Nowy numer 15/2021 Archiwum

U Rzemieślnika przy Krakowskiej

Niepozorna i niewielu znana świątynia, którą opiekują się misjonarze św. Wincentego à Paulo, przypomina o sobie przy okazji Roku św. Józefa.

Wielu wrocławian, przejeżdżając jedną z głównych arterii miasta – ul. Krakowską – nawet nie zdaje sobie sprawy, że mija kościół pw. św. Józefa Rzemieślnika. To ceglano-żelbetowa, tynkowana budowla modernistyczna w kształcie rotundy. Niewielka miejska parafia o specyficznym charakterze ma ok. 4 tys. wiernych i pracuje w niej trzech kapłanów (w tym jeden neoprezbiter) ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego à Paulo.

Odnowa i od nowa

Początki parafii to rok 1933. Pod koniec II wojny światowej, w 1945 roku, niemieckie wojsko (obrońcy Festung Breslau) spaliło kościół. Później przez wiele lat mieszkańcy odbudowywali go swoimi siłami. Nie pojawiali się hojni fundatorzy. Świątynia znajduje się w specyficznym miejscu i jest praktycznie niewidoczna z głównej trasy, mimo że jest od niej oddalona o kilkadziesiąt metrów. – Parafia należy do starzejących się. Młodzi się wyprowadzają z naszych kamienicznych dzielnic w poszukiwaniu komfortu. Do kościoła chodzą głównie starsi – opowiada ks. Andrzej Gerej CM, proboszcz od niespełna dwóch lat. Spora część terenu to tak zwany Trójkąt Bermudzki – biedna dzielnica objęta złą sławą ze względu na poziom bezpieczeństwa i duży wskaźnik przestępczości. – Jeszcze przed wojną parafia borykała się z wieloma trudnościami, które trwają do dziś, a minęło prawie 100 lat. Każde przedsięwzięcie tutaj wymaga wnikliwego przemyślenia. To jest skromny kościół zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, i nikt się nad nim nie zatrzymuje. A wiele kątów i zakamarków wymaga już gruntownej naprawy – przekazuje ks. Gerej. Więcej szczęścia parafia ma w odbudowie duchowej, co zawdzięcza swoim opiekunom, którzy toczą walkę o odnowę moralną i duchową swoich podopiecznych. Od niedawna formuje się silna rada parafialna, złożona z ludzi realnie wierzących i aktywnych. Trzech księży misjonarzy pracuje w pocie czoła, by zmienić oblicze tej wspólnoty. Rok św. Józefa wydaje się doskonałym początkiem.

Józefowe inicjatywy

Jubileuszowy rok rozpoczął się od intronizacji pięknej figury św. Józefa. Obok niej stanęła świeca św. Józefa, a parafianie wraz z duszpasterzami oddali się świętemu rzemieślnikowi w opiekę. W kościele dostępne są specjalne foldery z modlitwami związanymi z Opiekunem Pana Jezusa, ale także z informacjami o inicjatywach parafialnych w roku jubileuszowym. – Za chwilę rozpoczynamy rekolekcje wielkopostne i chcemy, żeby miały one charakter „Józefowy”. A tak poza tym marzy nam się, by owocem duchowym tego roku była męska róża różańcowa św. Józefa – mówi ks. Andrzej. Ze względu na lokalizację przy bardzo ruchliwej ulicy duszpasterze wykorzystają ogrodzenie parafialne, by wywieszać tam regularnie banery informujące o jubileuszowych wydarzeniach. W każdą środę odprawiana jest Msza św. z Litanią do św. Józefa o 18.00, a 19. dnia każdego miesiąca wierni będą modlić się podczas Mszy św. wotywnej i podczas czuwania ze św. Józefem o 18.00. Na końcu kościoła stanie długi, 2,5-metrowy stół z różnymi materiałami formacyjnymi, pamiątkami, okolicznościowymi widokówkami oraz Złotą Księgą Świętego Józefa, do której będzie można wpisywać swoje prośby, podziękowania i intencje. – Mamy pomysł także na śpiewanie Akatystu do św. Józefa. Wyprodukowaliśmy specjalną pieczątkę jubileuszową, którą można przybić sobie na pamiątkę np. na obrazku czy pocztówce i wspomóc naszą parafię. Oprócz tego przypominamy oczywiście o fundamencie, czyli uzyskiwaniu odpustu zupełnego, spowiedzi, adoracji Najświętszego Sakramentu – podsumowuje superior domu misjonarzy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama