Nowy numer 31/2022 Archiwum

Poszli po sutanny

Już po raz 49. na przełomie sierpnia i września odbyła się piesza pielgrzymka kleryków III roku Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu na Jasną Górę.

Tradycja pieszego pielgrzymowania z wrocławskiego seminarium jest już bardzo długa. Kolejne roczniki udają się do Maryi, by prosić o potrzebne łaski na trzy miesiące przed przyjęciem stroju duchownego. Od momentu założenia sutanny spoczywa na seminarzystach dodatkowa odpowiedzialność, są już bowiem postrzegani jako osoby duchowne. Będąc niejako na świeczniku, mają wskazywać na Boga swoim życiem i świadczyć o Jego miłości do człowieka. Do tego potrzebna jest wierność powołaniu. Podczas pielgrzymki Maryi zawierzają również swoją dalszą formację do kapłaństwa.

Każdy krok

– To piękna tradycja naszego seminarium – podkreśla ks. dr Arkadiusz Kruk, ojciec duchowny MWSD i przewodnik w drodze na Jasną Górę. Podkreśla, że tych kilka dni to rekolekcje w drodze, czas na pogłębienie relacji z Panem Bogiem i na wejście w bliższą relację z Matką Bożą w momencie szczególnym dla kandydatów do kapłaństwa. – Dzień, gdy po raz pierwszy możesz założyć sutannę i pokazać się w niej światu, to wielkie przeżycie dla każdego z nas. Dokonuje się jakby przemiana, dlatego prosimy o dobre przygotowanie do tego momentu oraz o to, by po przyjęciu stroju duchownego godnie go nosić – wyjaśnia.

Poza duchowym aspektem pielgrzymka piesza jest również kuźnią charakteru. Dla sporej części grupy kleryków jest to bowiem pierwsza okazja do wielodniowej wędrówki na Jasną Górę. – Myślę, że każdy krok ma również charakter duchowy. W końcu modlimy się nie tylko duszą, ale i ciałem – zaznacza.

Trud, jaki młodzi ludzie podejmują, ma też wymiar wzmacniający wspólnotę. – Za każdym razem grupa, która wraca do seminarium, jest już zupełnie inna. Wspólne przeżycia pozwalają na nowo się poznać, scementować więzi wśród kolegów z roku – dodaje. Ks. A. Kruk dzieli się jeszcze jednym ważnym spostrzeżeniem. – Najpiękniejsze w pielgrzymce jest to, że gdy wyrusza się w drogę, nie do końca wiadomo, czego się spodziewać. Trzeba całkowicie zaufać Panu Bogu i zdać się na napotkanych ludzi – przekonuje.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama