Nowy numer 42/2021 Archiwum

Zawsze w jedności

Wrocławskie Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej reaguje na promulgację motu proprio „Traditionis custodes” papieża Franciszka.

Msza św. sprawowana według tradycyjnego rytu rzymskiego (tzw. trydencka) za aprobatą papieży św. Jana Pawła II i Benedykta XVI odprawiana jest w wielu miejscach na świecie. Od 1999 r. regularnie sprawowana jest także we Wrocławiu, w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Nieustannie przyciąga nowych wiernych, którzy dzięki tej formie mogą lepiej przeżywać tajemnicę Eucharystii. Kilka tygodni temu papież Franciszek wydał list w formie motu proprio pt. „Traditionis custodes”, w którym ogłosił nowe normy dotyczące sprawowania Mszy św. w tradycyjnym rycie. Jakie odczucia towarzyszą wrocławskim wiernym regularnie uczestniczącym w Mszach celebrowanych według dawnych ksiąg?

Dla ubogacenia

– Na początku byliśmy bardzo zaskoczeni – mówi Marek Skarupski. Zaznacza, że członkowie duszpasterstwa nie rozumieją papieskiej decyzji, jednak nie kwestionują jedności z papieżem Franciszkiem ani z arcybiskupem metropolitą wrocławskim. – Zgodnie z naszym statutem uznajemy obie formy rytu rzymskiego za godny i uprawniony wyraz tej samej wiary. Teraz emocje opadają, jednak w dalszym ciągu pozostaje ból i smutek wobec podjętych przez Ojca Świętego decyzji – dodaje Maciej Rumin.

Jak do tej pory wyglądało tradycyjne duszpasterstwo na Piasku? Grupą szczególnie zaangażowaną w jego działanie są ministranci. Wielu z nich odkryło tradycyjną formę Mszy św. po latach aktywnej posługi w swoich parafiach. Ponad połowa ministrantów, oprócz służby na Piasku, działa też w swoich parafiach, są też członkami innych wspólnot i duszpasterstw. – Benedykt XVI, uwalniając dostęp do Mszy w klasycznym rycie rzymskim, chciał, aby obie formy mogły się wzajemnie ubogacać. Dlatego pewne doświadczenia dotyczące porządku służby ministranckiej czy aranżacji przestrzeni liturgicznej wyniesione z Piasku mogliśmy wykorzystywać w naszych parafiach i wspólnotach, a także służyć radą naszym kapłanom – mówi Mateusz, jeden z ceremoniarzy.

Sebastian dodaje, że członkowie DWTŁ są otwarci na współpracę i chętnie angażują się w przygotowywanie uroczystości także w formie zwyczajnej rytu rzymskiego. – Takie sytuacje miały już miejsce. Przykładem może być Msza św. z okazji rocznicy ślubów wieczystych naszej zakrystianki, s. Agnelli, sprawowana przez bp. Andrzeja Siemieniewskiego. Chcieliśmy włączyć się w to świętowanie, dlatego czymś zupełnie naturalnym była służba liturgiczna podczas celebracji – wyjaśnia.

Obecnie duszpasterstwo liczy około 200 osób. Liczba wiernych na Mszach niedzielnych jest w ostatnich latach mniej więcej stała, choć ludzie się zmieniają. Część studentów po skończeniu edukacji wraca do swoich rodzinnych miejscowości, ale w ich miejsce pojawiają się nowi. – Pandemia i obostrzenia trochę nas wyhamowały w działaniu. Wracamy jednak do aktywniejszej działalności – mówi Maciej Rumin. Zaznacza, że tradycyjne Msze św. na Piasku odbywają się również w pozostałe dni tygodnia o 7.00. One również cieszą się niezłą frekwencją.

Ryt tradycyjny to również inne sakramenty. Przez lata odbyło się wiele uroczystości ślubnych, a także – co wydaje się naturalną konsekwencją – chrztów dzieci. Maciej Rumin zaznacza, że uroczystości te zawsze są wyzwaniem. Wielu z zaproszonych gości potrzebuje bowiem dodatkowej pomocy, by dobrze przeżyć nietypową dla nich liturgię. – W takiej sytuacji przygotowujemy specjalne książeczki z tekstami liturgicznymi i dbamy o to, by uczestnicy tych liturgii nie czuli się obco – tłumaczy. Co roku podczas uroczystej wigilii Zesłania Ducha Świętego ma również miejsce bierzmowanie. Maciej Rumin zauważa, że regularnie zgłaszają się młodzi kandydaci, którzy chcą przystąpić do tego sakramentu w tradycyjnej formie.

Realna wspólnota

Ministranci Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej na Piasku to grupa dość nietypowa wobec służby liturgicznej skupionej w naszych parafiach. Większość z nich to studenci lub absolwenci wrocławskich uczelni: prawnicy, historycy, chemicy, matematycy, informatycy, inżynierowie, lekarze czy pedagodzy. – W pewnej chwili dostrzegliśmy, że pośród nas jest tylu doktorów różnych profesji, że wystarczyłoby do otworzenia własnej wyższej uczelni – mówi ze śmiechem Łukasz, który sam jest absolwentem studiów chemicznych. Obecnie mieszka poza Wrocławiem, ale znajomości, które zawiązał w czasie posługiwania „na Piasku”, są żywe do dzisiaj.

– Relacje koleżeńskie i przyjacielskiej to jedno, ale dla niektórych przychodzenie na Msze św. trydenckie miało poważniejsze życiowe skutki – opowiada Magdalena Skarupska, która w duszpasterstwie poznała swojego męża. – Dziś nadal w miarę możliwości pojawiamy się w kościele Najświętszej Maryi Panny. Nie zawsze jest to jednak możliwe, ponieważ mieszkamy na obrzeżach Wrocławia. To nie oznacza oczywiście, że nie uczestniczymy w niedzielnej Mszy. Idziemy do naszego kościoła parafialnego. Jest to dla nas zupełnie oczywiste. Msza św. w języku polskim to również nasza Msza, a papież Franciszek jest naszym papieżem. Co do tego nie ma wątpliwości.

Młodzi modlący się na Piasku zwykle traktują duszpasterstwo jako jedno z miejsc wspólnej modlitwy i formacji, analogicznie do grup akademickich czy innych wspólnot. – W różnych grupach liturgia bywa sprawowana również w sposób odmienny niż w przeciętnej parafii. Niekiedy celebracje są bardziej uroczyste, czasem muzyka liturgiczna czy zwyczaje są nieco inne – to jedność w różnorodności – podobnie jest u nas – podkreśla Marek. Zwraca uwagę na związanych z duszpasterstwem muzyków ze scholi Cantorum Sancti Joseph, prowadzonej przez Konrada Zagajewskiego, oraz na szereg inicjatyw scholi Lumen de Lumine, prowadzonej przez Łukasza Czartowskiego. – Chociaż zasadniczym miejscem wykonywania gregoriańskich i polifonicznych śpiewów w języku łacińskim jest kościół na Piasku, muzycy z zespołów są również zaangażowani w śpiew liturgiczny na Mszach w formie posoborowej.

Dar dla Kościoła

Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej swoje zaangażowanie w życie Kościoła lokalnego wraża na wiele sposobów. Jednym z nich są warsztaty liturgiczne dla kleryków wrocławskiego seminarium duchownego. – Wraz z naszym duszpasterzem ks. Ireneuszem Bakalarczykiem staraliśmy się ukazać nie tylko piękno tradycyjnej liturgii i warsztat niezbędny do posługi w tej formie, lecz także ogólne wskazówki i dobre praktyki, dzięki którym „nowa msza”, może być celebrowana i przeżywana w pełniejszy sposób – wyjaśnia M. Rumin. Poza warsztatami wielu alumnów Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego uczestniczy w niedzielnych celebracjach. – Tradycyjny ryt dość mocno eksponuje rolę kleryków w czynnościach liturgicznych, pewne zadania mogą bowiem wykonywać tylko obłóczeni w sutanny duchowni, a niektóre tylko ustanowieni akolici – wyjaśnia.

Podkreśla przy tym, że dzięki uczestnictwu w tradycyjnych liturgiach klerycy mogą pełniej realizować zadania wynikające z ich posług, zwanych dawniej „stopniami święceń”. – Najlepiej widać to w uroczystej Mszy św., podczas której kapłanowi asystują diakon oraz drugi kleryk, spełniający zadania subdiakona. Odśpiewują oni czytania mszalne, recytują wraz z kapłanem część modlitw, a przy ołtarzu zajmują miejsca na stopniach prezbiterium odpowiednio do stopnia swoich święceń. Każdy stopień to „krok bliżej” do prezbitera stojącego przy samym ołtarzu – wyjaśnia. Zaznacza, że ceremoniał i symbolika z całą pewnością pomagają lepiej zrozumieć i odkryć na nowo pewne elementy liturgii, a także rolę i tajemnicę kapłaństwa. Maciej Rumin jest przekonany, że to pozytywne doświadczenie. – W tej liturgii swoje kapłaństwo ukształtowali św. Jan Paweł II i kardynał Stefan Wyszyński. Żeby księża mogli się na nich wzorować, dobrze jest poznać, co ich ukształtowało – puentuje.

Ponad dwudziestoletnia historia duszpasterstwa przyniosła konkretne owoce. Kapłanami zostali w tym czasie ks. prof. Wojciech Grygiel, wykładowca Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie i duszpasterz wiernych tradycji łacińskiej w archidiecezji krakowskiej, oraz ks. Mateusz Markiewicz. – Uczestnictwo we wrocławskim duszpasterstwie pomogło mi w skonkretyzowaniu powołania, które już wcześniej się rodziło. Dzięki niemu znalazłem drogę, którą powinienem pójść. Wybrałem Instytut Dobrego Pasterza – stowarzyszenie życia apostolskiego na prawie papieskim – gdyż jego charyzmat, czyli wyłączne odprawianie Mszy św. według nadzwyczajnej formy oraz możliwość prowadzenia otwartej dyskusji na tematy ważne dla Kościoła, zostały przez Stolicę Apostolską zatwierdzone jako droga do świętości jego członków – mówi. Obecnie ks. Mateusz jest przełożonym dystryktu europejskiego instytutu oraz sekretarzem generalnym (kanclerzem). Wykłada również w seminarium prowadzonym przez stowarzyszenie.

Po promulgacji „Traditionis custodes” metropolita wrocławski abp Józef Kupny potwierdził na urzędzie duszpasterza Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej w archidiecezji wrocławskiej ks. Ireneusza Bakalarczyka. Jednocześnie ogłosił, że jest to jedyny kapłan wyznaczony do sprawowania liturgii w formie sprzed reformy liturgicznej z 1970 r., a prowadzone przez niego duszpasterstwo jest jedyną wspólnotą rozpoznaną i zatwierdzoną w archidiecezji wrocławskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama