Nowy numer 29/2021 Archiwum

Tej prawdy nie potrafimy ogarnąć umysłem, ale przyjmujemy ją z wiarą

W parafii pw. Świętej Trójcy na wrocławskich Krzykach 30 maja świętowano odpust. Tajemnicę Boga w trzech osobach przybliżał o. Leonard Marian Deja OFM.

Jedne z pierwszych słów, których nauczyliśmy się wymawiać, to "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". One wryły się w nasze serca bardzo głęboko i często je powtarzamy zaczynając i kończąc dzień. W momentach radości, ale i smutku, strachu, czy lęku. Ten znak krzyża towarzyszy nam zawsze. Jest wyznaniem wiary w istotę Boga, do której poznania zaprasza nas sam Stworzyciel.

- Bóg jest jeden w trzech osobach - to prawda, której nie jesteśmy w stanie ogarnąć naszym umysłem, ale przyjmujemy ją z wiarą. Wyznanie wiary recytowane uroczyście podczas Mszy zawiera w sobie prawdę o Trójcy Świętej. Nazwane jest nicejsko-konstantynopolskim. To właśnie najpierw  w Konstanrtynopolu, a później na soborze w Nicei w 325 roku został ogłoszony dogmat o Trójcy Świętej. Burzliwe to były obrady. A ta prawda była broniona jeszcze przez wiele wieków chrześcijaństwa. Jednym z obrońców był św. Augustyn. Uważał on, że istoty Boga nie można objąć do końca rozumem - mówił o. o. Leonard Marian Deja OFM z Kłodzka podczas Mszy św. odpustowej na Krzykach 30 maja.

Jak stwierdził, Idąc za myślami św. Augustyna możemy dojść do wniosku, że rodzina, rodzinność nie jest fenomenem typowo ludzkim. Człowiek otrzymał od Boga, od tego pierwszego rodzica, w którym zawiera się ojcostwo i macierzyństwo, obraz rodziny.

- Rodzina ma pochodzenie Boże, dlatego jest w dzisiejszym świecie tak bardzo zwalczana. Neguje się prawo Boże i prawo naturalne. Przewraca się cały porządek. A tę walkę wspiera materializm - oświadczył obecny przełożony klasztoru franciszkańskiego w Kłodzku i wieloletni misjonarz w Albanii.

Bożek materialny staje się dla nas rzeczywistym bogiem i zastępuje Trójjedynego Boga. Siermiężny socjalizm wpajał ludziom ideę materialistyczną i dzisiaj zbieramy tego owoce - zniewolenie np. niedzielnymi zakupami.

- W dzisiejszym świecie walczy się o prawa człowieka. Wydaje się, że żyjemy w epoce humanizmu, ale humanizmu odartego z Boga. On staje się nieludzki, bo oferuje śmierć i prawo do śmierć jako dobro. Otrzeźwiejmy, byśmy byli ludźmi prawdziwie wolnymi. To wszystko jest skierowane przeciwko obrazowi Boga, którym w człowieku jest rodzina - diagnozował franciszkanin.

Nauczał, że tym, co najbardziej trwałem i pewne i co powinno być naszym celem, jest Trójjedyny Bóg.

-Obyśmy wszystko, co robimy, każdy nasz dzień, każde nasze westchnienie, naszą pracę zaczynali i kończyli słowami: "W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen" - zakończył homilię kaznodzieja.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama