Nowy numer 38/2021 Archiwum

Równie wartościowa

Za nieco ponad tydzień na Jasną Górę wyruszą z Wrocławia piesi pielgrzymi. Jednak największa z grup pątniczych szlak przejdzie duchowo.

Otych, którzy pokonują dziesiątki kilometrów, by dojść przed częstochowski wizerunek Maryi, powstają liczne artykuły, materiały radiowe i telewizyjne. Ci, którzy są ich odbiorcami, często z podziwem spoglądają na wędrujących, oceniając, że sami nie daliby chyba rady, bo brak czasu, choroba, słaba kondycja...

Tymczasem największą grupę pątników Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej stanowią duchowi uczestnicy. Okazuje się, że pokonywane kilometry są ważne, ale istota jest zupełnie inna.

Lepiej czy gorzej?

Ksiądz Aleksander Radecki przez kilkanaście lat był „klasycznym” uczestnikiem PPW. Głównie w latach 80. i 90. XX w. wędrował na Jasną Górę i pomagał w organizacji rekolekcji w drodze. Od dłuższego czasu jest przewodnikiem duchowych uczestników pielgrzymki – grupy 16. Zapytany, czy można stwierdzić, że pielgrzymowanie fizyczne ma większą wartość niż duchowe, zaznacza, że nie da się tego wymierzyć. Dlaczego? – Bo najważniejsze jest to, co dzieje się w sercu człowieka – podkreśla. Zauważa, że może być tak, że jeśli ktoś nie będzie miał odpowiedniej intencji i motywacji, to nawet idąc fizycznie, będzie tylko wycieczkowiczem. Z drugiej strony może być taki uczestnik duchowy, który nie będzie wylewał potu podczas wędrowania po asfalcie lub wdychał kurzu z leśnych ścieżek, ale będzie głęboko przeżywał rzeczywistość rekolekcji w drodze. – Samo wędrowanie to „akompaniament” do tego, co się dzieje w środku, czyli jeśli ten, kto idzie, nie będzie duchowym uczestnikiem, to trudno mówić o nim jako o pielgrzymie. Natomiast duchowy uczestnik, który nawet kroku nie zrobi – na przykład ze względu na stan swojego zdrowia – będzie pątnikiem bardziej autentycznym – mówi ks. Radecki.

Zauważa, że podobnie jak w ubiegłym roku, tak i w tym duchowe uczestnictwo w pielgrzymce zyskuje zupełnie nowy wymiar. Jest bowiem wielu takich, którzy fizycznych ograniczeń uniemożliwiających wędrowanie nie mają, ale kwestie organizacyjne sprawiły, że na szlak nie wyjdą w ogóle lub tylko na jeden dzień sztafety. – Powinniśmy ten dzień traktować jak pewien bonus do duchowego pielgrzymowania, do którego jesteśmy w tym roku szczególnie zaproszeni – zaznacza.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama