Nowy numer 20/2022 Archiwum

Czas józefowych odkryć

Mijający rok, poświęcony Opiekunowi Jezusa, sprzyjał odnajdywaniu miejsc z nim związanych. Jednym z nich jest Łosiów, gdzie znajduje się zapewne jedna z najstarszych figur świętego w regionie.

Pochodzi z końca XIX lub początku XX wieku – mówi wywodzący się z tutejszej parafii ks. Grzegorz Kopij. Wyjaśnia, że pojawiła się w kościele w Łosiowie (miejscowości w pobliżu Lewina Brzeskiego) na fali rozkwitu kultu św. Józefa, jaki nastąpił pod koniec XIX wieku. Stało się tak między innymi dzięki poświęconej Świętemu encyklice papieża Leona XIII z 1889 roku.

Zawsze przy boku Maryi

Figura znajdowała się pierwotnie w ołtarzu maryjnym, obok figur Matki Bożej z Dzieciątkiem i św. Jana Chrzciciela. Ks. Helmut Richter, ostatni niemiecki katolicki proboszcz w Łosiowie, w latach 40. rozebrał wspomniany ołtarz maryjny, a na jego miejscu umieścił ołtarz Matki Boskiej Łosiowskiej – Dusz Czyśćcowych, dzieło barokowego mistrza Józefa Weissa. Św. Józef umieszczony został na wsporniku przy wejściu do kaplicy południowej, obok ołtarza. – Ksiądz Richter był z wykształcenia historykiem, uczył m.in. historii, łaciny, był uzdolniony muzycznie. Gdy w 1937 r. objął parafię w Łosiowie, bardzo ją pokochał. Przywrócił kult Matki Bożej Łosiowskiej, pozostawił w maszynopisie kilka publikacji dotyczących historii, wyposażenia kościoła, dawnej komandorii joannitów w Łosiowie. Zapisywał wydarzenia dotyczące swojego życia, a także to, co działo się w czasie II wojny światowej – mówi ks. G. Kopij. Dodaje, że można się z tych notatek dowiedzieć, że rzeźba św. Józefa zawsze na cały marzec (miesiąc, kiedy przypada uroczystość Oblubieńca NMP), ustawiana była na mensie ołtarza Matki Bożej Łosiowskiej. Święty Józef był towarzyszem i orędownikiem kolejnych pokoleń mieszkańców w czasach pokoju i wojen. W latach 40. u jego boku pracował na rzecz parafii pewien francuski jeniec. – Był więziony na terenie dzisiejszej jednostki wojskowej w Brzegu; do Łosiowa go dowożono. Był bardzo uzdolniony. Brał udział m.in. w pracach przy wykonaniu ławek w kościele, wzorowanych na starszych, barokowych. Trudno je odróżnić od tych XVIII-wiecznych – mówi ks. Grzegorz.

Podczas dziejowych zawieruch

Opiekun Świętej Rodziny wiernie pełnił straż w świątyni, gdy znalazła się na linii frontu. Mimo tego, że na wieży kościoła Niemcy umieścili działa – przez co musiał być oczywistym celem atakujących oddziałów – gmach nie został zniszczony. – Ksiądz Richter uważał, że to cud Matki Bożej Łosiowskiej – mówi ks. Grzegorz. – Kiedy zbliżał się front i niemiecka ludność cywilna otrzymała w 1945 r. nakaz ewakuacji, proboszcz ukrył figurę Matki Bożej, a także monstrancję i kielichy, w grobowcu na przykościelnym cmentarzu. Niemiecki proboszcz wracał po owej ewakuacji do Łosiowa w czerwcu 1945 r. Chciał zdążyć na odpust w uroczystość św. Jana Chrzciciela. – Szedł od Brzegu. Kiedy zobaczył nienaruszoną wieżę kościoła, ukląkł wzruszony na ziemi i dziękował Bogu – opowiada ks. Kopij. Uszkodzenia nie były wielkie. Zniszczone zostały m.in. witraże, skradziono tron dla celebransa i część organowych piszczałek. Ktoś rąbał tabernakulum siekierą, ale nie zdołał go otworzyć. Świętemu Józefowi nic się nie stało. – Pamiętam, że zawsze przy jego figurze stały kwiaty. Ludzie mają do tego patrona wielkie nabożeństwo. Ja też bardzo dużo mu zawdzięczam – wspomina ks. Kopij. Stoi przy wizerunku Maryi i przy Ołtarzu Dusz Czyśćcowych. Patron dobrej śmierci o nich pamięta. O czci, jaką jest otaczany w łosiowskiej parafii opiekun Pana Jezusa, mówi również jej obecny proboszcz ks. Leszek Więcek. – We wtorki przed Mszą św. wierni przychodzą zawsze wcześniej, by odmawiać Litanię do św. Józefa. Ja powierzam mu wszystkie sprawy związane z remontami, z konserwacją kościołów naszej parafii. Oddaję jego opiece zwłaszcza małżeństwa i rodziny naszej parafii. Świętego Cieślę warto odwiedzić także poza Rokiem św. Józefa. Dawny kościół joannitów, gdzie pełni swą straż, kryje prawdziwe skarby historii i sztuki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama