Nowy numer 48/2021 Archiwum

Chodzi o obecność

W kinie Nowe Horyzonty we Wrocławiu 15 września odbyły się dwa pokazy filmu „Jutro czeka nas długi dzień” połączone ze spotkaniem z reżyserem i bohaterką filmu.

Misjonarka dr Heleną Pyz od lat pomaga w indyjskim ośrodku dla trędowatych w Jeevodaya. Po seansie każdy mógł zadać pytanie jej i reżyserowi Pawłowi Wysoczańskiemu. Wśród widzów znajdowali się lekarze, którzy wyrażali uznanie dla działalności polskiej misjonarki w Indiach.

Doktor Pyz opowiadała o swoim systemie pracy. – Nigdy nie daję po równo. Komunizm mnie tego oduczył. Nie wszystkim należy się to samo. Stosuję metodę, by dawać według potrzeb. A potem widzę wspaniałe efekty, gdy ktoś umie dostrzec potrzeby innych, nie tylko najbliższych – opowiadała bohaterka filmu. Nawiązała także do początków wielkiej i szlachetnej przygody z ośrodkiem dla trędowatych. Poczuła wezwanie, że kiedy umrze ks. Adam, założyciel ośrodka, także lekarz, i kilkanaście tysięcy trędowatych zostanie bez opieki, ona ma im pomagać. – Polska w porównaniu z Indiami ma minimalne ilości pacjentów. Nie spodziewałam się niczego, nie znałam ośrodka, nie wiedziałam, na co się piszę. Zdecydowałam się pomóc choremu starszemu koledze, nauczyć się o chorobach tropikalnych. Ale stało się inaczej. Ksiądz Adam umarł rok po tym, jak zgłosiłam swój akces, i pojawiłam się w Indiach dopiero półtora roku po jego śmierci. Musiałam się więc sama przez wszystko przekopywać i na bieżąco uczyć – opisywała swoją historię.

Helena Pyz zaznaczyła, że nigdy nie myślała o ucieczce, choć przez pierwsze 8 lat była zupełnie sama. – Nie jestem tam tylko lekarzem. Musiałam bladą twarzą świecić w urzędach, by szybciej coś załatwić. Ale nie do końca chodzi o użyteczność, lecz o obecność. Moja obecność dla nich coś znaczy – mówiła opiekunka trędowatych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama