Nowy numer 15/2021 Archiwum

Rodziny wyklętych

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do bohaterskich historii niezłomnych żołnierzy podziemia antykomunistycznego. Ich wybory miały jednak konsekwencje dla ich krewnych. Jakie?

O tym mówi książka pt. „Wrocławskie Rodziny Wyklęte. Od Bitwy Warszawskiej do Solidarności”. – Losy żon, dzieci, krewnych, którzy często na równi doświadczali niepewności, niesprawiedliwości, a nawet okrutnej przemocy, pozostały gdzieś na uboczu historii głównych bohaterów. Tymczasem one równie mocno domagają się przywołania i opisu – mówi o publikacji jej autor, dr Krzysztof Kunert. Podkreśla, że powojenną codziennością były prześladowania rodzin – cierpienia żon, które odsiadywały wyroki swoich mężów, a także krzywda niewinnych dzieci. Konsekwencją były bieda, głód, rozłąka czy odrzucenie przez społeczność.

Żyli z bagażem

Krzysztof Kunert zwraca uwagę, że dramat dla wielu nie skończył się nigdy. Podkreśla, że „dzieci wyklęte” do dziś noszą na sobie ciężary minionych lat. – Obraz, jaki wyłania się z obserwacji, jest dość powszechny. Ucieczka w samotność, zapomnienie, niemożność odnalezienia się w społeczeństwie, rozbite związki – zaznacza. Przykładem jest pani Lucyna z domu Werens, która urodziła się w celi wrocławskiego więzienia. Takich historii jest znacznie więcej. Wśród rodzin żołnierzy wyklętych są tacy, którzy dopiero wiele lat po wojnie odkryli swoją przeszłość, zrozumieli, że nie są dziećmi bandytów, ale bohaterów. – Moja książka to zbiór kilkunastu rozmów z bliskimi żołnierzy wyklętych, którzy po wojnie, w ten czy inny sposób, znaleźli się we Wrocławiu – zaznacza K. Kunert. Osobny zespół wywiadów zawartych w książce ukazuje historię kilku pokoleń rodziny Lazarowiczów. – To jedyny w swoim rodzaju fenomen w skali kraju, gdzie przewodnią ideą jest umiłowanie ojczyzny, gdzie wartości, o które bił się w wojnie z bolszewikami, a następnie z nazistami i komunistami dziadek, podjęły w innych warunkach i czasach jego dzieci i wnuki – zaznacza. Wywiad z Romualdem, autentycznym „człowiekiem Solidarności”, autor przeprowadził na miesiąc przed jego śmiercią. – Dziś, głęboko w to wierzę, przebywa ze swoim tatą Zbigniewem „Bratkiem” i dziadkiem Adamem „Klamrą”, którego choć osobiście nie poznał, to całe życie naśladował – dodaje.

Marta bez pamięci

Każda z historii jest poruszająca. A która na samym autorze zrobiła największe wrażenie? – Bardzo przeżyłem historię małej Marty, która w minutę została pozbawiona mamy. W tym czasie ojciec był w lesie. To się działo w jednej z kamienic we Wrocławiu przy ul. Komuny Paryskiej w drugiej połowie lat 40. XX wieku. Kilkuletnia dziewczynka przeżyła wielodniowy kocioł. W ich domu byli sami esbecy, bo mama została zabrana. Oni wierzyli, że ojciec przyjedzie spod Siedlec, by ratować córkę, i czekali na niego – opowiada. Efektem tych traumatycznych przeżyć była całkowita utrata pamięci przez dziewczynkę. – Odzyskała ją po kilku latach, gdy odnalazła ją rodzina. Dopiero gdy ciocia wspomniała o dziadku, który czesał Marcie włosy, pamięć się odblokowała i dziewczynka zaczęła sobie wszystko przypominać – opowiada. W tym czasie była dzieckiem ulicy, aż trafiła do placówki opiekuńczej. – Doświadczyła zła i samotności. Została potraktowana całkowicie instrumentalnie. Ona tą niepamięcią się broniła – zauważa. Krzysztof Kunert podkreśla, że ta historia przyprawia go o ciarki na plecach. – Ja nie mogłem tego słuchać. To wszystko docierało do mnie bardzo powoli. Mama Marty po kilku latach wyszła z więzienia – była w nim za „winy” swojego męża. – Gdy Marta siedziała u niej na kolanach i gdy wydawało się, że cała historia skończyła się szczęśliwie, to w głowie dziewczyny była burza. Opowiedziała mi, że słowo „mama” było dla niej nie do końca zrozumiałe. Taki był efekt psychicznych tortur, których doświadczyła – dodaje. Dziś pani Marta jest wrocławianką, wspaniałą kobietą dającą świadectwo, mówiącą bardzo dużo ciepłych słów zwłaszcza o swojej mamie. Książki „Wrocławskie Rodziny Wyklęte. Od Bitwy Warszawskiej do Solidarności” nie można kupić. Będzie ją można otrzymać w siedzibach stowarzyszeń Odra–Niemen oraz Solidarność Walcząca, które jest wydawcą publikacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama