym się różni od poprzednich?

Jest dużo bardziej melodyjna. Tematyka wydaje się niezmienna, bo dotyczy Pana Boga, choć tym razem rapowałem o wierze bardziej w odniesieniu do mojego życia. Zawsze podobał mi się bardziej hip-hop melodyjny, relaksacyjny. Jestem pogodnym człowiekiem i nie jakoś szczególnie zestresowanym. Ten charakter odbija się w mojej muzyce. Na płycie przeplatam utwory spokojniejsze z energicznymi, aby słuchacz się nie znużył. Gościnnie wystąpili ze mną na płycie dwaj młodzi raperzy, uzdolniona młoda dziewczyna i dwóch bardzo utalentowanych księży. Jeden z nich pochodzi ze środowiska rapowego podobnie jak ja, a drugi zanim wstąpił do seminarium, wygrał znany telewizyjny show – „Must be the music”.

Jak długo trwała praca nad tą płytą?

To było ostatnie pół roku. Nie ukrywam, że projekt przyśpieszył przez pandemię koronawirusa. Miałem trochę więcej czasu, żeby nad nim popracować, ponieważ wirus ograniczył nam kontakt z ludźmi.

W pandemii chyba trudno będzie promować płytę?

Nigdy się na tym nie skupiałem, nie organizowałem jakichś specjalnych tras koncertowych czy konkretnej promocji. To nie jest dla mnie interes, ale po prostu pasja, hobby. Nie patrzę na lajki czy wyświetlenia. Robię swoje. Miałem konkretny pomysł na tę płytę i udało mi się go zrealizować.

Wiem, że na płycie znajduje się piosenka dedykowana Maryi. Dlaczego wcześniej nie nagrał Ksiądz takiej?

Zawsze miałem pragnienie, żeby zarapować o Matce Bożej. Tym razem się udało i wyszło z inicjatywy pewnej znajomej siostry zakonnej. Moje piosenki są inspirowane życiem i wiarą. Myślę, że po prostu nie czułem takiego natchnienia Ducha Świętego. Mam motywacje, żeby poruszać coraz to nowe tematy, ciągle coś nowego w chrześcijaństwie mnie pobudza. A brzmieniowo inspirowałem się tym razem francuskim rapem.

Do kogo są skierowane te piosenki?

Do ludzi, którzy lubią słuchać rapu, i wszystkich, którzy nie boją się stawiać sobie pytań o swoją wiarę w Boga. Można tego słuchać bez zażenowania z powodu jakiejś niemoralnej tematyki. Jest wielu ludzi wierzących, którzy chcieliby słuchać rapu o wartościowym przekazie. Taki staram się tworzyć.

Skąd pomysł na dość oryginalny tytuł – „#siemodle”?

Dla mnie wiara zawiera się w prostej rzeczywistości, nie jest czymś skomplikowanym. Wszystkie moje płyty mają tytuły wyraziste i hasłowe: „Powołanie”, „Po prostu wierzę”, „Bóg jest, działa” i teraz „#siemodle”. To takie szczere deklaracje mojego przywiązania i miłości do Boga.

Jedna z piosenek pt. „Bóg zapłać” mówi o pieniądzach i materializmie. Skąd ten pomysł?

Każdemu towarzyszą pieniądze w życiu. Temat dotyczy nas wszystkich. Mnie jako księdza też. Nie możemy go unikać. To utwór na pozór o kasie, ale tak właściwie o rzeczach naprawdę wartościowych. Wymyśliłem go podczas zbierania tacy. (śmiech) Jak ktoś przesłucha jego rytmikę i ułożenie słów, szybko zrozumie, dlaczego.

Właściwie każda Księdza płyta okazuje się inna, ma swój niepowtarzalny styl. Nie jest zapewne łatwo ciągle tworzyć coś nowego w tym samym gatunku muzycznym.

Myślę, że u mnie wynika to z faktu, że ciągle otaczają mnie młodzi ludzie, którzy towarzyszą mi także w tworzeniu piosenek. Ja sam nie układam płyty. Przebywam dużo z młodzieżą, co widać w końcowym efekcie – po okładce, teledyskach i muzyce. Wszyscy moi goście na mojej płycie są młodsi ode mnie o co najmniej 10 lat. Czasem aż mi głupio. (śmiech) Idę z młodymi i obok młodych. A jeśli moja muzyka ma do nich trafiać, muszę wiedzieć, co się dzieje na bieżąco.
 


Nowa płytę oraz poprzednie ks. Jakuba Bartczaka można kupić na stronie www.kskubabartczak.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama