Nowy numer 37/2021 Archiwum

Ułomki chleba

Rozważanie z cyklu "Nim rozpocznie się niedziela" na XVII niedzielę okresu zwykłego przygotował o. Oskar Maciaczyk OFM, duszpasterz akademicki.

Ile zostało ułomków chleba? Dwanaście koszów zebranych ułomków. Tyle zebrano i na polecenie Jezusa z szacunkiem przechowano. Jeszcze kilka chwil wcześniej apostołowie martwili się, bo nawet tylu chlebów nie mieli, co teraz widzą ułomków w koszach. Jeżeli ułomki zostały, to znaczy, że wszyscy obecni najedli się do syta. Ci, którzy szli za Jezusem ze względu na liczne cuda, które widzieli, teraz doświadczyli kolejnego cudu – rozmnożenia chleba. I jeszcze to: „»Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło«. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów” (J 6,12-13).

Zapraszamy również na transmisję Mszy św.

Ewangelista Jan przywiązuje dużą wagę do symboli, liczb i pewnych terminów. Nie bez znaczenia podkreślił tutaj fakt, iż koszy z ułomkami było dwanaście. Owa symbolika wskazuje na wszystkie pokolenia. W owych dwunastu koszach znajdują się ułomki Chrystusowego chleba również dla nas. Dla wszystkich.

W jednej z pieśni śpiewamy o tych ułomkach: „A ułomki chleba, które zostaną, rozdaj tym, którzy nie wierzą w swój głód”. O jakie ułomki chodzi? O jaki głód? Ci, którzy spotykali na swojej drodze Jezusa i byli adresatami licznych cudów, często mylnie pojmowali Jego mesjańskość. Chcieli doświadczyć wolności politycznej, zaspokojenia potrzeb materialnych, pragnęli zdrowia fizycznego, powodzenia w życiu. Nic zatem dziwnego, że cieszyli się, kiedy dostali od Niego wina w obfitości czy też chleba i nie dziwi, że szli za Nim z powodu licznych uzdrowień, które widzieli. Nam również może grozić takie podejście do Jezusa. Kim dla mnie jest Jezus? Może gwarantem szczęśliwego skończenia studiów, znalezienia dobrej pracy, uzyskania wymarzonego awansu, życia jak najdłużej w zdrowiu i sile?

Gdybyśmy skończyli czytać opowieść o rozmnożeniu chleba w momencie, kiedy wszyscy się najedli do syta, może nie odkrylibyśmy, że ten rozmnożony cudownie chleb to coś więcej, niż pokarm dający zadowolenie z wypełnionego żołądka. Ułomki chleba stają się kluczem od zrozumienia cudu. One mają być z pieczołowitością zebrane i zachowane. O ten chleb należy się troszczyć: „Aby nic nie zginęło” (J 6,12). Ten chleb ma być pokarmem, który się nie kończy.

Będziemy słuchać tej perykopy ewangelijnej w czasie Mszy świętej, którą pierwsi chrześcijanie nazywali łamaniem chleba. Tym chlebem jest Jezus Chrystus. Łamanie to dzielenie, aby nakarmić innych. W owym łamaniu kryje się tajemnica wyjścia z egoizmu oraz wyjścia na zewnątrz, do tych, którzy na ucztę nie dotarli. W łamaniu chleba kryje się tajemnica dzielenia się sobą. Chrystus łamiąc i dając chleb, dawał siebie. Kiedy patrzymy na krzyż, widzimy, że dał siebie ponad wszystko.

Jako chrześcijanie karmimy się chlebem miłości, którym jest Jezus Chrystus. Chrześcijanin to ten, który zna smak Chrystusa – smak Miłości. Chrześcijanin to ten, który spotykając kogoś, kto nie potrafi nazwać po imieniu swojego głodu – głodu prawdy, miłości, wolności, sensu życia – zawsze ma zanadrzu zebrane ułomki cudownego chleba. Przyjmowana komunia święta ma przecież prowadzić do tego, byśmy sami stawali się chlebem. Piękną i krótką modlitwą po przyjęciu komunii mogą być słowa: „Przemień mnie w siebie, bym jak Ty stał się chlebem”. Czy wydarzy się cud? Czy ci, którzy spotykają mnie w codzienności nasycą się tym chlebem? Czy pozbierają ułomki?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama