Obrazek był biało-czarny, ze św. Maksymilianem, ale także z górą Fudżi i ze św. Tereską od Dzieciątka Jezus, która była wielką ulubienicą świętego. Do dziś pamiętam, jak się modliłam przed tym obrazkiem – wspomina. Potem święty na różne sposoby pojawiał się w jej życiu. Złamana noga pod koniec studiów, dokładnie 8 stycznia, w dzień urodzin św. Maksymiliana, a potem rehabilitacja uruchomiły ciąg wydarzeń, które nadały kierunek życiu młodej absolwentki, od wielu lat wrocławianki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








