Nowy numer 38/2021 Archiwum

Ofiary Armii Czerwonej

Papież Franciszek 19 czerwca podpisał dekret o męczeństwie s. M. Paschalis Jahn i jej dziewięciu towarzyszek, otwierając tym samym drogę do ich beatyfikacji. Odbędzie się ona we Wrocławiu.

Kiedy w 1945 r. na Śląsk nadciągnęła Armia Czerwona, wiele kobiet, w tym sióstr zakonnych, doświadczyło prawdziwej gehenny z rąk żołnierzy sowieckich. Padały ofiarą napaści, gwałtów, były zabijane, umierały od zadanych ran. Dotknęło to w szczególny sposób elżbietanki, które posiadały tu bardzo wiele placówek. Nie wszyscy podopieczni sióstr mogli uciec przed zbliżającymi się „wyzwolicielami”, a zakonnice nie chciały ich opuścić. Wiadomo o ponad 100 przypadkach, gdy siostry św. Elżbiety ginęły, broniąc swojej czystości lub próbując osłonić inne osoby.

Droga Krzyżowa

Siostra M. Paschalis (Maria Magdalena Jahn) zginęła 11 maja 1945 r. Kiedy do pokoju, w którym usiłowała się schronić, wszedł żołnierz, żądając, by z nim wyszła, odparła: „Noszę świętą suknię i nigdy z tobą nie pójdę”. Wobec jej oporu zagroził, że będzie strzelał. „Niech mnie pan zastrzeli. Chrystus jest moim Oblubieńcem. Tylko do Niego należę” – odparła. Siostra M. Rosaria (Elfrieda Schilling) została 18 lutego w Nowogrodźcu wyprowadzona przemocą ze schronu przez żołnierzy. Padła ofiarą wielogodzinnych gwałtów ze strony ok. 30 z nich. Zastrzelono ją następnego dnia. Jej ostatnie słowa brzmiały: „Jezus, Maryja”. Siostra M. Felicitas (Anna Ellmerer) zmarła z rozpostartymi ramionami i okrzykiem: „Niech żyje Chrystus Król!”. Siostra M. Sapientia (Łucja Heymann) została zabita, gdy prosiła żołnierza, by nie czynił nic złego innej zakonnicy. Siostra M. Sabina (Anna Thienel) broniła się przed napastnikiem, trzymając krzyż i wołając: „Święta Matko Boża, chroń mnie, moje dziewictwo, pozwól mi umrzeć jako dziewicy”. Żołnierz odszedł, ale następnego dnia siostra znów znalazła się w sytuacji zagrożenia. Modliła się dalej do Maryi, a wtedy nagle przez zamknięte drzwi przeleciała kula, która trafiła zakonnicę prosto w serce. Jej współsiostry były przekonane, że w ten sposób prośba s. Sabiny została wysłuchana. Uniknęła gwałtu dzięki śmierci… Siostra M. Melusja (Marta Rybka) stanęła w obronie uczennicy prowadzonej przez siostry szkoły gospodarstwa domowego. Siostra M. Acutina uciekała wraz z dziewczętami znajdującymi się pod jej opieką z Lubiąża w stronę Krzydliny Małej. Zostały zaatakowane przez przejeżdżających drogą żołnierzy. Zastrzelili zakonnicę, gdy broniła podopiecznych.

Silniejsze od oprawców

To tylko część historii, które udało się odtworzyć, a które obrazują dramat 1945 r. Dopiero po 1989 r. można było swobodnie zbierać materiały dokumentujące zbrodnie czerwonoarmistów. Proces beatyfikacyjny s. M. Paschalis Jahn i 9 Towarzyszek został otwarty na szczeblu diecezjalnym 25 listopada 2011 r. Zamknięcie tego etapu nastąpiło 26 września 2015 r. To pierwszy proces beatyfikacyjny ofiar systemu komunistycznego na Śląsku. – Bardzo się cieszymy z decyzji Ojca Świętego i czekamy na termin beatyfikacji – mówi s. Miriam Zając CSSE. – Ich ofiara z życia to zaproszenie dla młodych, by szanowali drogocenny dar, jakim jest czystość, tak współcześnie profanowana, deptana. To zaproszenie do poszanowania godności kobiety. Siostra podkreśla, że dla zgromadzenia św. Elżbiety to nowy impuls w realizacji powołania. Zauważa, że męczenniczki, biblijne „mężne niewiasty”, mogą być szczególnymi orędowniczkami dla kobiet, których godność nie została uszanowana, a także tych, które same jej w sobie nie uszanowały. Reprezentują rzesze innych osób w podobny sposób znieważanych, padających ofiarą przemocy. Przypominają, że nikt i nic nie może zniszczyć w człowieku godności dziecka Bożego. Elżbietanki zachęcają do modlitwy o rychłą beatyfikację sióstr.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama